Wolfchen pisze:Ale przyznasz, że logiczniej wygląda "WILANÓW-ŚWIĄTYNIA", niż "ŚWIĄTYNIA OPATRZNOŚCI BOŻEJ"?

Może to kwestia przyzwyczajenia z tą ”świątynią”, ale na razie wydaje mi się to napuszonym określeniem (adekwatnym zresztą do jej architektury). Nie wydaje mi się poza tym, żeby Świątynia Opatrzności Bożej była już sanktuarium, tylko dlatego, że mimo trwającej wciąż budowy odbywają się tu pogrzeby, chowane są zasłużone osoby i sprowadzono relikwie ks. Popiełuszki. To już prędzej sanktuarium jest kościół św. Stanisława Kostki z jego grobem.
Wracając do kwestii nazewniczych - inaczej to wygląda z bazyliką przy Kawęczyńskiej czy sanktuarium na Siekierkach - te nazwy były w użyciu dużo wcześniej, zanim weszły do nazw przystankowych. Przyznaję jednak, że na łamach szkoda miejsca na takie podwójne nazwy jak Kawęczyńska-Bazylika (najlepsza dla tej pętli byłaby: Szmulki).
Bastian pisze:
Nie. Nazwy typu BEMOWO-RATUSZ, RAKOWIECKA-KOŚCIÓŁ itp. uważam za wyjątkowo szkaradne. I językowo, i estetycznie.
Ja podobnie. Moim zdaniem o wiele lepiej i naturalniej brzmiałoby Ratusz Bemowa, Stadion Legii (tak się po prostu mówi). Okazuje się jednak, że poprawna językowo jest właśnie wersja wybrana przez ZTM, czyli Bemowo-Ratusz, Legia-Stadion. Rozmawiałem o tym kiedyś z prof. Danutą Cieślikową z Komisji Nazw Miejscowości przy MSWiA.
Wolfchen pisze:Nie widziałem mapy z kościołami w skorowidzu.
nie sądze, żeby wiele osób nie było w stanie zlokalizować Świątyni Opatrzności Bożej - ba, uważam, że nawet więcej osób będzie znało świątynię niż ulice... Ale i tak Miasteczko Wilanów brzmi najlepiej.[/quote]
Powtarzam: jeśli na samym początku przyjąć założenie, że nazwa tej pętli będzie ”krocząca”, to Miasteczko Wilanów jest rzeczywiście najlepsze. Tak czy owak, jeśli nie teraz, to w przyszłości, pozostanie problem nazwy dla przystanku. Ponieważ Świątynia Opatrzności Bożej jest zbyt długim określeniem, może więc ”al. Rzeczypospolitej”? Warto ją podpromować na frontach autobusów, myślę, że szybko się przyjmie. Wadą jest to, że pojawiałaby się w środku ulicy, choć są już w Warszawie takie przypadki. No i konkurencja miałaby niezłą reklamę
PS Już nie będę z tą Znaną

Tu można by otworzyć kolejną dyskusję, jak inaczej mógłby się nazywać ten kraniec. Kiedyś było jeszcze dziwniej - Strąkowa (w złotych czasach linii 155 i 355). Ja tam jestem za nazwami oddzielnicowymi. A plan miasta swoją drogą muszę sobie kupić, bo najnowszy ma już chyba z 7 lat.