Na Bródnie to czasu jest aż za dużo. Zarówno w DP jak i DS trzeba się pilnować, żeby na plusie z Pożarowej w stronę Żaby nie odjechać. Najbardziej kładzie rozkład Ratuszowa. Wczoraj którymś półkursem cztery cykle przestałem, bo osobówki nielegalnie w lewo skręcały (zakaz stoi cały czas). Przypuszczam, że w powszedni jest jeszcze gorzej. Przy Ratuszowej byłem na zero, na Wileńskim -8, bo sygnalizacja w aktualnej wersji sprawia, że przy Wileńskim trzeba stać cały cykl, wjeżdża się na przystanek na końcówkę pały. W czasie remontu, jak się dobrze zebrało, szło minutę nadrobić od Ratuszowej do miśków, teraz raczej się minutę dokłada. To nie kwestia rozkładu, ten się nie zmienił, to kwestia spieprzonych świateł.Dantte pisze:Porażka to jest obecnie rozkład linii 26. Napawane szyny na Bródnie, na Żabie, przy Stalowej, na 11 Listopada, utrudnienia przy Ratuszowej i napawane szyny na Jagiellońskiej/Solidarności + setki ludzi próbujących wepchnąć się na Wileńskim powodują, że mimo szaleńczej jazdy na Śląsko-Dąbrowskim (czyt. takiej, z jaką powinny jeździć tramwaje, chociaż słyszałem już nieraz, że na mostach to maksymalnie 30, bo może przecież tramwaj wlecieć do Wisły) na Stare Miasto dojeżdżam codziennie na -6 (w godzinach szczytu ofc).
A z wymienionych przez ciebie miejsc z ograniczeniami: przy Budowlanej faktycznie ktoś coś dłubie, przy Żabie znak stoi źle, bo akurat odcinka pokonywanego przez 26 nikt nie rusza, przy Stalowej ograniczenia nie ma, przed 11 Listopada to nie napawanie, tylko roboty torowe związane z przywracaniem trasy sprzed Cudu Drugiej Linii Metra, akurat tory tam są dobre, na skręcie z Ratuszowej w Jagiellońską i tak nie szło jechać znacznie szybciej, bo tam rzuca na bok a i sam łuk zaufania nie wzbudza, a poza tym po skręcie jesteś w obszarze pętli, więc obowiązuje ograniczenie. Na skręcie w Solidarności żadnego ograniczenia (poza tym wynikającym z krzyżaków) nie ma.