To po co w takim razie te wszystkie przychodnie, szpitale, NFZ-ty itd.?reserved pisze:Psują się "człowieki"?
Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
Kioski mogą być zamknięte, mogą nie mieć biletów, sprzedawca może wyjść na sjestę. W ogóle gdzie to takie bezbiletowe kioski? Mi się nigdy nie zdarzyło w Warszawie zajść do kiosku albo saloniku prasowego i nie dostać biletów, nawet tych bardziej egzotycznych.reserved pisze:No a nie? Psują się "człowieki"? Odpowiadają Ci, że są nieczynne? Nie wydają tak jak trzeba? Musisz czekać aż się załadują? Są sztywne? Nie powiedzą "dziękuję?"
Kiedyś np. przy Kostrzewskiego w stronę Wilanowa nie mieli biletów.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
Psują się. Nie odpowiadają, bo są nieczynne. Musisz czekać w kolejce. Sztywne? Nie wiem, bywają opryskliwe.reserved pisze:No a nie? Psują się "człowieki"? Odpowiadają Ci, że są nieczynne? Nie wydają tak jak trzeba? Musisz czekać aż się załadują? Są sztywne? Nie powiedzą "dziękuję?"
Na 4 rogach Bitwy jest przynajmniej 6 kiosków; ale jak wychodzę o 20 i potrzebuję sobie kupić bilet, to wszystkie są zamknięte i brakuje mi automatu. Najbliższy na pętli Banacha.
Tak, w kioskach nie lubią biletów, często ich nie ma.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
W naprawdę wielu kioskach nie ma biletów, lub mają bardzo ograniczoną ofertę. Nie wspominam już o II strefie, bo tam dostać bilet to już niezły wyczyn.reserved pisze:Narobili teraz tych biletomatów i jak człowiek chce kupić prosty zwyczajny 20-minutowy od CZŁOWIEKA, to nie ma gdzie...A nic, taki mały mój bulwers spowodowany tym, że w celu kupienia najprostszego biletu trzeba się najeździć i napytać.
Biletomaty są czynne 24h/7 i są w nich wszystkie rodzaje. Oj, na prawdę, ciężko będzie Ci w życiu jeśli tak boisz się elektroniki.
To jak kasujesz bilet w kasowniku? Przecież nie ma obsługi do kasowania biletów. Może tak jak w WKD piszesz sobie długopisem datę "skasowania"?a ja po prostu nie cierpię automatyzacji wszystkiego.

-
Autobus Czerwon
- Posty: 4525
- Rejestracja: 08 sie 2011, 23:20
- Lokalizacja: Stary Mokotów
- Kontakt:
Ale tam to możliwe tylko w przypadku awarii kasowników która nie zdarza się często.
Ze skrajności w skrajność...Teokryt pisze:To jak kasujesz bilet w kasowniku? Przecież nie ma obsługi do kasowania biletów. Może tak jak w WKD piszesz sobie długopisem datę "skasowania"?a ja po prostu nie cierpię automatyzacji wszystkiego.
Nie będę odpowiadać na wasze pytania, bo musiałbym mówić o wiecznych problemach ludzi z biletomatami. Tak, nawet godzinę temu jakaś pani w 189 w Mercu męczyła się z biletomatem i nie mogła kupić biletu, nie wiem czy nie umiała, czy to była wina biletomatu, mniejsza z tym. A potem użylibyście paru ironii, epitetów i tyle by z tej rozmowy było. Ja generalnie stawiam na kontakt z drugim człowiekiem i tak jak zawsze będę wolał komuś coś powiedzieć prosto w twarz niż na forum, tak zawsze będę wolał robić zakupy u człowieka, a nie w maszynie. Zakupy, bo nawiązuję nie tylko do postępującej automatyzacji kupowania biletów, ale ogólnie np. automatycznych kas w dużych sklepach.
I owszem, poradzę sobie, jeśli będę musiał skorzystać z biletomatu. Ale jeśli mam możliwość, to wolę kupić w sklepie, gdyż wtedy mam pewność, że bilet kupię, albo mam pewność, że dowiem się, że biletu nie kupię, zanim wrzucę pieniążek... A w razie problemów sprzedawca mi pomoże... np. w wyborze biletu.
A co do opryskliwych sprzedawców... wszędzie się tacy zdarzają, ale ja mam na to sposób: po prostu być miłym. To działa!
-
Stary Pingwin
- Posty: 6034
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
To jak już kupujesz bilet w kiosku, to kup sobie na zapas 20-minutowy. Część problemów egzystencjonalnych minie, jak biletem odjął.
miłośnik 13N
"Bilety ZTM sprzedam panu tylko wtedy gry kupi pan coś jeszcze w kiosku" - autentykgdyż wtedy mam pewność, że bilet kupię,
Poproszę dwa 75 minutowe i wręczam banknot 50zł - nie mogę panu wydać - nie możesz kupić choć masz.że dowiem się, że biletu nie kupię, zanim wrzucę pieniążek...
Cholera, pomoc w wyborze biletu przez kioskarza - już widzę te chęć do pomocy przy usłudze z której nic nie zarabia. Jakim trzeba być nieprzytomnym człowiekiem by nie przeczytać informacji o biletach na pierwszym lepszym przystanku? To już nawet kompletnie nie wiedząc jaki system biletowy funkcjonuje w danym miescie mozna kupić bilet... uniwersalny - taki jak jednorazowy, czasowy lub dobowy. Na pewno kioskarz na tarchominie ma pojęcie o tym że jakisprzystanek znajduje sie w piastowie w II strefie.A w razie problemów sprzedawca mi pomoże... np. w wyborze biletu.

Rozwiązaniem wszystkich twoich nieszczęść związanych z biletami jest bilet kredytowany. Żeby go otrzymać nie musisz robić absolutnie nicreserved pisze:Narobili teraz tych biletomatów i jak człowiek chce kupić prosty zwyczajny 20-minutowy od CZŁOWIEKA, to nie ma gdzie...A nic, taki mały mój bulwers spowodowany tym, że w celu kupienia najprostszego biletu trzeba się najeździć i napytać.
-
Domino2001
- Posty: 1468
- Rejestracja: 08 sty 2009, 9:03
- Lokalizacja: Warszawa-Ursynów (Zachodni)
że dowiem się, że biletu nie kupię, zanim wrzucę pieniążek...
A ja kiedyś chciałem kupić bilet kartonikowy i chciałem zapłacić gotówką. A że wiedziałem, że na karcie nic nie miałem, to wyjąłem 100 zł z portfela bo nic nie miałem innego, a tu zwraca ci banknot. Doczytuję na wyświetlaczu, że automat może przyjąć banknot max. 10 zł.Poproszę dwa 75 minutowe i wręczam banknot 50zł - nie mogę panu wydać - nie możesz kupić choć masz.
Najczęściej jeżdżę liniami: M1, 179, 185, 195, 209, 503, 737.
Dyskutowaliśmy wcześniej o moralności i uczciwości podróżnych. Sytuacja z przed chwili. Do tramwaju 26 na przystanku Stare Miasto wsiadła pasażerka która od razu po wejściu podeszła do biletomatu znajdującego się w środku. Pasażerka kupiła bilet, ale gdy tramwaj wjeżdżał na przystanek Park Praski pasażerka zrezygnowała z kasowania biletu po czym wysiadła. Za przejazd nie zapłaciła chociaż wyrażała moralną chęć
Z tego samego cyklu: Pasażer jadący 507, wysiadając przykłada kartę do kasownika. Kasownik daje informację że bilet jest przeterminowany. Pasażer od razu po wyjściu z pojazdu idzie do biletomatu i widzę jak ładuje nowy bilet.

- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36164
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Chyba jednak nie rozumiesz, co oznacza moralność.Premo pisze:Dyskutowaliśmy wcześniej o moralności i uczciwości podróżnych. Sytuacja z przed chwili. Do tramwaju 26 na przystanku Stare Miasto wsiadła pasażerka która od razu po wejściu podeszła do biletomatu znajdującego się w środku. Pasażerka kupiła bilet, ale gdy tramwaj wjeżdżał na przystanek Park Praski pasażerka zrezygnowała z kasowania biletu po czym wysiadła. Za przejazd nie zapłaciła chociaż wyrażała moralną chęć
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow