Tym bardziej zastanawia mnie Twoja chęć do tworzenia taryf zaporowych, które spowodują, że jeszcze więcej ludzi będzie chciało korzystać z własnego samochodu, bo będzie to po prostu tańsze...Teokryt pisze:Komunikajca publiczna to nie socjalizm, to konieczność. bo inaczej to dookoła Warszawy trzeba by robić autostradę co kilometr.
Transport Aglomeracyjny
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Czemu chcesz wszystkich upchnąć w Warszawie? Dlaczego te przejazdy ludzi tak Ci przeszkadzają? A może najlepiej, żeby każdy mieszkał naprzeciwko miejsca pracy i wówczas komunikacja publiczna stałaby się zbędna?Teokryt pisze:Kupi, wynajmie, jeden czort, ważne by mieszkał na terenie Warszawy.
Jeśli ktokolwiek wypowiada się o komunikacji w Pruszkowie, niech nie zapomina, że na północ od torów (Gąsin, Żbików, Bąki) też mieszkają ludzie.
Śp. 714 Ożarów - os. Staszica = to były piękne dni...
Śp. 714 Ożarów - os. Staszica = to były piękne dni...
Ale powstaje w druga stronę. Ta strefa z czasem się wypełni wraz z rozrostem Warszawy i przesuwaniem stref.I wten sposób na granicy II strefy powstaje martwa strefa zaporowa.
To nie jest problem Warszawy. Warszawa nie roztacza socjalnego parasola nad mieszkańcami Województwa i da im miejsce pracy i im zapłaci. Miasta mają przestac być deficytowe i zacząć zarabiać na swoje inwestycje. Dotacje unijne kiedyś sie skończą. I co wtedy? Dlatego ogranicza się socjal dla tych którzy nie wnosząc do kasy miasta ani nawet nie są jego mieszkańcami. II strefa, bilety droższe o 50% ludzie jeżdżą na miesięcznych, wiec est to stały dochód. nie zdziwił bym się gdyby linie podmiejskie się samofinansowały. to co jest ponad to przeznacza się na komunikację po mieście Warszawa.Wolfchen pisze:W markecie w miejscu zamieszkania nie ma miejsc pracy albo co miesiąc zmieniają pracowników i jeszcze gorzej płacą?
Gdyby zamiast dotować coraz więcej na komunikacje przeznaczyć pieniądze na coś takiego? ale to najczęściej poza wyobrażeniami naszych urzędników i najczęściej nie za ich kadencji więc ich to nie obchodziI tu zaczynają się schody, bo nikt płacić nie chce.
Skoro im to pasuje? Moim zdaniem są to wyjątki.Wolfchen pisze:Ludzie w takich "kombinacjach" żyją już parę albo paręnaście lat i jakoś sobie radzą.
Wiec ten który ma to przewieść wprowadza limity tak by był to w stanie zrealizować. Stawia jasno tabliczkę. Przyjmuję 100 pasażerów i ani jednego więcej. reszty i tak nie obsłużę bo nie ma czym wiec 1001 pasażer może wracać. Oczywiście to nie rozwiązanie ale przykład.Teokryt pisze:To nie jego działka, więc się nie dziw.
Bilety czasowe! i na określoną liczbę stref. Np bilet strefowy miedzy 5 a 6 strefą by kosztował xx zł co wychodziło by z opisane tablicy opłat. wiadomo taryfa by sie skomplikowała ale nie liczył by tego człowiek tylko komputer.Wolfchen pisze:bo ludzie chcący dojechać ze strefy 6 do 5 będą płacili drożej
[ Dodano: Sob 15 Lis, 2008 19:53 ]
Pewny jesteś? Na ile strefa zaporową jest bilet dobowy za 34 zł pozwalający jeździć po całym obszarze 1, 2, 3 strefy? ja np teraz płacę 14zł i uważam ze to uczciwa cena za to ze na tym bilecie mogę jechać do warszawy 3 tramwajami, metrem i kilkoma autobusami i jeszcze wrócić do domu. Jęczałem trochę przed podwyżką cen biletów ale raczej dlatego ze porażająca była dla mnie w momencie przechodzenie z ulgi na normalny.Wolfchen pisze:że jeszcze więcej ludzi będzie chciało korzystać z własnego samochodu, bo będzie to po prostu tańsze...
Oczywiście. Sam bym tak chciał.JaBaal pisze:A może najlepiej, żeby każdy mieszkał naprzeciwko miejsca pracy i wówczas komunikacja publiczna stałaby się zbędna?
Bo to miasto. Gdyby spojrzeć tak trochę wizją. to Pruszków czy Piastów mogły by być spokojnie dzielnicami Warszawy.JaBaal pisze:Czemu chcesz wszystkich upchnąć w Warszawie?
Nie szaleję za wieżowcami, nie szaleję za zabudowa jednorodzinna ale taka zabudowa średniej gęstości tak przemyślana i tak zorganizowana że można z powodzeniem organizować komunikacje optymalnie.

A nie sądzisz, że takie tworysą szkodliwe społecznie, bo dzielą ludzi na "lepszych" i "gorszych", a kryterium jest miejsce zamieszkania? Rasizm klasowy czy miejscowy?Teokryt pisze:Ale powstaje w druga stronę. Ta strefa z czasem się wypełni wraz z rozrostem Warszawy i przesuwaniem stref.
To też są inwestycje komunikacyjne.Teokryt pisze:Gdyby zamiast dotować coraz więcej na komunikacje przeznaczyć pieniądze na coś takiego?
Dosyć częste, rzekłbym.Teokryt pisze:Skoro im to pasuje? Moim zdaniem są to wyjątki
Jedynym limitem w komunikacji miejskiej może być pojemność autobusu. I to nie taka z tabliczki znamionowej, tylko realna.Teokryt pisze:Wiec ten który ma to przewieść wprowadza limity tak by był to w stanie zrealizować. Stawia jasno tabliczkę. Przyjmuję 100 pasażerów i ani jednego więcej.
Ale człowiek by z tym się musiał zapoznać. I wątpię, aby wtedy kioski chciały prowadzić sprzedaż biletów, których byłoby kilkaset rodzajów.Teokryt pisze:Np bilet strefowy miedzy 5 a 6 strefą by kosztował xx zł co wychodziło by z opisane tablicy opłat. wiadomo taryfa by sie skomplikowała ale nie liczył by tego człowiek tylko komputer.
Od dawna wiadomo, że sektor transportu publicznego jest niedofinansowany.Teokryt pisze:ale to najczęściej poza wyobrażeniami naszych urzędników i najczęściej nie za ich kadencji więc ich to nie obchodzi
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
w czym jedni beda lepsi od drugich? W tym że jedni maja drożej do Warszawy a inni taniej? Na pewno powstałą by siec "szwów" tak by komunikacja była nie bezpośrednia a przesiadkowa a równie droga do samej Warszawy.Wolfchen pisze:A nie sądzisz, że takie tworysą szkodliwe społecznie, bo dzielą ludzi na "lepszych" i "gorszych", a kryterium jest miejsce zamieszkania
Tworzenie miejsc pracy? Wiem wiem, jedno z drugiego wynika. Ale czym innym jest inwestycja w rozwój u siebie a co innego tylko dotowanie tego co jest.Wolfchen pisze:To też są inwestycje komunikacyjne.
W swoim otoczeniu mogę to policzyć na palcach jednej ręki. W finalnej wersji następuje przeprowadzka w to miejsce gdzie jedno zarabia więcej.Wolfchen pisze:Dosyć częste, rzekłbym.
Przepustowość drogowa. Przepustowość kolejnych ciągów komunikacyjnych. Przykład: tramwaj linii 14 i Metro.Jedynym limitem w komunikacji miejskiej może być pojemność autobusu.
Kilkadziesiąt jeśli już. zresztą, kioski mogły by prowadzić sprzedaż tak jak sprzedaje się karty prepaid na zasadzie takiego zwykłego biletu w formie paragonu. wystarczył by tylko prosty komputer - terminal drukarka paragonów i podłączenie do sieci. skoro tak można zorganizować Lottomaty. Właśnie może po prostu karty do zaznaczania jak w przypadku lotto i na ich podstawie wydruk biletu? Przecież to jak rozszerzenie działalności terminali do WKM.Wolfchen pisze:I wątpię, aby wtedy kioski chciały prowadzić sprzedaż biletów, których byłoby kilkaset rodzajów.
to czas go dofinansować i ucywilizować.Wolfchen pisze:Od dawna wiadomo, że sektor transportu publicznego jest niedofinansowany.

Cena byłaby zaporowa i sztucznie pompowana, jak rozumiem? Czy też byłyby to takie "szwy" jak w przypadku Działdowa i Iłowa?Teokryt pisze:Na pewno powstałą by siec "szwów" tak by komunikacja była nie bezpośrednia a przesiadkowa a równie droga do samej Warszawy.
Jedno drugiego nie wyklucza, a wręcz uzupełnia.Teokryt pisze:Ale czym innym jest inwestycja w rozwój u siebie a co innego tylko dotowanie tego co jest.
A ja w swoim otoczeniu spotykam się często.Teokryt pisze:W swoim otoczeniu mogę to policzyć na palcach jednej ręki. W finalnej wersji następuje przeprowadzka w to miejsce gdzie jedno zarabia więcej.
Wprowadzając ceny zaporowe przyczyniamy się do blokowania ciągów drogowych.Teokryt pisze:Przepustowość drogowa. Przepustowość kolejnych ciągów komunikacyjnych.
Buduj teraz taką sieć, to są o wiele za wysokie koszty, żeby mówić choćby o minimalnej opłacalności. No i kasuj taki paragonik w kasowniku... Zresztą takie bilety byłyby kompletnie nietrwałe.Teokryt pisze:wystarczył by tylko prosty komputer - terminal drukarka paragonów i podłączenie do sieci.
To co proponujesz ciężko nazwać cywilizowaniem, bo jest to ewidentna centralizacja i upaństwowienie ze szkodliwym skutkiem.Teokryt pisze:to czas go dofinansować i ucywilizować.
Natomiast działanie na wzór VBB jest jak najbardziej ekonomiczne i korzystne
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Cena była by taka by nie być deficytowym, a przy okazji zablokować masowy spęd do miasta. Tak jak wprowadzimy opłaty a wjazd do Centrum.Wolfchen pisze:Cena byłaby zaporowa i sztucznie pompowana, jak rozumiem?
Możemy poczekać na rozwój wypadków. Ale obawiam się ze wraz z wprowadzeniem opłat za wjazd do Centrum było by z kolei zaporowo dalej. Chodzi o to by nie lecieli w ślepo do miasta. Na pewno jak by tamte miasta się rozwinęły to cena przestała by byc zaporowa. Zablokowanie Socjalu do warszawy to szansa na rozwój tamtych regionów.Wolfchen pisze:Wprowadzając ceny zaporowe przyczyniamy się do blokowania ciągów drogowych.
Mamy przecież WKM. swego czasu wymagano posiadania paragonu zakupu biletu.Wolfchen pisze:Zresztą takie bilety byłyby kompletnie nietrwałe.
Wiesz, nie musi to być w każdym kiosku, tak samo jak nie w każdym kiosku możesz kupić bilety i w każdym kiosku kupić WKM. Ale to kwestia na inny wątek.Wolfchen pisze:Buduj teraz taką sieć, to są o wiele za wysokie koszty, żeby mówić choćby o minimalnej opłacalności.

Od razu miałbyś masę prywatnych przewoźników, albo ludzi wysiadających na przystanku granicznym z autobusu i wsiadających ponownie, bo by kasowali bilety z II strefy. Czy to jest Twoim zdaniem dobry model komunikacji zbiorowej?Teokryt pisze:Cena była by taka by nie być deficytowym, a przy okazji zablokować masowy spęd do miasta.
Raczej pewna jest w takim przypadku negatywna reakcja społeczeństwa z blokadami, strajkami, protestami i bojkotami.Teokryt pisze:Zablokowanie Socjalu do warszawy to szansa na rozwój tamtych regionów.
Praktycznie po kilku dniach staje się nieczytelny.Teokryt pisze:swego czasu wymagano posiadania paragonu zakupu biletu.
Aczkolwiek koszty w każdym wypadku będą wyższe, niż w przypadku tradycyjnych biletów.Teokryt pisze:Wiesz, nie musi to być w każdym kiosku, tak samo jak nie w każdym kiosku możesz kupić bilety i w każdym kiosku kupić WKM.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Jeśłi ludzie by mieli ochotę na takie kombinacje i przesiadki i bym im to pasowało? nadal wg modelu.Wolfchen pisze:albo ludzi wysiadających na przystanku granicznym z autobusu i wsiadających ponownie, bo by kasowali bilety z II strefy. Czy to jest Twoim zdaniem dobry model komunikacji zbiorowej?
Jeśłi tanio i szybko to nie jest wygodnie
Podwyżka cen biletów do tego by doprowadziła? e..Raczej pewna jest w takim przypadku negatywna reakcja społeczeństwa z blokadami, strajkami, protestami i bojkotami.
Powaga? mogę Ci przedstawić paragony ze stycznia 2008.Wolfchen pisze:Praktycznie po kilku dniach staje się nieczytelny.
Dlatego tradycyjne miałby by uproszczona atryfę i formę a okresowe większe zawiłości.Wolfchen pisze:Aczkolwiek koszty w każdym wypadku będą wyższe, niż w przypadku tradycyjnych biletów

Drastyczna najpewniej tak...Teokryt pisze:Podwyżka cen biletów do tego by doprowadziła?
W sierpniu paragon mi wyblakł po tygodniu noszenia w portfelu...Teokryt pisze:Powaga? mogę Ci przedstawić paragony ze stycznia 2008.
Zastanawiam się, czy te zawiłości nie byłyby łatwym polem do nadużyć...Teokryt pisze:Dlatego tradycyjne miałby by uproszczona atryfę i formę a okresowe większe zawiłości.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Zwróć uwagę na mały drobiazg.Tm pisze:Proszę bardzo na własny koszt. Ciekawe jak długo będzie im się to opłacać.
Możesz od zaraz powiedzieć: niech mińszczanin sobie praqcuje u siebie, pruszkowianin u siebie, radomianin... etc.
Potem policz, ilu specjalistów zostanie w Warszawie i czy będzie komu pracować. Pomijam fakt, że i tak wielu wyjechało za granicę szukać szczęśćia - tam im nikt nie mówi - niech wracają do siebie.
Mieszkasz w Nadarzynie? Gdzie pracujesz. W Nadarzynie? Fajnie, gratuluję. A jakbyś miał inne wykształcenie - nie musiał byś przypadkiem pracować po sąsiedzku - w Warszawie? Pomyśl.
Zapewnienie dojazdu jest więc jednym z głównych zadań samorządów. Wszystkich po kolei.
Ale nie porównujmy Pruszkowa do Radomia, Pruszków rozwinął się dzięki obecnosci Warszawy, a właściwie jej Centrum. Radom mógłby egzystować bez Warszawy, a Pruszków czy Wołomin nie. I powiem to wprost: Pruszków, Wołomin czy Legionowo są nierozerwalnie związane z Warszawą a Mińsk czy Sochaczew, Łowicz już nie. Tak jak Wesoła stała się dzielnicą Warszawy tak samo mógłby nią się stać Pruszków, Ząbki i Piaseczno. Białołęka, Ursus, Pruszków czy Ząbki stanowią jeden organizm miejski spójny funkcjonalnie, przestrzenne i infrastrukturalnie, do tego organizmu nie należy Żyrardów czy Łowicz...
Zresztą widzę, że wielu z was do dziś nie rozumie, że pojęcie Warszawy straciło swoją wartość po II wojnie światowej. Dla mnie Warszawa ogranicza się do granic z 1939 roku. Bo Mańki Wojdy, Falenica ani Ursus nie są bardziej "warszawskie" niż Ząbki czy Pruszków.
Zresztą widzę, że wielu z was do dziś nie rozumie, że pojęcie Warszawy straciło swoją wartość po II wojnie światowej. Dla mnie Warszawa ogranicza się do granic z 1939 roku. Bo Mańki Wojdy, Falenica ani Ursus nie są bardziej "warszawskie" niż Ząbki czy Pruszków.
