Spóźnia mi się poniżej 1% kursów. Sam sobie odpowiedzashir pisze:Czyli w ciemno na pociąg nie opłaca się wychodzić?fik pisze:Ja to dziwny jestem, ale przed wyjściem z domu sprawdzam, czy mój pociąg nie jest opóźniony.
Komunikacja miejska w Ursusie
Moderator: Wiliam
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27760
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
…po 20 minutach czekania, i najprawdopodobniej utkwi w korku. Dziękuję, już raz jechałem jakimś autobusem z Włochów do ZP Centrum (ze względu na jakieś remonty), i gdybym się nie przesiadł z autobusu na tramwaj na Pl. Zawiszy, spóźniłbym się na pociąg do domu. Nigdy więcej.Szeregowy_Równoległy pisze:ale za to czymś, co najprawdopodobniej przyjedzie
A potem wychodzisz w ciemno, i widzisz że to upragnione 517 ci odjeżdża, a na następne musisz czekać jakieś 20 minut. Linii z takimi częstotliwościami w takich miejscach powinno w ogóle nie być (co najwyżej na jakichś Olesinach czy innych Kępach Zawadowskich), już przy linii co minut 15 czekanie nieco denerwuje, co dopiero przy tak rzadkiej.ashir pisze:Oczywiście.
Ten tramwaj co później go autobus wyprzedza, bo tramwaj oczywiście musi toczyć się powolutku po Moście Poniatowskiego, a wcześniej zaliczyć każdą sygnalizację świetlną? A autobus śmiga od tego momentu po Bus-Pasie?Vilén pisze:…po 20 minutach czekania, i najprawdopodobniej utkwi w korku. Dziękuję, już raz jechałem jakimś autobusem z Włochów do ZP Centrum (ze względu na jakieś remonty), i gdybym się nie przesiadł z autobusu na tramwaj na Pl. Zawiszy, spóźniłbym się na pociąg do domu. Nigdy więcej.
Trudno, z częstymi i niezbędnymi przystankami dla linii przyśpieszonych czy upierdliwymi światłami też trzeba żyć. Lepiej tak niż jak dowozówka ze stacji ucieknie, bo oczywiście musi jeździć co 30 minut. A potem trzeba kombinować jak stracić najmniej czasu z tego powodu.Vilen pisze:A potem wychodzisz w ciemno, i widzisz że to upragnione 517 ci odjeżdża, a na następne musisz czekać jakieś 20 minut. Linii z takimi częstotliwościami w takich miejscach powinno w ogóle nie być (co najwyżej na jakichś Olesinach czy innych Kępach Zawadowskich), już przy linii co minut 15 czekanie nieco denerwuje, co dopiero przy tak rzadkiej.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Tak "śmiga", że przez JPII nie ma jak przejechać? Bus-pas nie powoduje unieważnienia sygnalizacji. Ashir, zmień prochy.ashir pisze: A autobus śmiga od tego momentu po Bus-Pasie?
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Tak, jesteś dziwny. A skoro musisz to sprawdzać, to nie najlepiej o kolei świadczy. A idąc na rano do pracy czy szkoły, albo gdziekolwiek gdzie masz dotrzeć na czas, sprawdzasz przed nastawieniem budzika? Pociąg jest szybszy, więc jeśli masz szukać alternatywy, bo się spsuł, to musisz wcześniej wstać i wcześniej wyjść. Oczekiwanie, że pasażer będzie sprawdzał, czy aby przypadkiem coś się nie stało jest dość dziwne.fik pisze:Ja to dziwny jestem, ale przed wyjściem z domu sprawdzam, czy mój pociąg nie jest opóźniony.
No, jak kierowiec pojedzie jak pierdoła, to stracisz te kilka minut. Informacji o kilkuminutowych opóźnieniach pociągów też zdobyć nie mogę, a Infopasażer notorycznie łże i spóźnienia rzędu 3-5 minut, które kładą przesiadkę, dość często podawane nie są. Tak, wysiadając z pociągu lubię sobie sprawdzić w Infopasażerze jak bardzo punktualnie jechałem i dość często mnie zaskakuje jak bardzo pojemnym pojęciem jest "0 min.".fik pisze:ZTM z kolei niestety nie ma zwyczaju informowania o tym, czy 188 dzisiaj przyjedzie punktualnie, czy przed czasem i czy kierowiec będzie wbijał się nielegalnie w korek na prawym pasie przedPolitechnika, czy pojedzie przepisowo i szybciej.
A jaki jest problem z przejazdem przez skrzyżowanie Alej Jerozolimskich z Aleją Jana Pawła II, w szczególności jak się nie skręca w lewo?Glonojad pisze:Tak "śmiga", że przez JPII nie ma jak przejechać? Bus-pas nie powoduje unieważnienia sygnalizacji. Ashir, zmień prochy.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Taki, że nie ma gdzie zjechać, bo Aleje najzwyczajniej w świecie stoją. Aleje przez większość dnia pracują na granicy przepustowości i wystarczy jedna awaria ścierwoplana, jeden baran nieumiejący skręcać w lewo mimo sygnalizacji kierunkowej (sic!), jedna owca wycofująca z miejsc parkingowych prosto pod inny pojazd, by zaczęło się piekło.
W porównaniu z tym "łapanie każdego światła*" ale jednak jazda - to pikuś.
* - to też jest gruba przesada, by gdyby tak było, to straty na sygnalizacji sięgałyby jakichś 6 minut na odcinku Plac Zawiszy - De Gaulle (suma wszystkich zamknięć dla kierunku AJ).
W porównaniu z tym "łapanie każdego światła*" ale jednak jazda - to pikuś.
* - to też jest gruba przesada, by gdyby tak było, to straty na sygnalizacji sięgałyby jakichś 6 minut na odcinku Plac Zawiszy - De Gaulle (suma wszystkich zamknięć dla kierunku AJ).
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Rzadko miewam coś co tamtędy jeździ, ale nigdy nie miałem takich problemów.Glonojad pisze:Taki, że nie ma gdzie zjechać, bo Aleje najzwyczajniej w świecie stoją.
noidea
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Ja widzę to zawsze, gdy jadę koło 17 +/- 1h.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Co poradzić, że częściej nie może jeździć? Do pociągów też mam mieć pretensje, że np. jeżdżą co 15 minut, a nie co 10 minut, bo mi się dodatkowo 5 minut nie chce czekać?Glonojad pisze:Taa, na dyliżans co 15/20/20, dla którego 10 minut odchyłki od rozkładu to żadna odchyłka...
Wtedy trzeba czekać na następny kurs albo szukać alternatywy. Człowiek nie ma mocy nadprzyrodzonych i nie przywoła autobusu.Vilén pisze:A potem wychodzisz w ciemno, i widzisz że to upragnione 517 ci odjeżdża, a na następne musisz czekać jakieś 20 minut. Linii z takimi częstotliwościami w takich miejscach powinno w ogóle nie być (co najwyżej na jakichś Olesinach czy innych Kępach Zawadowskich), już przy linii co minut 15 czekanie nieco denerwuje, co dopiero przy tak rzadkiej.
Ale o innych porach i dniach tygodnia takich problemów nie ma. A tramwaj o każdej porze dnia straci na światłach, nie mówię, że na każdych, ale na części to tak, a przed Mostem Poniatowskiego to już z pewnością grzecznie będzie się toczył nawet o 5 czy 23.Glonojad pisze:Ja widzę to zawsze, gdy jadę koło 17 +/- 1h.
Właśnie, czy to autobus czy to pociąg, jak się trzeba przesiąść, a dany środek się nawet spóźni te kilka minut i później przesiadkę szlag trafia, co jest niefajne jak autobus na który miałeś się przesiąść kursuje rzadko. Dlatego czasem warto, spokojnie, bez żadnych zmartwień czy przesiadka się uda, powoli, ale pewnie i bezpośrednio pojechać nawet 517 z Ursusa na Targówek, a później się cieszyć, że jednak korków nie było i przejazd odbył się punktualnie.Szeregowy_Równoległy pisze:No, jak kierowiec pojedzie jak pierdoła, to stracisz te kilka minut. Informacji o kilkuminutowych opóźnieniach pociągów też zdobyć nie mogę, a Infopasażer notorycznie łże i spóźnienia rzędu 3-5 minut, które kładą przesiadkę, dość często podawane nie są. Tak, wysiadając z pociągu lubię sobie sprawdzić w Infopasażerze jak bardzo punktualnie jechałem i dość często mnie zaskakuje jak bardzo pojemnym pojęciem jest "0 min.".
Wyprzedza? Właśnie jest dokładnie odwrotnie, gdy mi się czasem zdarza jechać autobusem wzdłuż tramwaju, to właśnie tramwaj po paru minutach ucieka mi w przód tak, że już go nie mogę dojrzeć.ashir pisze:Ten tramwaj co później go autobus wyprzedza
A wiesz może dlaczego takie dowozówki jeżdżą co 30 minut? Bo się tacy miłośnicy autobusów jak ty upierają na to, żeby autobusy jeżdziły w każdej możliwej relacji, a najlepiej do centrum. Kiedyś zresztą wrzucałem tu projekt, który takie częstotliwości by posyłał do historii (prócz 177), kosztem właśnie takich absurdalnych linii jak 517. I jeszcze by przyniósł oszczędności dla ZTM.Lepiej tak niż jak dowozówka ze stacji ucieknie, bo oczywiście musi jeździć co 30 minut.
Miłego czekania na następny kurs np. w środek zimowych mrozów. Nie zapomnij o maści na odmrożenia.ashir pisze:Wtedy trzeba czekać na następny kurs albo szukać alternatywy.
A teraz zagadka – w jakich porach jeździ najwięcej pasażerów. Odpowiedź proszę przesłać do na Biegun Północny.Ale o innych porach i dniach tygodnia takich problemów nie ma.
Na (polskiej) kolei opóźnienie do 5 min to nie opóźnienie. Tak samo w autobusie toleruje się do -3.Szeregowy pisze:Infopasażer notorycznie łże i spóźnienia rzędu 3-5 minut, które kładą przesiadkę,
Te ~1% to pociągów jadących przez średnicę czy wszystkich w KM? To awaryjność czy faktycznie opóźnienia +5 i większe?
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
No nie do końca, cięcia z powodu oszczędności też trochę temu pomogły.Vilén pisze:A wiesz może dlaczego takie dowozówki jeżdżą co 30 minut? Bo się tacy miłośnicy autobusów jak ty upierają na to, żeby autobusy jeżdziły w każdej możliwej relacji, a najlepiej do centrum. Kiedyś zresztą wrzucałem tu projekt, który takie częstotliwości by posyłał do historii (prócz 177), kosztem właśnie takich absurdalnych linii jak 517. I jeszcze by przyniósł oszczędności dla ZTM.
Niczym się nie różni to od czekania na pociąg, jeśli obydwa środki transportu mają podobną częstotliwość (nie mówię, że tak jest w konkrentym przypadku). W dodatku jest to argument właśnie za większą ilością linii bezpośrednich, lepiej raz czekać na chłodzie czy może kilka razy?Vilén pisze:Miłego czekania na następny kurs np. w środek zimowych mrozów. Nie zapomnij o maści na odmrożenia.
Na pociąg zwykle wychodzę na konkretny kurs, i mam w 99% przypadków pewność, że przyjedzie opóźniony najwyżej 3 minuty, i w 100% przypadków, że nie przyjedzie wcześniej, niż to przewidział rozkład (co w autobusach JEST nagminne).ashir pisze:Niczym się nie różni to od czekania na pociąg, jeśli obydwa środki transportu mają podobną częstotliwość (nie mówię, że tak jest w konkrentym przypadku).
No właśnie kilka razy, wiele razy jeżdziłem z przesiadką na trasach które mają też połączenie bezpośredni, i jakoś dziwnym trafem zawsze mniej czekałem na pierwszy z brzegu pojazd + przesiadkę, niźli bym czekał na bezpośredniaka. I to nawet tam, gdzie bezpośrednie kursowały często, np. co 15 minut.W dodatku jest to argument właśnie za większą ilością linii bezpośrednich, lepiej raz czekać na chłodzie czy może kilka razy?
Widziałeś kiedyś jak wygląda ten buspas nie tylko w szczycie, ale w ogóle przez cały dzień w DP? Chyba nie.ashir pisze:A autobus śmiga od tego momentu po Bus-Pasie?
Gdyby polska kolej nie była polską koleją, to naprawdę głosów sprzeciwu wobec skrócenia 517 czy 521 byłoby dużo mniej.
Nie bronię tych linii (zwłaszcza tej drugiej) w obecnych formach, ale z drugiej strony nie dziwię się ludziom, że kolej to nie jest ich wymarzony środek transportu i chcą mieć choćby iluzoryczną alternatywę.
Jeszcze a propos sprawdzania, czy pociąg jest opóźniony i ogólnie informacji jak się coś popsuje - InfoPasażer częściej nic nie mówi niż informuje o opóźnieniach, a z informacją na stacjach jest jeszcze gorzej. Czasami na niektórych stacjach pojawiają się głosowe informacje o opóźnieniach, ale już np. na takim wyremontowanym Służewcu zapowiadany jest (i słusznie!) każdy pociąg. Zapowiedzi są ustawione na jeden rympał i mają gdzieś, że występują czasami utrudnienia. Więc po cholerę taka informacja głosowa, skoro kiedy jest najbardziej potrzebna, to gada bzdury?