W pytaniach do przetargu pojawiał się często motyw (zdaniem pytających) bardzo wysokich kar jakie może nakładać ZTM. Był także temat zaplecza technicznego do obsługi oraz sposobu zatrudnia kierowców.
Być może w Mobilisie jeszcze raz przemyśleli temat i uznali, że oni nie są w stanie tak się przygotować od strony technicznej oraz organizacyjnej aby uniknąć płacenia kar. Stawka za wozokilometr nie jest wygórowana (więc i zarobek mały), a ZTM może im walić kary bardzo duże, więc cały biznes im się nie opłaci przy takim podejściu jak teraz.
Jakby ZTM musiał zrezygnować z wysokich kar, wymogów co do zaplecza i zatrudniania kierowców to dla Mobilisu (i nie tylko Mobilisu) warunki przetargu byłyby wręcz wymarzone. Mogliby odwalać fuszerkę jak teraz, ciągle odwoływać się od śmiesznie niskich kar jakie mogą dostać, i specjalnie nie przejmować się stanem taboru - ważne aby jeździł, miał okna i drzwi się zamykały

.
A pozostali oferenci zapewne szukają dziury w całym licząc że znajdą błędy w ofercie Mobilisu, a w konsekwencji na powtórzenie przetargu.