To jest bezstresowe i nowoczesne wychowywanie dzieci.bosman30 pisze:Ok zgoda,małe dzieci bez dyskusji.Nie mamy na nie wpływu.Ale jak 3-4 latka która codziennie jezdzi z "mamusią"do przedszkola z PL.Wilsona,ja wysiadam na Torwarze to codziennie jest ryk,tupanie.Przewarznie jak jade do tyry to jadę Gniotem,ludzie zawsze ich puszczaja na miejsce.I zaczyna się kurwa polka,to nie te siedzenie,okno za wysoko,to ona nie widzi to ona chce tam.I tak dzien w dzien a mamusia jest głucha.Powrót przeważnie taki sam.
Co nas wkurza w zachowaniu współpasażerów?
Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy
- Patryk2222
- Posty: 1088
- Rejestracja: 10 lut 2007, 22:52
- Lokalizacja: Legionowo
A415>>3911>>3916>>3905>>4796>>4938
>>5457>>1804
D2156HM6UT POWER >> http://www.youtube.com/watch?NR=1&v=xyaT6AMVrU0
Ehhh wspomnienia ostatnią jazdą 5202 https://www.youtube.com/watch?v=xdPpMuFIcAg
D2156HM6UT POWER >> http://www.youtube.com/watch?NR=1&v=xyaT6AMVrU0
Ehhh wspomnienia ostatnią jazdą 5202 https://www.youtube.com/watch?v=xdPpMuFIcAg
-
Domino2001
- Posty: 1468
- Rejestracja: 08 sty 2009, 9:03
- Lokalizacja: Warszawa-Ursynów (Zachodni)
U mnie wygląda tak, że jak mi dziecko płacze to młodszemu daję smoczka i krzyk z głowy. Starszemu zaś daję coś do picia albo słodkiego. Oczywiście to wszystko zależy od dziecka a głównie od jego zachcianek (np. wyglądanie przez okna włażąc brudnymi butami na siedzenie). U mnie na szczęście się tego nie praktykuje.Patryk2222 pisze:To jest bezstresowe i nowoczesne wychowywanie dzieci.bosman30 pisze:Ok zgoda,małe dzieci bez dyskusji.Nie mamy na nie wpływu.Ale jak 3-4 latka która codziennie jezdzi z "mamusią"do przedszkola z PL.Wilsona,ja wysiadam na Torwarze to codziennie jest ryk,tupanie.Przewarznie jak jade do tyry to jadę Gniotem,ludzie zawsze ich puszczaja na miejsce.I zaczyna się kurwa polka,to nie te siedzenie,okno za wysoko,to ona nie widzi to ona chce tam.I tak dzien w dzien a mamusia jest głucha.Powrót przeważnie taki sam.
Najczęściej jeżdżę liniami: M1, 179, 185, 195, 209, 503, 737.
To może nazwijmy to inaczej - niech nie wkurzają nas same dzieci, ale raczej sposób ich wychowania przez rodziców. A o tym wyciu to ja mówiłem w kontekście dzieci małych (powiedzmy do dwóch lat), a nie 4 latków.bosman30 pisze:Ok zgoda,małe dzieci bez dyskusji.Nie mamy na nie wpływu.Ale jak 3-4 latka która codziennie jezdzi z "mamusią"do przedszkola z PL.Wilsona,ja wysiadam na Torwarze to codziennie jest ryk,tupanie.Przewarznie jak jade do tyry to jadę Gniotem,ludzie zawsze ich puszczaja na miejsce.I zaczyna się kurwa polka,to nie te siedzenie,okno za wysoko,to ona nie widzi to ona chce tam.I tak dzien w dzien a mamusia jest głucha.Powrót przeważnie taki sam.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Ktoś tu wspominał, że jak dziecko płacze to matka powinna wyjść z nim na przystanek i tam się nim zająć. Ok... ale co wtedy jeśli autobus kursuje raz na godzinę? Dziecko będzie jeszcze bardziej płakało jak będzie godzinę na przystanku czekało. I jeszcze jedno... wszystkie momenty praktycznie kiedy słyszałem jak dziecko płakało to były momenty, kiedy staliśmy w korku. Kierowca w trasie nie może wypuszczać przecież pasażerów.
Lepiej wychować dziecko i potem jeździć autobusami? Tak powinna wysiąść i na przystanku zrobić z bachorem porządek bo to nie powód by przez najbliższa godzinę (miejsca skąd jeżdżą autobusy raz na godzinę sa z reguły nieźle oddalone od miejsca docelowego wielu pasażerów wiec jedzie sie długo).reserved pisze:Ok... ale co wtedy jeśli autobus kursuje raz na godzinę?
Ale mógłby zwrócić uwagę że płacz bachora go rozprasza? Swoja droga czy płacz dziecka czy głośe umcsss umcsss z komórki to taki sam poziom hałąsu, i kierowca ma to znosić? Kiedyś czytałem o badaniach że płacz małych dzieci wywołuje wśród mężczyzn większy stres niż u kobiet, i jedź pan tak chociaż pół godziny w takim stresie.reserved pisze:Kierowca w trasie nie może wypuszczać przecież pasażerów.

Czemu ma to znosić ?Teokryt pisze:czy głośe umcsss umcsss z komórki to taki sam poziom hałąsu, i kierowca ma to znosić?
Każdy z nas był kiedyś takim "bachorem", więc to jest po prostu naturalna kolej rzeczy...Teokryt pisze:...
A, swoją drogą, takie wyżywanie się na tej przysłowiowej "matce z dzieckiem", to bohaterstwo na gumowe cycki. Najpierw, drogi kolego, powyżywaj się na bandzie dresów z "umpa-umpa" - oni, w przeciwieństwie do małych dzieci, ten hałas robią świadomie. Jak już nawalczysz się skutecznie z miłymi panami w ortalionowych ciuszkach z czterema paskami, to wtedy wywalaj w glorii i chwale owe "matki z bachorami".
Stres jazdy samochodem z płaczącym głośno dzieckiem jest okropny i nie do wytrzymania. Osobiście ja nie znoszę, a znajomy spowodował przez to kolizję.
Ale jak się jest kierowcą autobusu, to jednak trzeba mieć ku temu predyspozycje - wszak z tego forum można przeczytać, że dla coponiektórych stres rozpoczyna się z chwilą wejścia pierwszego pasażera - niekoniecznie dziecka - do pojazdu
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
-
Domino2001
- Posty: 1468
- Rejestracja: 08 sty 2009, 9:03
- Lokalizacja: Warszawa-Ursynów (Zachodni)
Jak przyjdzie czas na to (prędzej czy później), abyś został ojcem dziecka to wtedy się przekonasz jaka jest naprawdę rzeczywistość z innej strony. Stek bzdur i tyle. No comment.Teokryt pisze:Lepiej wychować dziecko i potem jeździć autobusami? Tak powinna wysiąść i na przystanku zrobić z bachorem porządek bo to nie powód by przez najbliższa godzinę (miejsca skąd jeżdżą autobusy raz na godzinę sa z reguły nieźle oddalone od miejsca docelowego wielu pasażerów wiec jedzie sie długo).reserved pisze:Ok... ale co wtedy jeśli autobus kursuje raz na godzinę?Ale mógłby zwrócić uwagę że płacz bachora go rozprasza? Swoja droga czy płacz dziecka czy głośe umcsss umcsss z komórki to taki sam poziom hałąsu, i kierowca ma to znosić? Kiedyś czytałem o badaniach że płacz małych dzieci wywołuje wśród mężczyzn większy stres niż u kobiet, i jedź pan tak chociaż pół godziny w takim stresie.reserved pisze:Kierowca w trasie nie może wypuszczać przecież pasażerów.
Najczęściej jeżdżę liniami: M1, 179, 185, 195, 209, 503, 737.
Nie grozi mi to.Domino2001 pisze:abyś został ojcem dziecka to wtedy się przekonasz jaka jest naprawdę rzeczywistość z innej strony
kilkunasto-miesięczne dziecko to półtora roczne dziecko - jeśli płacz wniebogłosy aż do czerwoności to jedyny sposób komunikacji to ja wysiadam.chester pisze:A co ma wychowanie (lub jego brak) do dziecka np. kilkunastomiesięcznego, które nie umie się inaczej komunikować
Ich hałas jest bardziej znośny bo zakładam słuchawki i mam ich w poważaniu a jazgotu dziecka nie, to takowe daje tyle dB że uszy zwyczajnie puchną.chester pisze:powyżywaj się na bandzie dresów z "umpa-umpa" - oni, w przeciwieństwie do małych dzieci, ten hałas robią świadomie.
Hałasowanie własnym dzieckiem czy z komóreczki to ten sam terroryzm hałasem, i o ile komórka podpada pod regulamin przewozu to jazgoczący bachor nie.

Razu pewnego jako pasażer Grodziowej Scanii na linii 120, postąpiłem źle.... Siedziałem z kumpelą na końcu, obok dzieciaczki, które słuchały umcy umcy z komóreczki.... Nie mogłem tego znieść, a że autobus był prawie pusty postanowiłem zapuścić najostrzejszy black metal jaki mam na komórce..... dzieciaki zwątpiły gdy je zagłuszyłem.... Dalsza podróż przebiegała w ciszy i spokoju... A kierowcę proszę o wybaczenie, że i jego uszy uraczyłem taką muzykąDesert pisze:Czemu ma to znosić ?Teokryt pisze:czy głośe umcsss umcsss z komórki to taki sam poziom hałąsu, i kierowca ma to znosić?Tak trudno opierdolić ? Wiele razy już widziałem jak kierowcy na to reagowali szczególnie jak miało to miejsce z przodu pod kabiną.
Dopiero po półtora roku dziecko zaczyna cokolwiek gadać.A komunikować się nie wcześniej niż jak ma dwa lata.Teokryt pisze:kilkunasto-miesięczne dziecko to półtora roczne dziecko - jeśli płacz wniebogłosy aż do czerwoności to jedyny sposób komunikacji to ja wysiadam.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Ale ja nie zaprzeczam. Chodzi mi o tylko i wyłącznie o to, że są chwile, kiedy nawet jakby matka chciała wyjść z autobusu żeby nie przeszkadzać innym pasażerom to nie ma jak bo stoi w korku. A opieprzenie dziecka półtorarocznego że płacze jest nie na miejscu, bo to nie jego wina, matki też zwykle nie, bo to naturalna kolej rzeczy że dzieci płaczą.Teokryt pisze:Ale mógłby zwrócić uwagę że płacz bachora go rozprasza? Swoja droga czy płacz dziecka czy głośe umcsss umcsss z komórki to taki sam poziom hałąsu, i kierowca ma to znosić? Kiedyś czytałem o badaniach że płacz małych dzieci wywołuje wśród mężczyzn większy stres niż u kobiet, i jedź pan tak chociaż pół godziny w takim stresie.
-
Domino2001
- Posty: 1468
- Rejestracja: 08 sty 2009, 9:03
- Lokalizacja: Warszawa-Ursynów (Zachodni)

