Autobusy dla Warszawy-plany, przetargi, zamówienia, dyskusje
: 28 lut 2026, 13:50
22xx to już nie jeden miał wyciągany silnik, ale generalnie prócz głupiego systemu drzwi, wozy nie do zajechania
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
Oblachowanie w wielu jest już zmienione i będzie zmieniane w kolejnych, głównie w okolicy nadkoli. Koszty tego są symboliczne - kawałek arkusza blachy + nowy lakier. Ślusarze i lakiernicy w MZA i tak są na etacie więc kosztów dodatkowych nie ma. Wnętrza trzymaja się na prawdę dobrze jak na 15 lat i 1.2mln przebiegu. Chyba nie widziałeś większości Solbusów i Mercedesów 22xx w środku, tam jest dużo gorzej. Kratownica przy 3 drzwiach nie jest jakimś newralgicznym elementem konstrukcyjnym. W wielu sztukach ten profil jest już wymieniony i zajmuje to raptem jedną zmiane dla spawacza.SU89 pisze: ↑28 lut 2026, 10:16Niestety, MANy jakoś od 2 lat zaczęły się mocno degradować konstrukcyjnie - oblachowanie, wnętrze, kratownica. Jak ktoś na co dzień jeździ nimi, widzi w jakim stanie jest poszycie zewnętrzne. Stalowa oczywiście w ramach swoich mocy przerobowych naprawia najgorsze sztuki. Oprócz tego zaczyna powoli sypać się kratownica w rejonie 3 osi. Po tej zimie erozja jeszcze bardziej przyspieszy. Myślę, że jeśli w jakimś pęknie kratownica w mało przyjemnym miejscu, to nie będzie już naprawiany. Natomiast silnikowo te autobusy są zdatne do jazdy jeszcze przez kilka lat, zwłaszcza że wykazują normę EEV, czyli lepiej niż Euro 5. Tutaj zachodzi paradoks Solaris vs MAN. Konstrukcja solarisa jest praktycznie niezniszczalna poza paroma miejscami, natomiast silniki Euro 5 są na wykończeniu i nie bardzo jest komu je remontować.
Niestety nie wiem jak wygląda sytuacja z 22xx i 20xx. Wiadomo, że Mercedesy dają się odczuć dla pasażera jako kompletny złom, ale chyba silnikowo dają radę bez remontów? To jest główny wyznacznik dalszej eksploatacji.
Solbusy za to same się eliminują (słaba obudowa na słaby silnik), więc raczej jest brana poprawka na to, że do tych średnich ~16 lat eksploatacji mało który dociągnie.
Swego czasu na dyspozytorniach na R3 i R1 wisiały kartki o możliwościach przenosin na R6, niektorzy nawet dostawali propozycje nie do odrzucenia i kilku szoferów rzucało papierami....Warsopolis5253 pisze: ↑28 lut 2026, 0:58To był taki uproszczony przykład, wiadomo, że taka operacja między tylko dwiema zajezdniami to ciężkie zadanie w tak szybkim czasie, ale z drugiej strony jakby chcieli to mogliby wywrzeć presje, albo zachęcić, bo skoro chcą luzować to będą musieli jakoś wypracować sposób na przekonanie/zmuszenie kierowców na przenosiny.
Ale to raczej musiało dotyczyć osób, które mieszkają blisko Płochocińskiej. Na R-2 jest na przykład kierowca, który dojeżdża z Marek, a takich kierowców jest dużo więcej. Nie chcą się przenosić, tak im wygodnie i nic nie zrobiszWarsopolis5253 pisze: ↑01 mar 2026, 2:59Jeden ulegnie gdy zagrozi się zwolnieniem z wilczym biletem, a drugi jak dowie się o podwyżce idącej wraz z przenosinami, inna też kwesta to wybór zajezdni na których chcą ''przekonywać'' do przenosin bo co innego z R4, a co innego z R1.
Nigdy nie byłem w stanie tego zrozumieć, bo połowa sukcesu w tej pracy i jej godzin urzędowania, to jest bliskość zakładu pracy.ZielonyJamnik pisze: ↑01 mar 2026, 7:15Ale to raczej musiało dotyczyć osób, które mieszkają blisko Płochocińskiej. Na R-2 jest na przykład kierowca, który dojeżdża z Marek, a takich kierowców jest dużo więcej. Nie chcą się przenosić, tak im wygodnie i nic nie zrobiszWarsopolis5253 pisze: ↑01 mar 2026, 2:59Jeden ulegnie gdy zagrozi się zwolnieniem z wilczym biletem, a drugi jak dowie się o podwyżce idącej wraz z przenosinami, inna też kwesta to wybór zajezdni na których chcą ''przekonywać'' do przenosin bo co innego z R4, a co innego z R1.
A jakby dać im więcej kasy, to może by się bardziej skusili. Można argumentować, że zajezdnia położona najdalej od centrum to więcej kasy na dojazdy. No i nowych na Płochocińską można kierować, na przykład tych co przechodzą z Relobusa.marco_wawa pisze: ↑01 mar 2026, 1:11Swego czasu na dyspozytorniach na R3 i R1 wisiały kartki o możliwościach przenosin na R6, niektorzy nawet dostawali propozycje nie do odrzucenia i kilku szoferów rzucało papierami....Warsopolis5253 pisze: ↑28 lut 2026, 0:58To był taki uproszczony przykład, wiadomo, że taka operacja między tylko dwiema zajezdniami to ciężkie zadanie w tak szybkim czasie, ale z drugiej strony jakby chcieli to mogliby wywrzeć presje, albo zachęcić, bo skoro chcą luzować to będą musieli jakoś wypracować sposób na przekonanie/zmuszenie kierowców na przenosiny.
Przykro mi, ale z obserwacji na 15 minut przed wyjazdem na zajezdni czy z perspektywy kabiny niewiele jesteś w stanie zobaczyć. Zabezpieczenie bitumiczne odchodzi razem z płatami rozwarstwionej rdzy w coraz większej ilości miejsc. Czasem jest problem znaleźć miejsce, gdzie się przyspawać.konri pisze: ↑28 lut 2026, 14:40Oblachowanie w wielu jest już zmienione i będzie zmieniane w kolejnych, głównie w okolicy nadkoli. Koszty tego są symboliczne - kawałek arkusza blachy + nowy lakier. Ślusarze i lakiernicy w MZA i tak są na etacie więc kosztów dodatkowych nie ma. Wnętrza trzymaja się na prawdę dobrze jak na 15 lat i 1.2mln przebiegu. Chyba nie widziałeś większości Solbusów i Mercedesów 22xx w środku, tam jest dużo gorzej. Kratownica przy 3 drzwiach nie jest jakimś newralgicznym elementem konstrukcyjnym. W wielu sztukach ten profil jest już wymieniony i zajmuje to raptem jedną zmiane dla spawacza.SU89 pisze: ↑28 lut 2026, 10:16Niestety, MANy jakoś od 2 lat zaczęły się mocno degradować konstrukcyjnie - oblachowanie, wnętrze, kratownica. Jak ktoś na co dzień jeździ nimi, widzi w jakim stanie jest poszycie zewnętrzne. Stalowa oczywiście w ramach swoich mocy przerobowych naprawia najgorsze sztuki. Oprócz tego zaczyna powoli sypać się kratownica w rejonie 3 osi. Po tej zimie erozja jeszcze bardziej przyspieszy. Myślę, że jeśli w jakimś pęknie kratownica w mało przyjemnym miejscu, to nie będzie już naprawiany. Natomiast silnikowo te autobusy są zdatne do jazdy jeszcze przez kilka lat, zwłaszcza że wykazują normę EEV, czyli lepiej niż Euro 5. Tutaj zachodzi paradoks Solaris vs MAN. Konstrukcja solarisa jest praktycznie niezniszczalna poza paroma miejscami, natomiast silniki Euro 5 są na wykończeniu i nie bardzo jest komu je remontować.
Niestety nie wiem jak wygląda sytuacja z 22xx i 20xx. Wiadomo, że Mercedesy dają się odczuć dla pasażera jako kompletny złom, ale chyba silnikowo dają radę bez remontów? To jest główny wyznacznik dalszej eksploatacji.
Solbusy za to same się eliminują (słaba obudowa na słaby silnik), więc raczej jest brana poprawka na to, że do tych średnich ~16 lat eksploatacji mało który dociągnie.