Ateizm, wiara i tematyka kościelna...
Moderator: Szeregowy_Równoległy
To będę dobry, jeżeli pozwolę na mordowanie nienarodzonych dzieci? Brzmi to bardzo kontrowersyjnie. Tak, to jest ulubione słowo współczesnych pismaków - kontrowersyjne.
Albo się trzymamy tych samych niezmiennych wartości, albo sami tak zostaniemy tak kiedyś nazwani. Staniecie po naszej stronie dopiero, jak zaczną protestować za prawem do eutanazji? Czy może tłumy muszą sobie ogłosić prawo do jeszcze okropniejszych czynów? Na cóż było to Oświecenie, jeżeli zaprzepaszcza się jego dokonania? Nie chcecie powrotu do tzw. średniowiecza? Ależ z tymi postulatami nie musicie się o to obawiać, to prowadzi ,,tylko" do barbarzyństwa.
Znacie zapewne to powiedzenie: ,,Historia nie polega na wkuwaniu dat na pamięć - historię trzeba zrozumieć". To jest właśnie to, historię trzeba zrozumieć, a ta niczego niektórych nie nauczyła. Po co czytaliście w szkole ,,Pana Tadeusza"?
,,[...]Ach, ja pamiętam czasy, kiedy do Ojczyzny
Pierwszy raz zawitała moda francuszczyzny!
Gdy raptem paniczyki młode z cudzych krajów
Wtargnęli do nas hordą gorszą od Nogajów!
Prześladując w Ojczyźnie Boga, przodków wiarę,
Prawa i obyczaje, nawet suknie stare.
Żałośnie było widzieć wyżółkłych młokosów,
Gadających przez nosy, a często bez nosów,
Opatrzonych w broszurki i w różne gazety,
Głoszących nowe wiary, prawa, toalety.[...]"
Jaki morał płynie Waszym zdaniem z tego fragmentu ,,Pana Tadeusza"? Jaką cenną lekcję wyciągacie czytając ten fragment?
Przedwczesną jest radość wasza, bezbożni synowie Juliana Apostaty! Możecie Kościół obedrzeć, skrępować, wtrącić do katakumb i skazać na męczeństwo, ale go nie pokonacie; bo i dziś powtarzamy śmiało za Tertulianem: Mori possumus, vinci non possumus (możemy umrzeć, ale nie możemy być zwyciężonymi); a wy prędzej czy później musicie zawołać: Vicisti Galilaee! (zwyciężyłeś Galilejczyku). św. Józef Sebastian Pelczar (1842-1924)
Ikarusy już jeżdżą po przyjaznych, szerokich drogach, pomagając swoim pasażerom dostać się w każde miejsce, o każdej porze.
Ikarusy już jeżdżą po przyjaznych, szerokich drogach, pomagając swoim pasażerom dostać się w każde miejsce, o każdej porze.
- Daniel_FCB
- (kaczofob)
- Posty: 1537
- Rejestracja: 23 lut 2008, 20:54
- Lokalizacja: Natolin
Ja proponuję zmówić za niego modlitwę. Jak prawdziwi Polacy, czyli katolicy, czyli Polacy - modlitwę Polaka.
Gdy wieczorne zgasną zorze...
https://youtu.be/CzpgK-XMCS4
Naprawdę ulruch, za te wszystkie wypociny, które tu się pojawiły, za jad i nienawiść - obyś miał marnie.
Wciąż się zastanawiał, jak nielogiczne może się stać logiczne rozumowanie, jeśli zajmuje się nim dostatecznie duży komitet - Pratchett, Świat finansjery
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM
Gdzie jest jad i nienawiść w moich wypowiedziach?Daniel_FCB pisze: ↑04 lis 2020, 7:57Ja proponuję zmówić za niego modlitwę. Jak prawdziwi Polacy, czyli katolicy, czyli Polacy - modlitwę Polaka.
Gdy wieczorne zgasną zorze...
https://youtu.be/CzpgK-XMCS4
Naprawdę ulruch, za te wszystkie wypociny, które tu się pojawiły, za jad i nienawiść - obyś miał marnie.
Przedwczesną jest radość wasza, bezbożni synowie Juliana Apostaty! Możecie Kościół obedrzeć, skrępować, wtrącić do katakumb i skazać na męczeństwo, ale go nie pokonacie; bo i dziś powtarzamy śmiało za Tertulianem: Mori possumus, vinci non possumus (możemy umrzeć, ale nie możemy być zwyciężonymi); a wy prędzej czy później musicie zawołać: Vicisti Galilaee! (zwyciężyłeś Galilejczyku). św. Józef Sebastian Pelczar (1842-1924)
Ikarusy już jeżdżą po przyjaznych, szerokich drogach, pomagając swoim pasażerom dostać się w każde miejsce, o każdej porze.
Ikarusy już jeżdżą po przyjaznych, szerokich drogach, pomagając swoim pasażerom dostać się w każde miejsce, o każdej porze.
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27702
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Niech sobie w swoich fantasmagoriach żyje. Byle bardzo, ale to bardzo daleko ode mnie i moich bliskich.Daniel_FCB pisze: ↑04 lis 2020, 7:57Ja proponuję zmówić za niego modlitwę. Jak prawdziwi Polacy, czyli katolicy, czyli Polacy - modlitwę Polaka.
Gdy wieczorne zgasną zorze...
https://youtu.be/CzpgK-XMCS4
Naprawdę ulruch, za te wszystkie wypociny, które tu się pojawiły, za jad i nienawiść - obyś miał marnie.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Ja tutaj nie dopatrzyłem się jadu i nienawiści. Po prostu mówi zgodnie ze swoimi katolickimi przekonaniami. Tak w największym skrócie: podstawą katolicyzmu jest kochaj drugiego tak jak siebie. Jeśli urluch sam chce iść do nieba, to chce, żeby wszyscy inni też poszli do nieba. A warunkiem wiecznego raju jest jak najwięcej dobrych uczynków, a unikanie złych nazywanych po kościelnemu grzechami. Czyli chce nie dopuścić, żeby fik popełnił grzechy pragnąc dla Niego życia wiecznego w raju.Daniel_FCB pisze: ↑04 lis 2020, 7:57Ja proponuję zmówić za niego modlitwę. Jak prawdziwi Polacy, czyli katolicy, czyli Polacy - modlitwę Polaka.
Gdy wieczorne zgasną zorze...
https://youtu.be/CzpgK-XMCS4
Naprawdę ulruch, za te wszystkie wypociny, które tu się pojawiły, za jad i nienawiść - obyś miał marnie.
Chociaż nie ze wszystkim się zgadzam, mimo iż też jestem katolikiem, to urluch zasługuje na szacunek za odwagę w wyznawaniu swoich poglądów.
- Daniel_FCB
- (kaczofob)
- Posty: 1537
- Rejestracja: 23 lut 2008, 20:54
- Lokalizacja: Natolin
^^
I co, i krzyż mi w d*** i na imię, bo jesteśmy w Polsce? Tak, to dla mnie jest definicja jadu i nienawiści - doprowadzenie do czyjegoś nieszczęścia dla własnej satysfakcji. Niech matka popadnie w depresję, niech dziecko będzie niczym więcej niż nieudanym zlepkiem komórek, ale najważniejsze, że wygrała ideologia KK!
Jeśli ja i moja dziewczyna chcemy mieć dziecko i akurat marnie wylosujemy w loterii genetycznej, bo adymina z trypiną sklei się nie tam, gdzie trzeba, to co? Mamy dźwigać krzyż, bo taki jest sens świata według pana U. i reszty hierarchów?
I co, i krzyż mi w d*** i na imię, bo jesteśmy w Polsce? Tak, to dla mnie jest definicja jadu i nienawiści - doprowadzenie do czyjegoś nieszczęścia dla własnej satysfakcji. Niech matka popadnie w depresję, niech dziecko będzie niczym więcej niż nieudanym zlepkiem komórek, ale najważniejsze, że wygrała ideologia KK!
Wciąż się zastanawiał, jak nielogiczne może się stać logiczne rozumowanie, jeśli zajmuje się nim dostatecznie duży komitet - Pratchett, Świat finansjery
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM
Ale przecież nie musisz dziecka wychowywać. Kobieta ma urodzić. Jak urodzi to może oddać jak nie chce. Są przecież kontenery dla dzieci (tzw. okna życia) gdzie wrzucasz dziecko z jednej strony, a wypada w klasztorze z drugiej strony. Skoro KK jest za urodzeniem, to niech się tym dzieckiem potem zajmuje.Daniel_FCB pisze: ↑04 lis 2020, 10:19^^Jeśli ja i moja dziewczyna chcemy mieć dziecko i akurat marnie wylosujemy w loterii genetycznej, bo adymina z trypiną sklei się nie tam, gdzie trzeba, to co? Mamy dźwigać krzyż, bo taki jest sens świata według pana U. i reszty hierarchów?
I co, i krzyż mi w d*** i na imię, bo jesteśmy w Polsce? Tak, to dla mnie jest definicja jadu i nienawiści - doprowadzenie do czyjegoś nieszczęścia dla własnej satysfakcji. Niech matka popadnie w depresję, niech dziecko będzie niczym więcej niż nieudanym zlepkiem komórek, ale najważniejsze, że wygrała ideologia KK!
Myślę że oddanie dziecka które sie urodziło jest jeszcze bardziej traumatyczne dla takiej matki...Georg pisze: ↑04 lis 2020, 10:29Ale przecież nie musisz dziecka wychowywać. Kobieta ma urodzić. Jak urodzi to może oddać jak nie chce. Są przecież kontenery dla dzieci (tzw. okna życia) gdzie wrzucasz dziecko z jednej strony, a wypada w klasztorze z drugiej strony. Skoro KK jest za urodzeniem, to niech się tym dzieckiem potem zajmuje.Daniel_FCB pisze: ↑04 lis 2020, 10:19^^
Jeśli ja i moja dziewczyna chcemy mieć dziecko i akurat marnie wylosujemy w loterii genetycznej, bo adymina z trypiną sklei się nie tam, gdzie trzeba, to co? Mamy dźwigać krzyż, bo taki jest sens świata według pana U. i reszty hierarchów?
I co, i krzyż mi w d*** i na imię, bo jesteśmy w Polsce? Tak, to dla mnie jest definicja jadu i nienawiści - doprowadzenie do czyjegoś nieszczęścia dla własnej satysfakcji. Niech matka popadnie w depresję, niech dziecko będzie niczym więcej niż nieudanym zlepkiem komórek, ale najważniejsze, że wygrała ideologia KK!
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
W takim razie niech nie oddaje swojego dziecka, jeżeli ma to się wiązać z dodatkową traumą.kajo pisze: ↑04 lis 2020, 10:43Myślę że oddanie dziecka które sie urodziło jest jeszcze bardziej traumatyczne dla takiej matki...Georg pisze: ↑04 lis 2020, 10:29
Ale przecież nie musisz dziecka wychowywać. Kobieta ma urodzić. Jak urodzi to może oddać jak nie chce. Są przecież kontenery dla dzieci (tzw. okna życia) gdzie wrzucasz dziecko z jednej strony, a wypada w klasztorze z drugiej strony. Skoro KK jest za urodzeniem, to niech się tym dzieckiem potem zajmuje.
Nie jestem żadnym zimnym draniem, nie myślcie tak. Absolutny zakaz aborcji, owszem. Ale całym sercem popieram też to, by takie porzucone dzieci były objęte możliwie największą troską, żeby rodzice, którym urodzi się ciężko chore dziecko, dostały odpowiednie wsparcie finansowe, psychologiczne i duchowe. A jeżeli wciąż tego typu pomoc jest niewystarczająca, to trzeba to zmienić.
Przedwczesną jest radość wasza, bezbożni synowie Juliana Apostaty! Możecie Kościół obedrzeć, skrępować, wtrącić do katakumb i skazać na męczeństwo, ale go nie pokonacie; bo i dziś powtarzamy śmiało za Tertulianem: Mori possumus, vinci non possumus (możemy umrzeć, ale nie możemy być zwyciężonymi); a wy prędzej czy później musicie zawołać: Vicisti Galilaee! (zwyciężyłeś Galilejczyku). św. Józef Sebastian Pelczar (1842-1924)
Ikarusy już jeżdżą po przyjaznych, szerokich drogach, pomagając swoim pasażerom dostać się w każde miejsce, o każdej porze.
Ikarusy już jeżdżą po przyjaznych, szerokich drogach, pomagając swoim pasażerom dostać się w każde miejsce, o każdej porze.
Odkąd wyszły na jaw zło, jakie wyrządzano w sierocińcach klasztornych w Hiszpanii i Irlandii, byłbym baaardzo niechętny do takiego kroku.
I na pewno nie powinno być to rozwiązanie domyślne ze strony państwa. Świeckiego!
I na pewno nie powinno być to rozwiązanie domyślne ze strony państwa. Świeckiego!
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Odrzućmy więc wszystko, co jest związane z Janem Jakubem Rousseau. Przecież on to pisał o wychowywaniu dzieci, a sam swoje oddał do przytułku. A wiesz, jakie krzywdy wyrządzano dzieciom w ,,neutralnych światopoglądowo" sierocińcach? I co zrobić z takimi dziećmi? I tu źle i tam niedobrze.
Przedwczesną jest radość wasza, bezbożni synowie Juliana Apostaty! Możecie Kościół obedrzeć, skrępować, wtrącić do katakumb i skazać na męczeństwo, ale go nie pokonacie; bo i dziś powtarzamy śmiało za Tertulianem: Mori possumus, vinci non possumus (możemy umrzeć, ale nie możemy być zwyciężonymi); a wy prędzej czy później musicie zawołać: Vicisti Galilaee! (zwyciężyłeś Galilejczyku). św. Józef Sebastian Pelczar (1842-1924)
Ikarusy już jeżdżą po przyjaznych, szerokich drogach, pomagając swoim pasażerom dostać się w każde miejsce, o każdej porze.
Ikarusy już jeżdżą po przyjaznych, szerokich drogach, pomagając swoim pasażerom dostać się w każde miejsce, o każdej porze.
Poniekąd dlatego od sierocińców się odchodzi na rzecz rodzin zastępczych. Polska prawie to zrobiła, tylko PiS zahamował ten proces.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
A w rodzinach zastępczych jeszcze więcej patologii i to jeszcze bardziej ukrytej. Ale najpierw najłatwiej skrytykować inicjatywy kościelne. Nic nie robi, to źle, a jak coś robi, to powie się, że źle.
Przedwczesną jest radość wasza, bezbożni synowie Juliana Apostaty! Możecie Kościół obedrzeć, skrępować, wtrącić do katakumb i skazać na męczeństwo, ale go nie pokonacie; bo i dziś powtarzamy śmiało za Tertulianem: Mori possumus, vinci non possumus (możemy umrzeć, ale nie możemy być zwyciężonymi); a wy prędzej czy później musicie zawołać: Vicisti Galilaee! (zwyciężyłeś Galilejczyku). św. Józef Sebastian Pelczar (1842-1924)
Ikarusy już jeżdżą po przyjaznych, szerokich drogach, pomagając swoim pasażerom dostać się w każde miejsce, o każdej porze.
Ikarusy już jeżdżą po przyjaznych, szerokich drogach, pomagając swoim pasażerom dostać się w każde miejsce, o każdej porze.
Mniej patologii. Dlatego się w tą stronę idzie (wraz z zaleceniami specjalistycznych instytucji).
- możemy się przerzucać.
- możemy się przerzucać.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!