A gdyby tak zlikwidować linie czerwone?
: 11 sty 2020, 16:05
Do tego w stronę miasta Z Przyczółka wcale nie jest blisko.
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
Błąd w założeniach. Ilość kursów jest tylko jednym z wielu czynników powodujących przeciążenie lub nie.ashir pisze:A od ilu kursów dla Ciebie przystanki są przeciążone?
Saska 01, Centrum 06 (+wsiobusy), nawet Dw. Zachodni 02 w szczytach ma niewiele mniej.ashir pisze:Z ilu przystanków w Warszawie odjeżdża tyle lub więcej autobusów?
Pozwól, że się nie zgodzę.ashir pisze: Ta linia w ogóle nie powinna zostać uruchomiona
Wróćmy jednak na ziemię.ashir pisze: Ponadto w idealnym świecie wyobraziłbym sobie, że to kierowca odbywa przerwę, a nie autobus (dodatkowa brygada w szczycie była z tego powodu)
Tak, zwłaszcza jak na jednej linii spotka się pan który oszczędza paliwo i w święto na pustej drodze robi -15 oraz taki który daje buta i ląduje na +3. Była już dyskusja, że SWLki w autobusach szans nie mają. Poza tym, jak to, mam przenosić swoje rzeczy z wozu? Jak to, nie pojadę SWOIM?ashir pisze: Akurat w tym przypadku jestem w stanie wyobrazić sobie, że kierowca idzie do pomieszczania socjalnego na stacji metra i tam sobie odpoczywa, spożywa posiłek, pije herbatę czy korzysta z toalety.
Oj, nie wiem jak chcesz tam w ogóle zawrócić, nie mówiąc już o zawrotce zgodnie z przepisami.ashir pisze:Rozważyłbym jeszcze skorzystanie z pustej zatoki Metro Trocka 04 (przystanek dla wysiadających i postój, dla wsiadających Metro Trocka 06), ale zaraz by się okazało, że autobus nie zawróci na raz
Skandaliczne ronda wybudował ten ZTM...ashir pisze: Już nie będę się rozpisywał o mini rondach, na których jest niby ruch okrężny, a na których i tak nie zawrócisz autobusem.
I kierowca cofając ma pewność że nie znajduje się za nim żadna przeszkoda? Tutaj też wszyscy skorzystali?ashir pisze:W innym mieście np. nie stanowiło dla mnie problemu, że zgodnie z rozkładem jazdy odbywa się bez żadnej asysty zawracanie deskorolką na trzy z pasażerami, zwłaszcza gdy korzysta na tym kierowca (swój wóz) i pasażerowie (większy metraż).
No faktycznie jest za co szanować. Uważajcie, bo może się zdarzyć że będziecie wsiadać z jezdni. Jeśli jesteś matką z dzieckiem, czy niepełnosprawnym może się okazać że część zatoki jest wyłączona, masz zjechać z chodnika na jezdnię, podjechać do autobusu i wtedy może nawet pojedziesz! I co to znaczy częściowe wyłączenie zatoki? Jakie prace są tam prowadzone? Na jezdni, na chodniku? I jeszcze jedno: wytłumaczysz mi jak na przykład tutajashir pisze:Szanuję za uczciwe przedstawienie sytuacji, a nie jak nasz kochany ZTM "dla dobra pasażerów" uruchomi przystanek zastępczy
wyglądać obsługa przystanku?
Niestety kierowcy często nie czytają tego co dostają. Aczkolwiek piszesz zbyt ogólnikowo.ashir pisze:tylko później ani kierowcy o tym nie wiedzą,
O co chodzi? :Oashir pisze: ani sam ZTM nie ogarnia, gdzie w terenie stoją te słupki
No tak, to faktycznie jest argument by nie robić przystanków zastępczych tylko "może będziesz obsłużony z pasa ruchu, dostosuj się do wykonawcy i postępu prac".ashir pisze:, a i brygada przystankowa się myli
A jakie przyjmujesz założenia? 72 kursy/h; długie wymiany pasażerskie; na przystanku prawie zawsze tłum ludzi, więc ciężko się dostać do autobusu; większość kursów obsługiwana przez autobusy przegubowe, przystanek tylko na 2 autobusy. Takie założenia są nic nie warte, jak Mirek ze Zdziśkiem staną na trzeciego i od razu odjadą bez ponownego zatrzymania, chociaż w ogóle na trzeciego stali poza strefą przystankową. W ten sposób można łatwo manipulować przepustowością przystanku. Podobnie na Szwedzkiej, chociaż tam na szczęście nie ma łuku. Identycznie często kierowcy przyśpieszają wymianę na Żółkiewskiego 01, Pl. Szembeka 01, Wspólnej Drogi 01, gdzie są pojedyncze przystanki, kierowcy stają 2 autobusami na raz.bartoni722 pisze: ↑11 sty 2020, 22:32Błąd w założeniach. Ilość kursów jest tylko jednym z wielu czynników powodujących przeciążenie lub nie.
Sam widzisz, że nie wiele jest takich miejsc.bartoni722 pisze:Saska 01, Centrum 06 (+wsiobusy), nawet Dw. Zachodni 02 w szczytach ma niewiele mniej.
Możesz się nie zgadzać, ale tragiczna frekwencja mówiła sama za siebie. Tak samo jest z 269, wiara ZTM w tę linię jest ogromna, niestety frekwencja słaba i mówię to z bólem serca.bartoni722 pisze:Pozwól, że się nie zgodzę.
I to dosłownie.bartoni722 pisze:Wróćmy jednak na ziemię.
-15 to Ty możesz zrobić na liniach typu 190 i też mnie to wnerwia jak linię dostają kierowcy, którzy nie radzą sobie z takim tempem jazdy i później jadą 3 sztuki razem. Zresztą raczej nie opłaca się już oszczędzać paliwa, przynajmniej ajentom, a jak jest na +3 to powinien odczekać. Zresztą nawet nie wiem o co Tobie z tym przyśpieszeniem chodzi, bo przecież autobus i tak rozkładowo musiałby też zrobić postój. Przecież nie może kółka robić co 53 minuty, a co godzinę. I równie dobrze jak ktoś musi jechać SWOIM wozem, to może chcieć jechać tylko na SWOJEJ linii. A jednak BWLki istnieją i mają się dobrze.bartoni722 pisze:Tak, zwłaszcza jak na jednej linii spotka się pan który oszczędza paliwo i w święto na pustej drodze robi -15 oraz taki który daje buta i ląduje na +3. Była już dyskusja, że SWLki w autobusach szans nie mają. Poza tym, jak to, mam przenosić swoje rzeczy z wozu? Jak to, nie pojadę SWOIM?
Normalnie, tak jak w Porosiukach czy Żeleźnikowej Małej, tylko bez pasażerów.bartoni722 pisze:Oj, nie wiem jak chcesz tam w ogóle zawrócić, nie mówiąc już o zawrotce zgodnie z przepisami.
A czy ja napisałem coś, że za ronda był odpowiedzialny ZTM? Czy jak inna jednostka była za to odpowiedzialna to już spoko? Czy ja w ogóle stwierdziłem, że te ronda były wykonane niezgodnie z projektem? Ja nawet nie stwierdziłem, że byłoby miejsce na normalne ronda!bartoni722 pisze:Skandaliczne ronda wybudował ten ZTM...
Życie. Kierowca ruszając w kurs nigdy nie ma pewności, że szczęśliwie dojedzie do przystanku końcowego, tak samo jak wychodząc z domu nigdy nie masz pewności, że do niego wrócisz. U mnie na końcu ślepej uliczki jest piekarnia, do której kierowcy samochodami dostawczymi dojeżdżają tyłem, bo nie ma możliwości zawrócenia. Teren jest słabo doświetlony, a większość ludzi idzie na skróty jezdnią, zamiast chodnikiem. W każdej chwili może dojść do nieszczęśliwego wypadku. Tak samo pewnie słyszałeś o przypadku o potrącenia osoby przez cofającą śmieciarkę? Niestety ryzyka w pełni nigdy się nie wykluczy. I tak szanuję za to, że nie odcina się mieszkańców całej wsi czy całego osiedla przez to, że "niemożliwe jest zapewnienie właściwej obsługi komunikacyjnej". U mnie też na Metro Trocka cofający po łuku NG313 wjechałby na kolejnego NG313, który wjeżdżał na pętlę. A takie atrakcje z pasażerami na pokładzie, tylko dlatego, że ZTMowi zamarzyła się kumulacja linii na jednym peronie i połowa kompletnie pustej pętli. Super też się wysiada na środku jezdni, zaraz po wjeździe na pętlę. Bardzo to bezpieczne i profesjonalne chodzenie po placu manewrowym!bartoni722 pisze:I kierowca cofając ma pewność że nie znajduje się za nim żadna przeszkoda? Tutaj też wszyscy skorzystali?
Nie znam zakresu prac na tym przystanku. Tak, szanuję za to, bo przynajmniej nie walą ściemy. W teorii u nas każda linia jest przypisana do konkretnego słupka, są przystanki dla wsiadających, wysiadających, techniczne, z ograniczoną dostępnością dla niepełnosprawnych, niedostępne dla niepełnosprawnych, a później jak przychodzi co do czego to kierowca wysadza lub zabiera pasażerów na/ze środku(a) jezdni. Bardzo to bezpieczne i profesjonalne! W kwestii tego przystanku myślę, że inni organizatorzy daliby radę go obsłużyć. Widziałem dużo gorsze sytuacje. Dzięki Bogu znajdujemy się na nizinie, bo na terenach wyżynnych to z naszym ZTMem mielibyśmy przystanek raz na kilka kilometrów, tak jak swego czasu na 813. I wytłumacz mi czy przystanki na sieci ZTM muszą bezwzględnie mieć wypłytowanie?bartoni722 pisze:No faktycznie jest za co szanować. Uważajcie, bo może się zdarzyć że będziecie wsiadać z jezdni. Jeśli jesteś matką z dzieckiem, czy niepełnosprawnym może się okazać że część zatoki jest wyłączona, masz zjechać z chodnika na jezdnię, podjechać do autobusu i wtedy może nawet pojedziesz! I co to znaczy częściowe wyłączenie zatoki? Jakie prace są tam prowadzone? Na jezdni, na chodniku? I jeszcze jedno: wytłumaczysz mi jak na przykład tutajwyglądać obsługa przystanku?
A kierowcy to wolni strzelcy i mogą robić co im się podoba? Kierowcy mają swojego przełożonego, który odpowiada za ich jakość pracy. Czy tym osobom zależy, żeby do takich sytuacji nie dochodziło czy najłatwiej znaleźć chłopca do bicia, czyli ukarać i po sprawie! Sam proponowałem rozwiązania, które mogłyby pomóc kierowcom, ale ani przewoźnicy ani organizator najwyraźniej się tym nie przejęli. I nie dziwię się pomyłkom kierowcom w sytuacji, gdy sam ZTM nie ogarnia, które przystanki funkcjonują.bartoni722 pisze:Niestety kierowcy często nie czytają tego co dostają. Aczkolwiek piszesz zbyt ogólnikowo.
No niestety takie sytuacje potrafią się zdarzyć, później ZTM potrafi tylko przeprosić, koniecznie po 30 dniach! Szkoda tylko, że ZTM nie jest tak krytyczny wobec swoich pracowników, jak dla kierowców.bartoni722 pisze:O co chodzi? :O
Nie, lepiej w ogóle nie uruchomić przystanku zastępczego (takie przypadki też się zdarzają) albo moknąć, trzęsąc się z zimna, ale biegnij z pod wiaty, jak będzie jechał autobus, tylko nie zapomnij w porę zamachać!bartoni722 pisze:No tak, to faktycznie jest argument by nie robić przystanków zastępczych tylko "może będziesz obsłużony z pasa ruchu, dostosuj się do wykonawcy i postępu prac".
Pół biedy z tym dokładaniem przystanków, chodzi raczej o to (co było zdaje się ideą założenia tego tematu na forum) że jaki sens jest utrzymywać fikcję linii przyspieszonej która na całej swojej trasie pomija 2-3 przystanki - i czy nie lepiej dołożyć te 2-3 brakujące przystanki zmieniając oznaczenie i charakter linii na zwykłą. Kiedyś zdarzały się takie przypadki, vide F/518 na 125, M na 127 czy 501 na 151 (w dawnej relacji na Gocław).
To było super, jak się zrobił dym, bo nagle się okazało, że nie zawsze pasażerowie chcą dodatkowych przystanków. I socjologia to w ZTMie akurat leży i kwiczy...
517 pomija Śmigłowca raz na kilka kursów, jak się trafi odważny kierowca. Żeby legalnie wjechać w zatokę trzeba przeciąć dwa pasy ruchu pod ostrym kątem, a mają na uwadze meksyk jaki tam panuje ja bym się nie odważył. A jadąc dołem i tak szybciej idzie prawy pas do jazdy na wprost którym jadą wszystkie autobusy.
To ostatnio trafiam na 90% odważnych.marcus pisze: ↑13 sty 2020, 9:14517 pomija Śmigłowca raz na kilka kursów, jak się trafi odważny kierowca. Żeby legalnie wjechać w zatokę trzeba przeciąć dwa pasy ruchu pod ostrym kątem, a mają na uwadze meksyk jaki tam panuje ja bym się nie odważył. A jadąc dołem i tak szybciej idzie prawy pas do jazdy na wprost którym jadą wszystkie autobusy.
Jeśli już, to 517 zyskuje przy pomijaniu RZS.
1. Berestecka musi zostać. To tak jakbyś chciał wywalić Rondo UE z 401/402/504, czy nawet Saską z 525...