ArturS pisze:debilę
RowerzyĹci vs automobiliĹci
Moderator: Wiliam
Jako rowerzysta kategorycznie protestuję przeciwko utożsamianiu ArturaS z rowerzystami. To jest używający roweru terrorysta, niemający nic wspólnego z tysiącami ludzi pozytywnie korzystający z tego zdrowego środka lokomocji.
Odnośnie walenia się przepisami - pieszy ma na przejściu pierwszeństwo, ale nie może na tym przejściu się znaleźć kiedy chce. Art. 14, pkt. 1, ppkt. a) wyraźnie zabrania włażenia bezpośrednio przed pojazd. A to niestety się wiąże z faktem kompletnego ignorowania ruchu rowerowego. To tak ad vocem konfliktu z pieszymi.
Odnośnie walenia się przepisami - pieszy ma na przejściu pierwszeństwo, ale nie może na tym przejściu się znaleźć kiedy chce. Art. 14, pkt. 1, ppkt. a) wyraźnie zabrania włażenia bezpośrednio przed pojazd. A to niestety się wiąże z faktem kompletnego ignorowania ruchu rowerowego. To tak ad vocem konfliktu z pieszymi.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
płonne nadzieje, próżny trud, bezsilne złorzeczenia...Szeregowy_Równoległy pisze:Przytaczam całość dialogu, będzie bardziej zrozumiały
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Na początek proszę ArturaS (i Szeregowego) o mniej wulgaryzmów 


Nie musisz tyle krzyczeć, to raz. To, że jest zgodna z przepisami, jeszcze nie oznacza, że nie uprzykrza życia nikomu (patrz posty z 0:14). Tak samo autostrada zgodna ze specustawą może odcinać rolnikowi dojazd na pole. Tylko tutaj liczby osób są odwrócone i to stanowi problem.ArturS pisze:Ścieżka na Nowowiejskiej nie uprzykrza drogi nikomu! Szukasz dziury w całym, a akurat ta ścieżka jest poprowadzona w wszelkimi europejskimi przepisami, bo jest najnowsza!
Naprawdę nie znasz tamtego miejsca, nawet jeśli jesteś z Wawy. Ścieżka efektywnie zwęziła korytarz dla pieszych, którzy dawniej mogli rozlać się na chodnik. Tym samym zwolniła ich ruch i jest dla nich utrudnieniem (patrz punkt 2 u MeWy). Btw, to zawsze oznacza także przed metrem?ArturS pisze:Niestety, ale ludzie od ZAWSZE chodzili do czoła więc nikomu nic nie popsuła
Sam stosuję zasadę, że czytam do pierwszego poważnego błędu ortograficznego, co mnie nieco chroni przed głupotą. Czasem robię wyjątki.MisiekK pisze:Walenie baboli językowych upoważnia mnie i wielu innych do niedyskutowania merytorycznego z taką osobą. Zapamiętaj to dobrze, żebyś się kiedyś nie musiał zdziwić.
Jaki znowu zarzut?! Prawo do autokompromitacji prawem każdego wawkomowicza.ArturS pisze:aby zarzucać mi kompromitację
To ma być odpowiedź na zarzuty wobec ścieżki rowerowej?ArturS pisze:To jest szukanie dziury w całym,
Grabisz sobieArturS pisze: ale MOD-owie się mnie przyjebali ;
To zdanie wygląda na napisane przez pijanegoArturS pisze:Odwarcam. Jestes idiota, debilę, nie masz, już medliwość odezwać się To nie ja, penomcnik ds rowerow odpada ł=
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
- Daniel_FCB
- (kaczofob)
- Posty: 1537
- Rejestracja: 23 lut 2008, 20:54
- Lokalizacja: Natolin
Jako człowiek używający roweru, życzę Ci z całego serca, żeby jakiś pieszy wybił Ci to kiedyś z głowy. Dosłownie.ArturS pisze:Jeśi rowerzysta zaiwania po ścieżce a nie ma ludzi, sprawa jest prosta, jeśli pieszy kręci się po scieżce, jest traktowany jakby chodził po Al. Jerozlimskich, czyli jest do przejechania
Na pieszego można psioczyć i krzyczeć (tzn. edukować), że wchodzi na ścieżkę, ale PIESZY JEST ŚWIĘTĄ KROWĄ, nawet jeśli nie stoi to w przepisach*. Nawet jeśli stoi na środku ścieżki rowerowej i czyta gazetę (przypadek z przystanku DOLNA na Sobieskiego
Nawiasem mówiąc, może zorganizować jakieś obowiązkowe testy ze znajomości PoRD przy zakupie roweru?
*Dodajmy, w przepisach polskich. W USA prawodawca traktuje to poważnie i możesz maszerować środkiem każdej drogi (pewnie poza autostradami) i nikt nie może ciebie uszkodzić.
Wciąż się zastanawiał, jak nielogiczne może się stać logiczne rozumowanie, jeśli zajmuje się nim dostatecznie duży komitet - Pratchett, Świat finansjery
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM
Ale zakręciliście ten temat. Co do ArturaS to akurat się chyba ostro zakręcił i brnął w tę stronę.
Co to ścieżki, to ona faktycznie jest zakręcona jak radziecki słoik i tak jak mówiłem lepiej by było, gdyby była prowadzona w jedni, która powinna być zwężona.
PS. Może by tak wydzielić wątek na temat masy, bo teraz przez natłok wątków i ostrą dyskusję ciężko się połapać.
Co to ścieżki, to ona faktycznie jest zakręcona jak radziecki słoik i tak jak mówiłem lepiej by było, gdyby była prowadzona w jedni, która powinna być zwężona.
PS. Może by tak wydzielić wątek na temat masy, bo teraz przez natłok wątków i ostrą dyskusję ciężko się połapać.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Wbrew pozorom, w kwestii przejść dla pieszych na drogach rowerowych można dopatrzyć się luki prawnej. Cytowany przez Szeregowego art. 13 ust. 1 PoRD brzmi następująco:
Jednakże w art. 26 ust. 1 jest coś takiego:
Inaczej mówiąc - prawo "widzi" sytuację rowerzysty dojeżdżającego do przejścia dla pieszych na drodze rowerowej, natomiast "nie widzi" sytuacji pieszego przecinajacego ddr.
A zatem kolega ArturS zdecydowanie nie ma racji i może wreszcie to do niego dotrze, ale regulacja ustawowa powinna zostać doprecyzowana.
[ Dodano: |19 Lut 2012|, 2012 16:25 ]
Droga rowerowa, jako żywo, jezdnią ani torowiskiem nie jest (pomijam szczególne przypadki wyznaczenia ścieżki rowerowej na torowisku). Stąd można by uznać argument ArturaS o zastosowaniu art. 11 ust. 4. Ale - tylko pozornie. Art. 2 pkt 11 definiuje bowiem "przejście dla pieszych":Art. 13. 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.
Niestety, nigdzie dalej w ustawie o przechodzeniu przez drogę rowerową mowy nie ma (przynajmniej nie w przepisach o ruchu pieszych ani o ruchu rowerów). Powinno być to dodane do art. 13.przejście dla pieszych - powierzchnię jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska przeznaczoną do przechodzenia przez pieszych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;
Jednakże w art. 26 ust. 1 jest coś takiego:
Ponieważ nie ma tu mowy ani pojeździe samochodowym, ani o jeździe jezdnią, ten przepis stosuje się także do rowerów zarówno na jezdni, jak i na ścieżce rowerowej.Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.
Inaczej mówiąc - prawo "widzi" sytuację rowerzysty dojeżdżającego do przejścia dla pieszych na drodze rowerowej, natomiast "nie widzi" sytuacji pieszego przecinajacego ddr.
A zatem kolega ArturS zdecydowanie nie ma racji i może wreszcie to do niego dotrze, ale regulacja ustawowa powinna zostać doprecyzowana.
[ Dodano: |19 Lut 2012|, 2012 16:25 ]
Przyłączam sięchester pisze:Jako rowerzysta kategorycznie protestuję przeciwko utożsamianiu ArturaS z rowerzystami.
Jeśli rowerzysta jedzie po chodniku, to znaczy, że powinienem go dla przykładu odstrzelić, żeby taki bydlak powodujący zagrożenie dla pieszych więcej tego błędu nie popełnił?ArturS pisze:Jeśi rowerzysta zaiwania po ścieżce a nie ma ludzi, sprawa jest prosta, jeśli pieszy kręci się po scieżce, jest traktowany jakby chodził po Al. Jerozlimskich, czyli jest do przejechania
Cóż, ja mam taki miły zwyczaj, że jak widzę, jak jakiś idiota* pruje po chodniku/przejściu dla pieszych, to idę wężykiem, żeby musiał się zatrzymać. A jak mam dużo czasu, to sobie zatrzymuję delikwenta i czekam na patrol Policji - i nie ma przeproś, mandacik jak się patrzy.
* - rowerzysta zna przepisy z założenia moim zdaniem, więc bardziej stosownego określenia nie znalazłem - zagrożenie na równi z pijanym kierowcą.
[ Dodano: |19 Lut 2012|, 2012 16:45 ]
OIDP, rowerzysta jest kierującym pojazdem (nie mam szczerze mówiąc pojęcia, czy na pewno tak jest, ale była o tym mowa odnośnie pętli indukcyjnych swego czasu), więc jest to wystarczająco prezyzyjne. Ewentualnie wystarczy zastosować wykładnię przez analogię i wszystko stanie się w pełni jasne.bepe pisze:A zatem kolega ArturS zdecydowanie nie ma racji i może wreszcie to do niego dotrze, ale regulacja ustawowa powinna zostać doprecyzowana.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Oczywiście, że jest.Wolfchen pisze:OIDP, rowerzysta jest kierującym pojazdem
Ja mówię o przepisach o ruchu pieszych - regulacja, co ma zrobić pieszy zbliżajacy się do drogi dla rowerów, nie jest wystarczająco precyzyjna. Tak naprawdę cała oczekiwana przeze mnie zmiana sprowadza się do dopisania do "jezdni lub torowiska" jeszcze "drogi dla rowerów".Wolfchen pisze:więc jest to wystarczająco prezyzyjne
Wszystko stanie się w pełni jasne, dopóki nie będziesz próbował komuś wpakować mandatu za złamanie przepisów. A tu już analogia okaże się niedopuszczalna.Wolfchen pisze:Ewentualnie wystarczy zastosować wykładnię przez analogię i wszystko stanie się w pełni jasne.
Co rozumiesz pod pojęciem "pruje"?Wolfchen pisze: Cóż, ja mam taki miły zwyczaj, że jak widzę, jak jakiś idiota* pruje po chodniku/przejściu dla pieszych, to idę wężykiem, żeby musiał się zatrzymać.
Przepis zakazujący przejeżdżania przez jezdnię na przejściu dla pieszych jest idiotyczny - przejazd rowerowy nie różni się od przejścia niczym - jedno i drugie polega na wymalowaniu czegoś tam na jezdni.
Ja jeżdżę po chodnikach i będę to robił tak długo, jak będę uważał, że jest to dla mnie bezpieczniejsze. Wolę jechać chodnikiem i przeciskać się między pieszymi niż ładować się pod jadące 80 km/h samochody. Natomiast przyjąłem zasadę hamowania przy każdym pieszym i spokojnego oczekiwania, czy zechce mnie przepuścić. Na chodnikach nie używam też dzwonka.
Natomiast na ddr (nie mówię o przejściu dla pieszych) jestem bezlitosny - dzwonię po trzy razy i hamuję w ostatniej chwili. Ponieważ na ogół równolegle do ddr jest chodnik, to nie mam oporów. Jeśli chodnika obok nie ma - jestem dalece bardziej tolerancyjny. Od pieszych oczekuję takiego samego traktowania.
Po przejściu chodza piesi, czasem zajmując jego całą szerokość. Nie wyobrażam sobie tego, żeby dołożyć jeszcze tam rowerzystów. Taki wielki problem przeprowadzić rower?bepe pisze:Przepis zakazujący przejeżdżania przez jezdnię na przejściu dla pieszych jest idiotyczny - przejazd rowerowy nie różni się od przejścia niczym - jedno i drugie polega na wymalowaniu czegoś tam na jezdni.
Jazda z każdą prędkością inną, niż spacerowa. I mijanie pieszych na milimetry, czy tez używanie niecenzuralnych zwrotów pod adresem pieszych mających czelność iść po chodniku.bepe pisze:Co rozumiesz pod pojęciem "pruje"?
Na takie coś przymykam oko, bo zagrożeniem to nie jest.bepe pisze:Natomiast przyjąłem zasadę hamowania przy każdym pieszym i spokojnego oczekiwania, czy zechce mnie przepuścić. Na chodnikach nie używam też dzwonka.
Jak w całym prawie karnym. Nawet całkiem ciekawy proces mógłby być odnośnie tego...bepe pisze:A tu już analogia okaże się niedopuszczalna.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Powoli, ostrożnie i bez pośpiechu. Zagrożenie dokładnie takie samo jak na przejazdach rowerowych.Wolfchen pisze: Nie wyobrażam sobie tego, żeby dołożyć jeszcze tam rowerzystów.
Jestem jeszcze jakoś w stanie zrozumieć zakaz przejeżdżania rowerem na przejściach bez sygnalizacji świetlnej, ale na wyposażonych w nią - nie.
No właśnie. Dlatego dostrzegam lukę.Wolfchen pisze:
Jak w całym prawie karnym. Nawet całkiem ciekawy proces mógłby być odnośnie tego...![]()
