W prawie każdym większym polskim mieście tak jest. Do niedawna też tak było w Warszawie.Bastian pisze: Pokaż mi jakieś większe miasto w Europie, gdzie tak jest.
Po pierwsze napisałem, że prawie z każdego miejsca, a ty mi wyjeżdżasz z jakąś podwarszawską wsią. Ja mówię o problemach np. Targówka. Z Targówka chcesz zrobić zadupie pokroju Bukowa, z którego mam jechać z trzema przesiadkami na Kłobucką tak? Zresztą gdzie tam na Kłobucką, na głupi GUS będę jechał z iloma przesiadkami? Dowózówka, przesiadka w M2, przesiadka w M1, przesiadka w autobus? To podniesie mój komfort? Po drugie przecież przez lata istniały linie pokroju 152, które dowoziły ludzi z kompletnego zadupia często do cywilizacji (Pl. Hallera) i nie było wcale tak tragicznie. Mnie sie po prostu w głowie nie mieści, że wraz z rozwojem sieci metro/tramwaj, nagle zaczyna brakować brygad na normalne linie autobusowe i trzeba robić dowozówki do nikąd. Przecież na logikę liczba wolnych brygad wzrośnie.A teraz pomyślmy, co by było, gdyby każdy taki Buków musiał mieć linię na Służewiec (dla zapewnienia jednoprzesiadkowej podróży na Kłobucką).