http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... mwaj_.html
Autobus tak szybki jak metro lub tramwaj?
Krzysztof Śmietana
2011-03-03, ostatnia aktualizacja 2011-03-03 09:32
Autobus może być tak szybki i atrakcyjny dla pasażerów, jak metro czy tramwaj. Buspas to jednak za mało. Pojazdy muszą być inteligentnie sterowane - przekonywali wczoraj eksperci od komunikacji.
O nowoczesnych autobusach mówiono wczoraj na konferencji Miasto i Transport na Politechnice Warszawskiej. Eksperci przekonywali, że autobusy mogą być naprawdę bardzo szybkie. Nie wystarczy jednak wymalowanie buspasów, potrzebna jest także m.in. inteligentna sygnalizacja, która da zielone światło na skrzyżowaniach. Czasem trzeba także zbudować od nowa specjalne drogi tylko dla autobusów.
Na konferencji podawano przykłady ze świata. Szybkie i bardzo długie autobusy jeżdżą np. w holenderskim mieście Eindhoven. Tamtejszy pojazd nazywa się Phileas i ma maksymalnie aż 26 metrów długości. Dla porównania jeżdżące po Warszawie tramwaje typu Swing mają 30 metrów długości. Phileas po mieście jeździ ze średnią prędkością 28 km/godz., wliczając w to wszelkie postoje. Dla porównania średnia prędkość metra w Warszawie to 36 km/godz, a autobusu na Trasie Łazienkowskiej tam gdzie jest buspas - 24-25 km/godz.). W Eindhoven zbudowano dla tego autobusu towarzyszącą mu infrastrukturę - przede wszystkim wydzielone jezdnie, w których zatopiony jest magnetyczny system sterowania pojazdu. Jest on bowiem kierowany automatycznie. Kierowca używa tylko pedału gazu i hamulca. Kierownica wykorzystywana jest tylko wtedy, gdy autobus zjeżdża na zwykłe ulice. Autobus nie jest tani, w najdłuższej wersji trzeba za niego zapłacić 7,8 mln zł, nieco więcej niż za tramwaj typu Swing. Co najmniej trzy razy tańsza od torowiska tramwajowego jest jednak budowa specjalnych jezdni.
Inne rozwiązanie szybkiego autobusu wdraża angielskie miasto Cambridge. Tu na miejscu zlikwidowanej dawniej linii kolejowej powstaje 25-kilometrowa trasa autobusowa. Pojazdy będą tam jeździć po betonowej nawierzchni, na której powstały rynny na koła. Miejscowe władze analizowały różne warianty komunikacji, m.in. kolej miejską, ale uznały, że tak prowadzony autobus będzie najlepszy, bo w gęstej zabudowie będzie mógł jechać zjechać na zwykłe ulice. To rozwiązanie będzie też tańsze niż kolej. Jeżdżące tam autobusy mają być bardzo komfortowe. Zostaną m.in. wyposażone w skórzane fotele, gniazdka elektryczne i bezprzewodowy internet. Jedynym problemem jest na razie to, że oddanie trasy opóźnia się już o dwa lata.
Gdzie szybkie autobusy miałyby szanse sprawdzić się w Warszawie? Według dr. Andrzeja Brzezińskiego z Politechniki Warszawskiej i firmy Transeko, np. na trasach podmiejskich. - Szybki autobus powinien kursować Puławską między Piasecznem i Warszawą. Nie wystarczy jednak sam buspas. Sygnalizacja musi uprzywilejować autobusy. Dodatkowo w środku przydałby się bezprzewodowy internet czy gniazdka - mówi Andrzej Brzeziński. Uważa, że można też rozważyć budowę szybkiego sterowanego autobusu do Ząbek. - Tu planowało się tramwaj, ale można przeanalizować, co będzie efektywniejsze pod względem ekonomicznym - dodaje.
Na razie ratusz chce uatrakcyjnić autobusy poprzez wytyczenie kolejnych buspasów. Na razie jest ich w Warszawie 37 km. Zarząd Transportu Miejskiego liczy, że w tym roku powstaną na Górczewskiej od Powstańców Śląskich do Młynarskiej i na kolejnym odcinku Radzymińskiej. Zlecił też wstępną koncepcję wytyczenia buspasa na poboczu Puławskiej (jako czwarty pas). Tu konieczne byłoby m.in. wzmocnienie jezdni. ZTM na razie nie ma pieniędzy na szczegółowe projekty i roboty. Miejski inżynier ruchu Janusz Galas liczy jednak, że buspas powstanie jednak w przyszłym roku.

