O przepisach Kodeksu Drogowego

Moderator: Wiliam

Dennis
Posty: 2302
Rejestracja: 09 sty 2006, 15:25
Lokalizacja: Bemowo niegdyś

Post autor: Dennis » 11 lip 2007, 13:48

Bastian pisze:Sam sobie przeczysz.
Raczysz Waść żartować, naprawdę widzisz tu jakąkolwiek sprzeczność :?: :boje sie:
Bastian pisze:Natomiast trasy bezkolizyjne powinny podlegać innym regułom.
Jeśli są w mieście, to absolutnie nie :!:

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36222
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 11 lip 2007, 13:54

Co to za dogmatyzm? Dozwolona prędkość powinna wynikać z warunków na drodze, a nie od granic administracyjnych!

W tunelu pod Ursynowem też ma według ciebie być do 50 km/h? :>
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 11 lip 2007, 13:59

Aby zwiększyć bezpieczeństwo na TS wystarczyłoby zaistalować znane już raczej na świecie tablice świetlne. Ładna pogoda to dajmy 110, pada deszcz to 80 i z pewnością by to było lepsze od obecnych nierespektowanych znaków.

PS. Ostatnie strony to chyba trzeba przenieć do wątku o TS.

Dennis
Posty: 2302
Rejestracja: 09 sty 2006, 15:25
Lokalizacja: Bemowo niegdyś

Post autor: Dennis » 11 lip 2007, 14:07

Rosa pisze:KGPolicji
Też znalazłeś sobie autorytet [-( Policji drogowej to ja bym raczej polecił rozpoczęcie egzekwowania istniejących przepisów, miast podejmowania prób ich "racjonalizowania" (jak rozumiem celem poprawienia swoich statystyk) :-$

[ Dodano: 2007-07-11, 14:09 ]
Rosa pisze:tablice świetlne
+ rygorystyczne egzekwowanie dopuszczalnych prędkości, szczególnie na drogach niebezkolizyjnych. Jeśli tak, to zgadzam się podniesienie limitów prędkości na niektórych arteriach. Sami jednak wiecie, jak polskie realia wyglądają :-s

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 11 lip 2007, 14:21

Dennis pisze:
Rosa pisze:KGPolicji
Też znalazłeś sobie autorytet [-( Policji drogowej to ja bym raczej polecił rozpoczęcie egzekwowania istniejących przepisów, miast podejmowania prób ich "racjonalizowania" (jak rozumiem celem poprawienia swoich statystyk) :-$

[ Dodano: 2007-07-11, 14:09 ]
Rosa pisze:tablice świetlne
+ rygorystyczne egzekwowanie dopuszczalnych prędkości, szczególnie na drogach niebezkolizyjnych. Jeśli tak, to zgadzam się podniesienie limitów prędkości na niektórych arteriach. Sami jednak wiecie, jak polskie realia wyglądają :-s
Z czym się w tym zdaniu nie zgadzasz? "Źle ustawione znaki drogowe, w tym szczególnie z grupy znaków zakazu, powodują ich deprecjonowanie. Kierujący spotykający się wielokrotnie z niezasadnie wprowadzanymi zakazami w końcu przestaje na nie reagować."

Dennis
Posty: 2302
Rejestracja: 09 sty 2006, 15:25
Lokalizacja: Bemowo niegdyś

Post autor: Dennis » 11 lip 2007, 14:29

Rosa pisze:Z czym się w tym zdaniu nie zgadzasz? "Źle ustawione znaki drogowe, w tym szczególnie z grupy znaków zakazu, powodują ich deprecjonowanie. Kierujący spotykający się wielokrotnie z niezasadnie wprowadzanymi zakazami w końcu przestaje na nie reagować."
Ze wszystkim. Nie bowiem laicy siedzący za kółkami, niemający najczęściej pojęcia ani o prawidłach rządzących transportem, ani o prawach fizyki, w dodatku bardzo często nie mający nawet wyobraźni, za to mający na uwadze, i to najczęściej jedynie, jak najkrótszy czas dotarcia do celu... Nie oni są od decydowania, które ograniczenia są zasadne, a które nie. Może kodeks karny też od nowa napiszemy, tu, na WAWKOMie, w zależności od tego, co uważamy za dobre, a co za złe :?: [-X To zdanie, które zacytowałeś, jak ulał pasuje właśnie do większości łamiących przepisy kierujących i stanowi znakomitą wymówkę. Żeby jednak policja takie bzdury wypisywała... [-(

Awatar użytkownika
Kleszczu
Stoi... Sofista?
Posty: 11540
Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
Lokalizacja: Nowe Włochy
Kontakt:

Post autor: Kleszczu » 11 lip 2007, 22:58

Rosa pisze:Aby zwiększyć bezpieczeństwo na TS wystarczyłoby zaistalować znane już raczej na świecie tablice świetlne. Ładna pogoda to dajmy 110, pada deszcz to 80 i z pewnością by to było lepsze od obecnych nierespektowanych znaków.
Takie tablice to nie tylko na świecie. Na naszej A4 też takowe stoją ;)

@Bastian: tunel pod Ursynowem w sumie winien mieć ograniczenie do 110 km/h.
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"

"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel

Awatar użytkownika
Emdegger
Posty: 1687
Rejestracja: 24 wrz 2006, 12:30
Lokalizacja: z kobiety
Kontakt:

Post autor: Emdegger » 16 lip 2007, 18:07

Trudno mi się nie zgodzić ze stwierdzeniem, że im mniejsza dopuszczalna prędkość, tym większą rolę odgrywa aspekt psychologiczny, który decyduje o proporcjonalnie małym jej - jeśli już do tego dochodzi - przekroczeniu. Ale po to buduje się bezkolizyjne trasy szybkiego ruchu wraz z infrastrukturą zapobiegającą wystąpieniu niepożądanych sytuacji, żeby uzyskiwać relatywnie wysokie przyśpieszenie. Korelacji między powyższym a odsetkiem kierowców jadących bezmyślnie absolutnie nie ma, ale występuje ona niezaprzeczalnie pomiędzy rozwiązaniami w rodzaju barierek etc. a eliminacją lub choćby neutralizacją skutków lekkomyślności na drodze.
Dennis pisze:wogóle
Ciekawe, co to za wyraz :P A tak w ogóle , niech żyje równowaga w przyrodzie :P

jose
Posty: 5
Rejestracja: 28 cze 2006, 14:43
Lokalizacja: Wawer (Las)

Post autor: jose » 16 lip 2007, 19:49

Dennis pisze:Ze wszystkim. Nie bowiem laicy siedzący za kółkami, niemający najczęściej pojęcia ani o prawidłach rządzących transportem, ani o prawach fizyki, w dodatku bardzo często nie mający nawet wyobraźni, za to mający na uwadze, i to najczęściej jedynie, jak najkrótszy czas dotarcia do celu... Nie oni są od decydowania, które ograniczenia są zasadne, a które nie
A tu bym polemizował. Robiąc ca 80kkm rocznie po polskich drogach w wielu miejscach spotykam się z idiotycznie umieszczonymi znakami, ewentualnie pozostałościami po tym co było (roboty drogowe zakończone X lat temu a mimo to ograniczenie do 40 i znak informujący o zwężeniu jezdni która wcale się nie zwęża), brak ostrzeżenia o niebezpiecznym zakręcie w miejcu gdzie to naprawde jest potrzebne itp itd.

Parafrazując:za nim "nie-laicy" nie wyściubiający nosa zza biurka postawią jakiś znak, powinni najpierw zbadac czy mam on odnieseinie do rzeczywistości

Dennis
Posty: 2302
Rejestracja: 09 sty 2006, 15:25
Lokalizacja: Bemowo niegdyś

Post autor: Dennis » 17 lip 2007, 13:43

emdegger pisze:Trudno mi się nie zgodzić ze stwierdzeniem, że im mniejsza dopuszczalna prędkość, tym większą rolę odgrywa aspekt psychologiczny, który decyduje o proporcjonalnie małym jej - jeśli już do tego dochodzi - przekroczeniu. Ale po to buduje się bezkolizyjne trasy szybkiego ruchu wraz z infrastrukturą zapobiegającą wystąpieniu niepożądanych sytuacji, żeby uzyskiwać relatywnie wysokie przyśpieszenie. Korelacji między powyższym a odsetkiem kierowców jadących bezmyślnie absolutnie nie ma, ale występuje ona niezaprzeczalnie pomiędzy rozwiązaniami w rodzaju barierek etc. a eliminacją lub choćby neutralizacją skutków lekkomyślności na drodze.
Czy mógłbyś jeszcze raz, ale tak, żeby przeciętnie rozgarnięty człowiek mógł cokolwiek z tego pojąć :?: :P

[ Dodano: 2007-07-17, 13:44 ]
jose pisze:Parafrazując:za nim "nie-laicy" nie wyściubiający nosa zza biurka postawią jakiś znak, powinni najpierw zbadac czy mam on odnieseinie do rzeczywistości
Oczywiście, że tak - pełna zgoda. Tyle tylko, że to nie dotyczy znaków ograniczenia prędkości, gdyż to ostatnie jest zasadne ZAWSZE :-$ :D

Kra
Posty: 1875
Rejestracja: 16 lut 2006, 9:28
Lokalizacja: Żoliborz/Bielany

Post autor: Kra » 17 lip 2007, 14:13

Dennis pisze:Tyle tylko, że to nie dotyczy znaków ograniczenia prędkości, gdyż to ostatnie jest zasadne ZAWSZE :-$ :D
Przepisy są od tego, żeby je przestrzegać, to fakt, ale bylejakość na naszych drodach nie tylko kierowców ale także w dużym stopniu różnych firm wykonujących remonty robi swoje. Po kilkunastu latach jeżdżenia po polskich drogach (a i po drogach naszych południowych sąsiadów) nauczyłem się z definicji nie ufać znakom drogowym. Przez takie "oznakowanie" miałem dawno temu wypadek maluchem, na tzw. "katowickiej" skończył mi się pas mimo, że oznakowanie wskazywało, iż zakończy się sąsiedni. Uratował mnie kierowca TIR-a, który jadąc za mną z wysokości kabiny zobaczył nieoświetlone barierki blokujące pas i włączył światła drogowe dzięki czemu sam zobaczyłem tę blokadę i zamiast z v=50 km/h uderzyć w nie udało mi się "tylko" wjechać do rowu.
Ograniczenia prędkości to też dziwna historia. Łatow je postawić ale, żeby uprzątnąć. W zeszłym roku jechałem z Białego Boru do Koszalina, było oznaczenie ruch wahadłowy, ograniczenie do 30. Na odcinku 20 km nie spotkałem nikogo a szosa była po remocie (o tym dlaczego nie zdjęto ograniczenia to inna, ciekawa historia). Takie przykłady można mnożyć stąd po części bierze się lekceważenie przepisów, choć wcale tu nie bronię kierowców nagminnie łamiących prawo, chodzi mi tylko o szerszy kontekst problemu.
Policja też się do tego przykłada wybiórczo stosując prawo, raz pobłaża "drobnym" wykroczeniom, raz nie.
Samo prawo nic nie zmieni jeżeli nie będzie ono egzekwowane. Niby wszyscy to wiemy ale ... jaka jest codzienność też wiemy.
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Emdegger
Posty: 1687
Rejestracja: 24 wrz 2006, 12:30
Lokalizacja: z kobiety
Kontakt:

Post autor: Emdegger » 18 lip 2007, 22:04

Dennis pisze:Czy mógłbyś jeszcze raz, ale tak, żeby przeciętnie rozgarnięty człowiek mógł cokolwiek z tego pojąć :?: :P
Cóż, ja chyba także przeceniłem to i owo :P Co tu jest niezrozumiałego? Po to się takie Siekiery i insze wynalazki buduje, żeby dać ile fabryka dała, a nie żeby bawić się w Zajezdnię Woronicza :P Wszelkie zabezpieczenia mają w tym właśnie pomóc, w przypadkach losowych (kolizje etc.) zaś - zminimalizować skutki ich wystąpienia. Tela. W przeciwnym wypadku różnicowanie prędkości dopuszczalnych na terenach w zależności od ich zabudowy mija się w ogóle z celem - wszyscy musieliby ograniczać się wg tej samej.
"Coś ci powiem chłopcze! Gdy będziesz wracał do domu dziś wieczór, a jakiś psychopata rzuci się na ciebie z garścią malin, nie przyłaź mi tutaj skomleć." - John Cleese

Dennis
Posty: 2302
Rejestracja: 09 sty 2006, 15:25
Lokalizacja: Bemowo niegdyś

Post autor: Dennis » 20 lip 2007, 14:01

Naprawdę uważasz, że trasy bezkolizyjne buduje się miastach po to, żeby jeździć "ile fabryka dała" :?: :neutral: :boje sie:

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27739
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 20 lip 2007, 16:28

Rosa pisze:Kierujący spotykający się wielokrotnie z niezasadnie wprowadzanymi zakazami w końcu przestaje na nie reagować.
Wystarczy przypomnieć tu miliony stopów na przejazdach kiedyśkolejowych...

[ Dodano: 2007-07-20, 16:30 ]
Dennis pisze:Tyle tylko, że to nie dotyczy znaków ograniczenia prędkości, gdyż to ostatnie jest zasadne ZAWSZE :-$ :D
OJP, a ja myślałem, że to MeWa jest największym dogmatykiem tego forum :P
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Bubel
Posty: 2
Rejestracja: 24 maja 2007, 12:34

Post autor: Bubel » 20 lip 2007, 20:45

Ech. Prawda, jak zwykle, leży po środku.

Ograniczenia prędkości powinny być adekwatne do wymogów i obliczeń, prędkości projektowej, itd. Niestety, czasami zdarza się stosowanie ograniczenia prędkości na wyrost. Potrzebne jest zwonienie potoku ruchu do 60 km/h, to daje się 50 km/h, bo jest to pewniejsze. Taka zabawa w kotka i myszkę z kierowcami - który są w sumie źródłem takich niepoprawnych zachowań projektantów organizacji ruchu.

Problem nieuprzątnięcia oznakowania po remoncie jest bardzo istotny i rzeczywiście jest czymś deprecjonującym znaki zakazu i nakazu.

Należy podkreślić, że oznakowanie jest dostosowywane do przeciętnych warunków ruchu (np. oblicza się prędkość z jakim samochody mogą pokonać łuk w przypadku nawierzchni mokrej) i oczywiście, da się przejechać szybciej w pogodny dzień, ale np. przyspieszenie dośrodkowe przekracza dopuszczalne granice. Podobnie jest z łukami wypukłymi, które ograniczają widoczność na zatrzymanie (a ta musi być zapewniona zawsze).

Obniżenie prędkości ruchu w miastach zmniejsza liczbę śmiertelnych wypadków, jednakże w Polsce wprowadzenie 50 km/h obniżyło średnią prędkość raptem o 2 km/h... Dobre i to.

W mieście o czasie przejazdu i tak przede wszystkim decyduje przepustowość skrzyżowań i natężenia ruchu.

Ograniczenie prędkości znakiem nie jest zasadne "zawsze" właśnie ze względu na możliwość lekceważenia użytkowników dróg tych ograniczeń, które na prawdę są niezbędne. Zmniejszenie prędkości pojazdów oczywiście jest jak najbardziej korzystne z punktu widzenia bezpieczeństwa ruchu. Dobijają mnie tłumaczenia domorosłych mistrzów kierownicy, którzy przywołują jakieś kosmiczne wyniki badań, że zwiększenie prędkości zmniejsza liczbę wypadków (bo kierowca jedze bardziej skoncentrowany... no dajcie ludzie spokój), podczas gdy tak na prawdę chodzi im tylko o możliwość szybszej jazdy. Niech powiedzą: nie zależy nam na bezpieczeństwie ruchu, poświęcamy się w imię możliwości szybszej jazdy, poświęcam swoją córkę, syna, matkę lub kogoś innego. Cóż, myśląc o wypadku na ogół myślimy "mnie to nie dotyczy", "mnie to nie spotka". Ale dlaczego nie? 80% polskich kierowców uważa się za lepszych od przeciętnych. Conajmniej 30% siłą rzeczy musi się mylić...

Co do infrastruktury: Jest ona niedoszacowywana w statystykach policyjnych jako przyczyna wypadku (policjanci na ogół nie umieją tego analizować), ale winna lub współwinna droga jest w przypadkach ok 17-30%. Większość przyczyn to sam kierowca.

Co do zielonych strzałek. Wytyczne dopuszczają stosowanie "zielonych strzałek" o przebiegu bezkolizyjnym. Do końca 2008r. istniejące sygnalizacje mogą funkcjonować w opraciu o stare przepisy, do tego czasu musi nastąpić aktualizacja programów sygnalizacji. Nowe skrzyżowania muszą być od razu projektowane w oparciu o obowiązujące rozporządzenie (rozp. ministra Infrastruktury z 2003r.). Mam nadzieję, że do tego czasu rozporządzenie zostanie zaktualizowane, bo rzetelnych badań wypadkowości nie ma lub nie są mi znane. W dużej mierze oznacza pogorszenie warunków ruchu autobusów na wydzielonych pasach ruchu, z których w obrębie skrzyżowania korzystają też relacje do skrętu w prawo (przynajmniej w Krakowie tak jest).

ODPOWIEDZ