Silnik forum został zaktualizowany.
Możliwe są utrudnienia w dostępie w najbliższych dniach. Raportowanie problemów: temat Błędy SQL w Sprawach Technicznych
Możliwe są utrudnienia w dostępie w najbliższych dniach. Raportowanie problemów: temat Błędy SQL w Sprawach Technicznych
Grodzenie miasta
Moderatorzy: Poc Vocem, Dantte
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
no dobrze, klient płaci, klient wymaga - na otwartych terenach zwykle też spółdzielnia powinna odpowiadać, a tereny te pozostawiają przed blokami zwykle wiele do życzenia
ale jakoś tereny ogólnodostępne trudniej utrzymać. Tak samo czemu parki gordzą, zamykają na noc, stawiają ochronę...
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Odkopie stara wypowiedz:
Po prostu powinna byc tam niska zabudowa low-rise.
Ile kondygnacji maja najwyzsze budynki Mariny czy tego badziewia przy Rakowieckiej?
4 czy nawet 5 pietrowe budynki nie zaburza praktycznie obiegu powietrza w skali makro czyli peryfierie-centrum.
Wiac zaczyna na poziomie dachu w 6/7 pietrowych budynkach czyli na poziomie 25-30 metrow.
O wiele bardziej destrukcyjnie dziala w tym wypadku moloch pod tytulem szpital MSWiA.
Zeby taki klin spelnial swoja rola nie musi byc pasa golej ziemii/parku.Wygląda na to, iż on faktycznie niewiele rozumie z prawideł urbanistyki. Ja, półignorant w tej materii jestem świadom, iż kliny napowietrzające nie tyle poprawiają klimat miasta, ile w skrajnych przypadkach ratują je przed uduszeniem, a on tego nie wie??
Po prostu powinna byc tam niska zabudowa low-rise.
Ile kondygnacji maja najwyzsze budynki Mariny czy tego badziewia przy Rakowieckiej?
4 czy nawet 5 pietrowe budynki nie zaburza praktycznie obiegu powietrza w skali makro czyli peryfierie-centrum.
Wiac zaczyna na poziomie dachu w 6/7 pietrowych budynkach czyli na poziomie 25-30 metrow.
O wiele bardziej destrukcyjnie dziala w tym wypadku moloch pod tytulem szpital MSWiA.
Wolfchen pisze:Przecież równie dobrze może być portier na klatce schodowej, który przy okazji "obcego" na klatce pytałby osobę, do której ponoć przyszedł, czy go wpuścić dalej?
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36246
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Ciekaw jestem, czy rzeczywiście nikt nie zauważył tego malowania w trakcie...
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36246
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
No to sam widzisz. Płot jako lekarstwo na niedziałającą latarnię? Nie prościej latarnię naprawić?
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Bastian pisze:No to sam widzisz. Płot jako lekarstwo na niedziałającą latarnię? Nie prościej latarnię naprawić?
Kiedyś mieszkałem z rodziną, na Tarchominie, na parterze, w wielkiej płycie. Tarchomin, a konkretnie osiedle Poraje, jest moim zdaniem bardzo dobrze zaprojektowanym zespołem mieszkaniowym (po za ciągami pieszo-samochodowymi, które warto by choćby ze względów bezpieczeństwa rozdzielić). W każdym razie mieszkaliśmy na parterze, teraz mieszka tam mój brat, z naszego balkonu były schodki na trawnik. Drzwi balkonowe dało się otworzyć z zewnątrz jednym pchnięciem. Więcej - przez dwa lata mieszkanie stało puste, drzwi nadal dało się otworzyć tylko pchnięciem. Przez 24 lata, od kiedy to mieszkanie jest w posiadaniu naszej rodziny - nie było włamania.
Potem wyprowadziliśmy się na osiedle domów jednorodzinnych, niestety z płotem. Na włamanie czekaliśmy może miesiąc.
Ostatnio mama sprzedała samochód. Obca osoba przejechała przez "strzeżoną" bramę osiedlowym, znanym ochroniarzowi samochodem nie niepokojona.
Grodzenie nie równa się bezpieczeństwu. W osiedlu "Poraje" liczył się dobry projekt, tu może "safe by design" wyszło przypadkiem, ale chyba działa* - na osiedlu nie ma takiego miejsca, którego nie widać z okien jakiegoś budynku, jest jasno, przy mieszkaniach na parterze są wygrodzone (jedynie żywopłotem) "ogródki", które mają swojego nieformalnie przypisanego opiekuna, który przeważnie o taki ogródek dba, właściwie ku pożytkowi wszystkich.
* - to że działa wnoszę jednynie z historii naszego idealnego dla włamywacza mieszkania, do którego jednak nikt na złość nie chce się włamać. Statystyk nie znam.
Potem wyprowadziliśmy się na osiedle domów jednorodzinnych, niestety z płotem. Na włamanie czekaliśmy może miesiąc.
Ostatnio mama sprzedała samochód. Obca osoba przejechała przez "strzeżoną" bramę osiedlowym, znanym ochroniarzowi samochodem nie niepokojona.
Grodzenie nie równa się bezpieczeństwu. W osiedlu "Poraje" liczył się dobry projekt, tu może "safe by design" wyszło przypadkiem, ale chyba działa* - na osiedlu nie ma takiego miejsca, którego nie widać z okien jakiegoś budynku, jest jasno, przy mieszkaniach na parterze są wygrodzone (jedynie żywopłotem) "ogródki", które mają swojego nieformalnie przypisanego opiekuna, który przeważnie o taki ogródek dba, właściwie ku pożytkowi wszystkich.
* - to że działa wnoszę jednynie z historii naszego idealnego dla włamywacza mieszkania, do którego jednak nikt na złość nie chce się włamać. Statystyk nie znam.
Brawo Homerze! Dokładnie tak: kiedyś, za znienawidzonej komuny, osiedla były projektowane. Lepiej lub gorzej, ale były. Widzę to mieszkając na takowych, spacerując po nich, odwiedzając znajomych/rodzinę. Nawet cieszący się watpliwą reputacją "pekin" na Grochowie, jest zdaniem mojego znajomego architekta, przykładem znakomitej roboty urbanistycznej, właśnie chociażby mając na uwadze rozdział ruchu pieszego od zmotoryzowanego. Obecnych osiedli nikt nie projektuje (nie nazywam osiedlem kilku budynków w obrębie jednego płota, wybudowanych przez jednego dewelopera, tylko min. kwartał ulic) - wyrastają, niczym niekontrolowane przez fryzjera włosy na głowie, tudzież niestrzyżona broda
Po prostu nie ma MPZP i kto nabędzie kawałek działki, ten buduje co chce i jak chce, nie zastanawiając się nad zaspokojeniem jakichkolwiek (poza dachem nad głową i miejscem parkingowym dla blachosmroda) potrzeb przyszłych mieszkańców. Ani nad zapewnieniem efektywnego bezpieczeństwa! Nie mam "włamowych doświadczeń" z gettowisk, ale sam mieszkałem przez 18 lat (a Matka moja jeszcze 4 więcej) na Ursynowie w zwykłym bloku i włamu nie było ani razu! Moja Babcia podobnie, Młynów, jakieś 40 lat - bez włamów. Teściowie mieszkają od 22 lat na Nowym Bemowie w takimż bloku i fakt, jeden raz zastali w domu rabusiów - statytycznie znikome prawdopodobieństwo. Tak więc raz, że na starych osiedlach wcale nie jest tak źle, jak niektórzy uważają, a dwa - postawienie płota nie załatwia nic, a nic, czego zachłyśnięci pozorami bezpieczeństwa nabywcy obecnych mieszkań nie chcą przyjąć do wiadomości. Portier bez płota daje duuużo więcej, nawet na niebezpiecznej Pradze Płn, niż płot bez portiera, za to nie wywołuje tych wszystkich negatywnych skutków, tak na płaszczyźnie społecznej, jak i na urbanistycznej. Cieszę się, że niektórzy deweloperzy zaczynają to dostrzegać, wszak osiedli bez płota powstaje na szczęście coraz więcej. Mam nadzieję, że ich liczba będzie systematycznie rosła.