Ścieżki i pasy rowerowe
: 14 sie 2018, 10:38
Ja swoich słuchawek nie mam zamiaru zdejmować. I mam na to podstawę naukową - https://www.ibiketo.ca/blog/cyclist-ipo ... st-driving
"A cyclist with iPod hears better than a motorist driving"
Ja swoich słuchawek nie mam zamiaru zdejmować. I mam na to podstawę naukową - https://www.ibiketo.ca/blog/cyclist-ipo ... st-driving
Proszę bardzo artykuł z podstawami naukowymi:Sebastian pisze: ↑14 sie 2018, 23:43Na każdą bzdurę lobby rowerowe potrafi wymyślić teorię potwierdzającą. Powyższy artykuł akurat nie ma żadnych podstaw naukowych - nie ma ani jednego nazwiska naukowca, który by swoim autorytetem to potwierdził.
Natomiast u rowerzystów słuchanie otoczenia jest o tyle ważniejsze że mało który posiada lusterka i jedynie na słuch może zorientować się w obecności samochodu z tyłu. Z tego też powodu rowerzyści w olbrzymiej ilości przypadków wymuszają pierwszeństwo przy włączaniu się do ruchu czy zmianie pasów jak niedawno Grzegorz Grzyb. A później największy hejt i tak jest na kierowców.
Dobrze, to podaj mi przykład badania, że radio w samochodzie mniej rozprasza niż słuchawki u rowerzysty?Sebastian pisze: ↑17 wrz 2018, 1:32To są akurat pomiary robione nie przez naukowców, a artystów-aktywistów a więc pod określoną tezę. Nie będę rzucać konkretnymi nazwiskami, ale na rodzimym podwórku też mamy takich "naukowców" od inżynierii ruchu drogowego, chemii czy innych nauk.
Natomiast bez względu na to problemem nie jest słyszalność bo i tak człowiek jest w stanie podczas takiej czynności jak kierowanie pojazdem odebrać niewielki procent otaczających bodźców, ale odwracanie uwagi tak samo jak używanie telefonu komórkowego lub spożywanie posiłków w czasie jazdy które nomen omen zabronione są tylko w niewielkim zakresie.
W takich sprawach nie robi się badań tylko ekspertyzy. A biorąc pod uwagę uszkodzenia samochodu nie było to najechanie tylko nieustąpienie pierwszeństwa przez któregoś z nich. A prokuratura ustaleń biegłych nie ujawniła.
Bo po co takie badania skoro w całej sprawie najważniejsze jest czy słuchanie muzyki przez słuchawki rozprasza uwagę rowerzysty, a czy robią to bardziej czy mniej niż radio samochodowe nie jest w tej sprawie istotne. Bardziej świadczy o argumentujących w ten sposób. Ten schemat się powiela w każdej debacie o łamaniu przepisów przez rowerzystów pada klasyczny argument na poziomie przedszkola "Bo kierowcy robią to bardziej..."
To jednak trochę suabo, że jednym tchem oskarżasz innych o cytowanie danych bez pokrycia, po czym stawiasz tezy bez pokrycia.
Ok, ale jak chcesz zakazać to w takim razie równo wszystkim, radia w samochodzie też. Przecież ono też rozprasza uwagę.Działajmy równo wobec prawa, mnie strasznie denerwuje doszukiwanie się we wszystkim winy rowerzysty oskarżanie go o całe zło. A kierowcy mogą żyć w bajce gdzie im wszystko wolno. Parkować mogą gdzie chcą, gnać gdzie chcą, nie przejmować się pieszymi na pasach,bo to oni powinni dbać o własne bezpieczeństwo, a nie jaśnie pan w furze. A jak kogoś zmiotą "przepadkiem" z pasów, bo jechali szybko ale bezpiecznie to on im się władował.Sebastian pisze: ↑28 wrz 2018, 19:31W takich sprawach nie robi się badań tylko ekspertyzy. A biorąc pod uwagę uszkodzenia samochodu nie było to najechanie tylko nieustąpienie pierwszeństwa przez któregoś z nich. A prokuratura ustaleń biegłych nie ujawniła.Bo po co takie badania skoro w całej sprawie najważniejsze jest czy słuchanie muzyki przez słuchawki rozprasza uwagę rowerzysty, a czy robią to bardziej czy mniej niż radio samochodowe nie jest w tej sprawie istotne. Bardziej świadczy o argumentujących w ten sposób. Ten schemat się powiela w każdej debacie o łamaniu przepisów przez rowerzystów pada klasyczny argument na poziomie przedszkola "Bo kierowcy robią to bardziej..."
Szczerze mówiąc to jest o wiele więcej legalnych rzeczy które rozpraszają uwagę kierowcy bardziej niż radio (rozmawianie przez telefon, pisanie SMSów, palenie, picie czy jedzenie). Różnica jest tylko taka, że w zasadzie nikt nie ma w interesie lobbowania za tym. Natomiast nikt nie doszukuje się winy rowerzystów na siłę. Po prostu częściej i odważniej łamią przepisy. W przypadku Grzyba jest tyle pewne że wjechał pod zakaz.
Akurat bajki to sam opowiadasz. Akurat w Warszawie sądy SM i policja są dużo bardziej pobłażliwe dla rowerzystów niż dla kierowców. Porównaj sobie ryzyko dostania i wysokość mandatu za złe parkowanie i za jazdę rowerem po chodniku czy przejściu na czerwonym świetle, a szkodliwość obu wykroczeń jest nieporównywalna.kajo pisze: ↑28 wrz 2018, 20:07A kierowcy mogą żyć w bajce gdzie im wszystko wolno. Parkować mogą gdzie chcą, gnać gdzie chcą, nie przejmować się pieszymi na pasach,bo to oni powinni dbać o własne bezpieczeństwo, a nie jaśnie pan w furze. A jak kogoś zmiotą "przepadkiem" z pasów, bo jechali szybko ale bezpiecznie to on im się władował.
A najbardziej mnie denerwuje to że kierowcy szafują cudzym życiem a rowerzyści swoim, a mimo to zawsze gorzej ocenia się rowerzystów, a kierowców na siłę rozgrzesza.
No chyba że przejedziesz po chodniku by na nim zaparkować. 22 osoby w zeszłym roku tak zginęły.
Przekraczanie prędkości, przepuszczanie na pasach, zatrzymywanie się na zielonej strzałce hehehe.