Występują problemy techniczne po stronie dostawcy hostingu. W trakcie prac naprawczych możliwe są przerwy w dostępie do forum.

Prawko i lewko

Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy

Awatar użytkownika
Pink
Oh by the way, which one's Pink?
Posty: 649
Rejestracja: 19 mar 2009, 13:59

Post autor: Pink » 10 lis 2010, 11:06

Bastian pisze:Oczywiście, że zdarza mi się łamać przepisy. Oczywiście, że mogę kwestionować ich zasadność. Ale to moja, że tak powiem, wewnętrzna dyskusja i nie zmienia ona mej świadomości ich łamania! Nie jest moim prawem decydowanie, że ten przepis mnie obowiązuje, a tamten nie. Jedyne, co mogę, to zdecydować się na złamanie któregoś. Ale czy to go unieważnia? Nie! Następnym razem też będzie mnie obowiązywał! I jego ewentualne złamanie będzie wymagało kolejnej, indywidualnej decyzji.


Powiedzmy tak: to, że czasem przejdę na czerwonym świetle, nie upoważnia mnie do twierdzenia, że czerwone światła nie mają sensu, że nie należy na nie zwracać uwagi albo że nie obowiązują! I nie mogę zakładać, że pokonanie 500 metrów z czterema sygnalizacjami po drodze zajmie mi pięć minut (nie biegnąc).
No to w gruncie rzeczy mówimy dokładnie o tym samym - o indywidualnej decyzji. Ja - i prawie wszyscy użytkownicy dróg - takie decyzję podejmuję, świadomie łamię prawo, gdy np. uważam je za idiotyczne, ale zdaję sobie sprawę z konsekwencji. O tym pisałem. I jasne jest, że nie jestem przeciw ograniczeniom prędkości W OGÓLE, tylko zwyczajnie nie podchodzę do nich na zasadzie świętości, podobnie zresztą jak do owego czerwonego światła dla pieszych (dobry przykład).

Co zaś tyczy się tego "spodziewanego czasu przejazdu" to też można to porównać do owych świateł - nie zakładasz, ile będziesz szedł do kiosku oddalonego o dwa przejścia dla pieszych, ale nie chciałbyś stać po 10 minut na każdym tylko dlatego, że sobie ktoś ubzdurał takie czasy zmiany i gdyby nic nie nadjeżdżało to byś przeszedł, czyż nie? To jest trochę przerysowana sytuacja, ale idea jest ta sama. Nie negujemy czerwonych świateł dla pieszych, nie negujemy ograniczeń prędkości, ale też nie traktujemy ich jak świętości i ze zdrowym rozsądkiem do nich podchodzimy, choćby czasem oznaczało to złamanie prawa.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36261
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 10 lis 2010, 12:41

Pink pisze:nie chciałbyś stać po 10 minut na każdym tylko dlatego, że sobie ktoś ubzdurał takie czasy zmiany i gdyby nic nie nadjeżdżało to byś przeszedł, czyż nie?
Nie chciałbym, pewnie bym przeszedł. Ale kalkulując czas, muszę te 2 x 10 minut wziąć pod uwagę. Choćby zakładając możliwość napotkania przy każdym z nich patrolu policji.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 10 lis 2010, 13:22

Ale po co musisz to brac pod uwagę? Jadąc do pracy nie zakładasz że moze dzisiaj akurat będziesz jechał 2h bo wszystko sie sprzysięgnie przeciwko Tobie.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36261
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 10 lis 2010, 13:51

Co innego "sprzysięgnie" - np. światła się w ogóle popsują, tygrys ucieknie, policja odetnie pół dzielnicy itp. - a co innego, gdy po prostu nie uda mi się niczego obejść/skrócić.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 10 lis 2010, 20:43

Ciekawe tylko, z czego bierze się najwyższa wypadkowość / śmiertelność na drogach w UE... Z tych wszystkich indywidualnych decyzji?
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
Premo
Posty: 5439
Rejestracja: 15 kwie 2006, 14:58

Post autor: Premo » 10 lis 2010, 20:46

Obecnie jedynymi pojazdami poruszającymi się zgodnie z przepisami są "eLki". Robię one spore zamieszanie na drodze. Zdarza się ze za "eLką" ciągnie się długi sznur samochodów bo nie da się jej wyprzedzić. Gdyby każdy kierowca tak jeździł groziłby nam paraliż komunikacyjny

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 10 lis 2010, 20:55

MeWa pisze:Ciekawe tylko, z czego bierze się najwyższa wypadkowość / śmiertelność na drogach w UE... Z tych wszystkich indywidualnych decyzji?
Jakosc dróg (brak bezkolizyjnych dwujezdniowek) w połaczeniu z iloscia ruchu.

Jak się jeździ po skandynawii to tam naprawde trzeba miec wyjatkowego pecha aby w coś wjechać, latwiej uderzyc jest pewnie w renifera niz inny samochod. Pusto i jedzie ze stała prędkościa, nie trzeba ani zwalniać ani przyspieszac a i tak wiadomo ile czasu zajmie podroż.

kajo
Posty: 2874
Rejestracja: 03 lut 2007, 16:17
Lokalizacja: Warszawa-Rakowiec

Post autor: kajo » 10 lis 2010, 20:56

Premo pisze:Obecnie jedynymi pojazdami poruszającymi się zgodnie z przepisami są "eLki". Robię one spore zamieszanie na drodze. Zdarza się ze za "eLką" ciągnie się długi sznur samochodów bo nie da się jej wyprzedzić. Gdyby każdy kierowca tak jeździł groziłby nam paraliż komunikacyjny
Chrzanienie, pojazdy jadące 50-60 km/h gwarantują najwyższą przepustowość dróg, także gdyby tak wszyscy jechali, to korki by były mniejsze.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 10 lis 2010, 21:07

Rosa pisze:Jakosc dróg (brak bezkolizyjnych dwujezdniowek) w połaczeniu z iloscia ruchu.
najłatwiej zrzuć na (wciąż poprawiającą się) jakość dróg... Zresztą - nawet jeśli przyjąć taką optykę - nikt nie broni kierowcom dostosować do warunków. A - zapomniałem, oni podejmują indywidualną decyzję o tym, żeby gdzieś dojechać w "normalnym czasie" do punktu przeznaczenia, to gdzie takimi drobnostkami będą się przejmować...
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36261
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 10 lis 2010, 21:08

MeWa pisze:Z tych wszystkich indywidualnych decyzji?
No a z czego? Wyprzedzanie pod Nowym Miastem było wynikiem systemu? Czy może jakiejś decyzji zbiorowej? :>

[ Dodano: |10 Lis 2010|, 2010 21:10 ]
Rosa pisze:Jakosc dróg (brak bezkolizyjnych dwujezdniowek) w połaczeniu z iloscia ruchu.
Trochę racji w tym jest, co nie zmienia faktu, że to człowiek się musi dostosować do otaczających warunków, bo w starciu z nimi (np. z drzewem) szanse ma niewielkie.

Dlatego też nie żal mi tych, którzy się rozbijają z powodu brawury i negacji tychże warunków, a jedynie przejechanych, wjechanych itp.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 10 lis 2010, 21:13

Bastian pisze:
MeWa pisze:Z tych wszystkich indywidualnych decyzji?
No a z czego? Wyprzedzanie pod Nowym Miastem było wynikiem systemu? Czy może jakiejś decyzji zbiorowej? :>
ależ to nie z Tobą polemizuję...
Bastian pisze: Dlatego też nie żal mi tych, którzy się rozbijają z powodu brawury i negacji tychże warunków, a jedynie przejechanych, wjechanych itp.
Tak - ale u nas wciąż pokutuje myślenie, że to np. drzewa są winne wypadkom na drogach i rozwiązaniem ma być ich wycinka. Zawsze znajdzie się ktoś winny obok.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 10 lis 2010, 21:27

kajo pisze:
Premo pisze:Obecnie jedynymi pojazdami poruszającymi się zgodnie z przepisami są "eLki". Robię one spore zamieszanie na drodze. Zdarza się ze za "eLką" ciągnie się długi sznur samochodów bo nie da się jej wyprzedzić. Gdyby każdy kierowca tak jeździł groziłby nam paraliż komunikacyjny
Chrzanienie, pojazdy jadące 50-60 km/h gwarantują najwyższą przepustowość dróg, także gdyby tak wszyscy jechali, to korki by były mniejsze.
Ale cos takiego że wszyscy będa jechali 50-60 bedzie mozliwe dopiero wtedy gdy samochody zostana zautomatyzowane, do tego czasu zawsze jeden będzie przyspieszał wolniej, inny szybciej, tu bedzie 40 letnia ciężarowka lub ciągnik ktory więcej niz 30 nie pojedzie i z teoretycznego modelu dupa.

Awatar użytkownika
Paweł_K
Taki ligowy Bełchatów
Posty: 5048
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
Kontakt:

Post autor: Paweł_K » 10 lis 2010, 21:29

kajo pisze:
Premo pisze:Obecnie jedynymi pojazdami poruszającymi się zgodnie z przepisami są "eLki". Robię one spore zamieszanie na drodze. Zdarza się ze za "eLką" ciągnie się długi sznur samochodów bo nie da się jej wyprzedzić. Gdyby każdy kierowca tak jeździł groziłby nam paraliż komunikacyjny
Chrzanienie, pojazdy jadące 50-60 km/h gwarantują najwyższą przepustowość dróg, także gdyby tak wszyscy jechali, to korki by były mniejsze.
Znajdź mi "eLkę" która jedzie 50-60 km/h. Z reguły przekroczenie 40 km/h przez te pojazdy traktować należy jako sukces. Mieszkam na Bródnie, wiem o czym mówię. Jak jadę Ogińskiego i widzę że przy skrzyżowaniu z Bartniczą (STOP) stoją więcej niż 3 "eLki", to od razu odbijam w osiedlową uliczkę i wyjeżdżam na Bartniczą z Goworowskiej. Z reguły jak mijam za chwilę Ogińskiego, stoją jeszcze wszystkie nauki...
Pamiętam ze swojej nauki, jechaliśmy trasą toruńską, ja przyspieszam do 70 km/h, instruktor spojrzał i skwitował "spieszy ci się gdzieś ?"...
And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon

Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...

Awatar użytkownika
Pink
Oh by the way, which one's Pink?
Posty: 649
Rejestracja: 19 mar 2009, 13:59

Post autor: Pink » 10 lis 2010, 21:33

Oczywiście, że nie tylko jakość dróg i natężenie ruchu jest winne, chociaż jest to ważny czynnik. Owe decyzje też są powodem wypadków - są to po prostu decyzje złe, niewłaściwe.

Nie uważam jednak, by były one złe wyłącznie czy nawet przede wszystkim dlatego, że stanowiły czyn wbrew prawu, ale raczej dlatego, że kierowca nie dostosował prędkości do warunków. A w tym punkcie całkowicie popieram Bastiana: "to człowiek się musi dostosować do otaczających warunków, bo w starciu z nimi (np. z drzewem) szanse ma niewielkie. Dlatego też nie żal mi tych, którzy się rozbijają z powodu brawury i negacji tychże warunków, a jedynie przejechanych, wjechanych itp."

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26876
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 10 lis 2010, 21:33

Badania dowodzą, że poprawa jakości dróg w PL przynosi jedynie wzrost liczby ofiar wypadków (nie pamiętam, czy samych wypadków też - ale te, które są są poważniejsze) - badane na odcinkach jednojezdniowych oczywiście.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

ODPOWIEDZ