Ciekawe kobiety znasz, osobiście takowej nie znam. A miałem >1 partnerki seksualnej.
Na czym byś oparł definicję wyjątku?
Osobiście uważam, że aborcja powinna być na życzenie, ale refundowana przez NFZ tylko w przypadkach określonych oryginalnymi, 4 sytuacjami dopuszczającymi przerwanie ciąży (zagrożenie życia, gwałt, uszkodzenie płody, kwestie społeczne - to ostatnie to po prostu dochód kwalifikujący do otrzymania pomocy społecznej).
Ze względów fundamentalnych - edukacja seksualna wprost oddziela sferę prokreacji od sfery zabawy. A zgodne z tzw. nauczaniem Kościoła, seks ma skutkować prokreacją.
Dlaczego? Czy to mężczyzna przez ponad rok będzie rozwalony zdrowotnie, a jego organizm skrajnie obciążony?
Ciąża również jest inwazyjna, poród również. Obecnie pracuję z kobietą, która przy porodzie prawie oślepła, bo konował wzbraniał się od CC i uparł się na poród naturalny.
Samoistne poronienie jest stanem fizjologicznym, podobnie jak np. wada wzroku czy nowotwór. A mimo to te dwa stany fizjologiczne staramy się skorygować, czyż nie?
Myślę, że ci rozsądni jak najbardziej. Niestety, brak jest w szkole edukacji na temat seksualności i jeżeli w domu nikt nie rozmawia na ten temat (na szczęście mam rozsądną matkę, która potrafiła rozmawiać na temat seksu), to potem mamy ciąże gimnazjalistek i dzieci rodzą dzieci.
Dlaczego "wykpić się"? Jeżeli ktoś nie ma warunków/chęci posiadania potomstwa, to oczywiste jest, że uprawiając seks nie będzie chciał doprowadzić do zapłodnienia.
Nie widzę nic złego w spełnianiu swoich potrzeb, jeżeli nikt przy tym nie cierpi. Co rozumiesz przez "naturalny porządek świata"?
Czym zniewolony? Potrzebą fizjologiczną, jaką jest seks? To właśnie tłumienie tych potrzeb prowadzi do patologii, których ostatnio trochę na światło dzienne wypłynęło.
Dokładnie!
