W Mobilisie nie jeżdżę ponad 3 lata. I o ile bywało różnie, to czasem bywało tak, że ja zostałem ukarany za jakieś, wymyślone przez ZTM, przewinienie, a firma walczyła z Organizatorem jeżeli przewinienia nie było. I o ile premie w Mobilisie były śmieszne, to potrafili wyrównać to, co niesłusznie zabrano, jeżeli pracownik protestował i protesty były uzasadnione. W PKS tego nie ma. Znaczy inaczej: firma potrafi odzyskać kasę z ZTM, ale nie oddać pracownikowi, chociaż pracownik nie zawinił. No i w stosunku do mnie Mobilis zazwyczaj był uczciwy. Nawet jak dawano mi śmieszne upomnienia za stawianie firmy w złym świetle na forum Wawkom (bo napisałem, że ITD chciała zabrać dowód Solinie, ale nie mogli, bo Solina dowodu nie miała, tylko jeździła na... zaświadczeniu z WRD o zabraniu dowodu) a potem naganę za to, że dalej stawiam firmę w złym świetle, bo napisałem, że za opowieść o Solinie dostałem upomnienie

Śmieszne, bo premia była liczona tak, że było jej jakieś 100-120zł brutto. Czyli dostałem naganę, trzy miesiące bez premii (do ręki jakieś 200zł w kwartał), więc nie musiałem sprzedawać biletów, trzymać się rozkładu a poza tym jeździłem w trampkach i koszulce Rolling Stones'ów i nikt za to mnie nie mógł ukarać, bo już nie mieli czego zabrać. No i wozy miałem zawsze sprawne, bo akurat mnie nie mogli ukarać za nieuzasadniony zjazd. A jak chciałem sobie zapalić papieroska, to paliłem i miałem wszystko w pompie. Ale to dawne dzieje, jak jest teraz nie wiem. Plotki głoszą, że za nadgodziny zaczęli płacić (co kwartał), a i polowania na niepokornych nie ma.