Raczysz Waść żartować, naprawdę widzisz tu jakąkolwiek sprzecznośćBastian pisze:Sam sobie przeczysz.
Jeśli są w mieście, to absolutnie nieBastian pisze:Natomiast trasy bezkolizyjne powinny podlegać innym regułom.
Moderator: Wiliam
Też znalazłeś sobie autorytetRosa pisze:KGPolicji
+ rygorystyczne egzekwowanie dopuszczalnych prędkości, szczególnie na drogach niebezkolizyjnych. Jeśli tak, to zgadzam się podniesienie limitów prędkości na niektórych arteriach. Sami jednak wiecie, jak polskie realia wyglądająRosa pisze:tablice świetlne
Z czym się w tym zdaniu nie zgadzasz? "Źle ustawione znaki drogowe, w tym szczególnie z grupy znaków zakazu, powodują ich deprecjonowanie. Kierujący spotykający się wielokrotnie z niezasadnie wprowadzanymi zakazami w końcu przestaje na nie reagować."Dennis pisze:Też znalazłeś sobie autorytetRosa pisze:KGPolicjiPolicji drogowej to ja bym raczej polecił rozpoczęcie egzekwowania istniejących przepisów, miast podejmowania prób ich "racjonalizowania" (jak rozumiem celem poprawienia swoich statystyk)
![]()
[ Dodano: 2007-07-11, 14:09 ]+ rygorystyczne egzekwowanie dopuszczalnych prędkości, szczególnie na drogach niebezkolizyjnych. Jeśli tak, to zgadzam się podniesienie limitów prędkości na niektórych arteriach. Sami jednak wiecie, jak polskie realia wyglądająRosa pisze:tablice świetlne
Ze wszystkim. Nie bowiem laicy siedzący za kółkami, niemający najczęściej pojęcia ani o prawidłach rządzących transportem, ani o prawach fizyki, w dodatku bardzo często nie mający nawet wyobraźni, za to mający na uwadze, i to najczęściej jedynie, jak najkrótszy czas dotarcia do celu... Nie oni są od decydowania, które ograniczenia są zasadne, a które nie. Może kodeks karny też od nowa napiszemy, tu, na WAWKOMie, w zależności od tego, co uważamy za dobre, a co za złeRosa pisze:Z czym się w tym zdaniu nie zgadzasz? "Źle ustawione znaki drogowe, w tym szczególnie z grupy znaków zakazu, powodują ich deprecjonowanie. Kierujący spotykający się wielokrotnie z niezasadnie wprowadzanymi zakazami w końcu przestaje na nie reagować."
Takie tablice to nie tylko na świecie. Na naszej A4 też takowe stojąRosa pisze:Aby zwiększyć bezpieczeństwo na TS wystarczyłoby zaistalować znane już raczej na świecie tablice świetlne. Ładna pogoda to dajmy 110, pada deszcz to 80 i z pewnością by to było lepsze od obecnych nierespektowanych znaków.
Ciekawe, co to za wyrazDennis pisze:wogóle
A tu bym polemizował. Robiąc ca 80kkm rocznie po polskich drogach w wielu miejscach spotykam się z idiotycznie umieszczonymi znakami, ewentualnie pozostałościami po tym co było (roboty drogowe zakończone X lat temu a mimo to ograniczenie do 40 i znak informujący o zwężeniu jezdni która wcale się nie zwęża), brak ostrzeżenia o niebezpiecznym zakręcie w miejcu gdzie to naprawde jest potrzebne itp itd.Dennis pisze:Ze wszystkim. Nie bowiem laicy siedzący za kółkami, niemający najczęściej pojęcia ani o prawidłach rządzących transportem, ani o prawach fizyki, w dodatku bardzo często nie mający nawet wyobraźni, za to mający na uwadze, i to najczęściej jedynie, jak najkrótszy czas dotarcia do celu... Nie oni są od decydowania, które ograniczenia są zasadne, a które nie
Czy mógłbyś jeszcze raz, ale tak, żeby przeciętnie rozgarnięty człowiek mógł cokolwiek z tego pojąćemdegger pisze:Trudno mi się nie zgodzić ze stwierdzeniem, że im mniejsza dopuszczalna prędkość, tym większą rolę odgrywa aspekt psychologiczny, który decyduje o proporcjonalnie małym jej - jeśli już do tego dochodzi - przekroczeniu. Ale po to buduje się bezkolizyjne trasy szybkiego ruchu wraz z infrastrukturą zapobiegającą wystąpieniu niepożądanych sytuacji, żeby uzyskiwać relatywnie wysokie przyśpieszenie. Korelacji między powyższym a odsetkiem kierowców jadących bezmyślnie absolutnie nie ma, ale występuje ona niezaprzeczalnie pomiędzy rozwiązaniami w rodzaju barierek etc. a eliminacją lub choćby neutralizacją skutków lekkomyślności na drodze.
Oczywiście, że tak - pełna zgoda. Tyle tylko, że to nie dotyczy znaków ograniczenia prędkości, gdyż to ostatnie jest zasadne ZAWSZEjose pisze:Parafrazując:za nim "nie-laicy" nie wyściubiający nosa zza biurka postawią jakiś znak, powinni najpierw zbadac czy mam on odnieseinie do rzeczywistości
Przepisy są od tego, żeby je przestrzegać, to fakt, ale bylejakość na naszych drodach nie tylko kierowców ale także w dużym stopniu różnych firm wykonujących remonty robi swoje. Po kilkunastu latach jeżdżenia po polskich drogach (a i po drogach naszych południowych sąsiadów) nauczyłem się z definicji nie ufać znakom drogowym. Przez takie "oznakowanie" miałem dawno temu wypadek maluchem, na tzw. "katowickiej" skończył mi się pas mimo, że oznakowanie wskazywało, iż zakończy się sąsiedni. Uratował mnie kierowca TIR-a, który jadąc za mną z wysokości kabiny zobaczył nieoświetlone barierki blokujące pas i włączył światła drogowe dzięki czemu sam zobaczyłem tę blokadę i zamiast z v=50 km/h uderzyć w nie udało mi się "tylko" wjechać do rowu.Dennis pisze:Tyle tylko, że to nie dotyczy znaków ograniczenia prędkości, gdyż to ostatnie jest zasadne ZAWSZE![]()
Cóż, ja chyba także przeceniłem to i owoDennis pisze:Czy mógłbyś jeszcze raz, ale tak, żeby przeciętnie rozgarnięty człowiek mógł cokolwiek z tego pojąć![]()
Wystarczy przypomnieć tu miliony stopów na przejazdach kiedyśkolejowych...Rosa pisze:Kierujący spotykający się wielokrotnie z niezasadnie wprowadzanymi zakazami w końcu przestaje na nie reagować.
OJP, a ja myślałem, że to MeWa jest największym dogmatykiem tego forumDennis pisze:Tyle tylko, że to nie dotyczy znaków ograniczenia prędkości, gdyż to ostatnie jest zasadne ZAWSZE![]()