Występują problemy techniczne po stronie dostawcy hostingu. W trakcie prac naprawczych możliwe są przerwy w dostępie do forum.

Ponad 50 km/h

Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy

esbek
Posty: 542
Rejestracja: 19 gru 2010, 16:50
Kontakt:

Post autor: esbek » 05 cze 2011, 18:51

Delfino pisze:Według mnie na Gdańskim 60 km/h to max tego, co można by postawić. Wbrew pozorom to bardzo niebezpieczne miejsce, przeciwne pasy w żaden sposób nie odseparowane poza tym nie jest wcale szeroko. Nie wspomnę już o ostrych zakrętach po obu stronach mostu. Zapominacie też, że przyczepność na moście jest bardzo nieprzewidywalna, wystarczy lekki przymrozek i robi się lodowisko. Oczywiście nie wspomnę już o skutkach spadnięcia z mostu. Naprawdę mosty to ostatnie miejsce na którym podnosił bym ograniczenia. Takie postulaty mogą mieć tylko ludzie bez prawka lub wyobraźni.
Przydały by się jak w Niemczech znaki z wyświetlaną dopuszczalną prędkością. Inna przy suchej nawierzchni inną przy opadach.
Ustawienie ograniczeń w Warszawie jest często kuriozalne, bo np. na Grójeckiej obowiązuje 50km/h, a sygnalizacja jadąc od Placu Zawiszy ustawiona jest na 60km/h. Jedziesz wolniej lub szybciej to wpadasz na czerwone światło. Jadąc równo 60 jeżeli nie ma korka płynnie przejeżdżasz całą Grójecką.
http://www.youtube.com/user/esbek2
Filmy "tramwajowe" i nie tylko.
http://www.film.tramwaje.eu
Linki do filmów tramwajowych sortowane w/g krajów i miast

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10712
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 05 cze 2011, 19:23

A to zapewne relikt czasów, gdy w miastach obowiązywało jeszcze 60 km/h (w dzień).
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

Awatar użytkownika
Pink
Oh by the way, which one's Pink?
Posty: 649
Rejestracja: 19 mar 2009, 13:59

Post autor: Pink » 06 cze 2011, 0:26

Tak sobie czytam ten wątek i pomimo kilku naprawdę rozsądnych wypowiedzi zauważam, że niektóre osoby jeżdżą po jakiejś innej Warszawie i ogólnie żyją w innym niż ja świecie, może równoległym, nie wiem. Nagle dowiaduję się, że 100km/h na Dolinie Służewieckiej albo Puławskiej to istne IGRANIE ZE ŚMIERCIĄ. Czekam tylko aż ktoś powie to samo o Trasie Siekierkowskiej ](*,)

Słówko jeszcze o pomyśle założyciela tematu. W tej formie jest on niedorzeczny, niesprawiedliwy i irytujący. Niedorzeczny, gdyż jednakowo traktuje jechanie stówą po Hożej i śmiganie z prędkością 130km/h Trasą Siekierkowską. Niesprawiedliwy, gdyż o ile w tym pierwszym przypadku kara byłaby, powiedzmy, słuszna (wszak to rzeczywiście jest bardzo niebezpieczne i po prostu głupie), o tyle w drugim kierowcy oberwałoby się nieproporcjonalnie ostro w stosunku do tego, co faktycznie zrobił. A irytujący, ponieważ tego typu pomysły "nader odpowiedzialnych użytkowników drogi" często trafiają na podatny grunt i wchodzą w życie.

Przy okazji, polecam lekturę ostatniej wypowiedzi Rosy - pouczające i prawdziwe.

reserved
Posty: 13968
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 06 cze 2011, 0:52

Pink pisze:niektóre osoby jeżdżą po jakiejś innej Warszawie i ogólnie żyją w innym niż ja świecie, może równoległym, nie wiem.
Nazywasz tak osoby, które jadą zgodnie z przepisami?

[ Dodano: |6 Cze 2011|, 2011 00:55 ]
Ja powiem tak... mi wystarczy jazda przepisowa prędkością. Nie mam potrzeby zwiększania prędkości. Nawet jak się gdzieś spieszę, bo wolę się spóźnić ale dojechać bezpiecznie do celu. Jadąc szybko mam mniejszą kontrolę nad pojazdem. Siłą rzeczy. Inna sprawa to taka, że nie zamierzam płacić za mandaty, staram się nie naginać właśnie dlatego przepisów.
Najlepsze, że jadąc z Warszawy siódemką na północ jadę ciągle przepisowo, wiele samochodów mnie wyprzedza, potem na tej drodze ekspresowej jadę przepisowo te 125 km/h i je doganiam. Z tą różnicą, że nie narażam się na mandat.
Co innego nocą w ciemnych okolicach, czasem lepiej jechać szybciej ale za kimś.

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 06 cze 2011, 1:30

Tyle że u nas mamy ten problem że o ile częśc zakazów i ograniczeń ma sens to bardzo wiele jest tez dupochronów które nie maja uzasadnienia a sa postawione tylko dlatego że "tu był kiedyś wypadek" lub " jak jest slisko to z tego zakrętu przeładowana ciężarówka jadąca z taką prędkoscia może wypaśc" czy tez po prostu "aa, lepiej dajmy na zapas 50 to nikt sie do nas nie przyczepi a kierowcy i tak bedą jeździli po swojemu"
Mieszkam na Gocławiu, z mojego okna widze komendę i zapewniam cie że policjanci też jeżdżą "normalnie" co wcale nie oznacza tego że nie przekraczają 50.
Wkurzają mnie tez pomysły mierzenia sredniej prędkości pojazdu na autostradach, np A1. Najbezpieczniejsze drogi w Polsce, płatne, w miare puste (ruch miesięczny na A1 taki sam jak dobowy na Trasie Siekierkowskiej) i zamiast zachęcać ludzi do szybkiej jazdy właśnie tam to będa kontrolowali czy ktos pojedzie 150 czy 170 km/h. Po co?

Pachnie to zreszta hipokryzją że nawet najgorszy samochód jest w stanie teraz osiągnąc 160 km/h podczas gdy legalnie tyle możemy jeździć tylko w Niemczech. Gdyby naprawdę ta prędkośc była taka zabójcza to przeciez znacznie latwiej by było zamiast obowiązkowych świateł dziennych, ABSów, ASR, poduszek czy innych dupereli wprowadzic ograniczenie na etapie produkcji max prędkości do 120 i byłoby po krzyku. Ale jak widac nawet w UE dobrze wiedza że ograniczenia sobie ale ludzie i tak czasami beda jeździli szybciej, ot taka iluzja wolności którą trzeba im pozostawic.

reserved
Posty: 13968
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 06 cze 2011, 8:56

Stary, jak mi zagwarantujesz, że jadąc 100 km/h w miejscu gdzie jest ograniczenie 50 (nawet z dupy wzięte) policja mnie nie zatrzyma, to będę jechał tyle. Póki co dziękuję, niech sobie inni płacą.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36265
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 06 cze 2011, 8:58

Rosa pisze:nawet najgorszy samochód jest w stanie teraz osiągnąc 160 km/h podczas gdy legalnie tyle możemy jeździć tylko w Niemczech
Przy czym oni się zastanawiają bodajże nad wprowadzeniem limitu - dlaczego?

No i powyżej 130 możesz zapomnieć o ubezpieczeniu: jedziesz wyłącznie na własne ryzyko, choć zabronione to - póki co - nie jest.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10712
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 06 cze 2011, 9:20

@Rosa: chciałbyś jeździć 130 km/h ale też dobić do tej prędkości w rozsądnym czasie. Więc musi być pewien zapas mocy i stąd te 160 km/h. Myślę, że wszystkie poduszki i inne "duperele" przydają się znakomicie przy spotkaniu z drzewem przy 90 km/h. Więc nie wiem, co to za hipokryzja.

A że w Polsce jest mnóstwo ograniczeń nie dość uzasadnionych (bo tu mieszka sołtys), to ludzie jeżdżą, jak jeżdżą...
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

Awatar użytkownika
chester
Posty: 2819
Rejestracja: 25 paź 2009, 22:07
Lokalizacja: Natolin

Post autor: chester » 06 cze 2011, 9:43

O tak lekko w temacie, lekko po marginesie coś ze Stołecznej.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.

rudy
Posty: 1473
Rejestracja: 21 maja 2007, 12:26
Lokalizacja: Skorosze

Post autor: rudy » 06 cze 2011, 12:29

Bastian pisze:
Rosa pisze:nawet najgorszy samochód jest w stanie teraz osiągnąc 160 km/h podczas gdy legalnie tyle możemy jeździć tylko w Niemczech
Przy czym oni się zastanawiają bodajże nad wprowadzeniem limitu - dlaczego?
Z tego co wiem, to naciski ze strony Brukseli spowodowały wprowadzenie ograniczeń do 100, 120, 130 w pewnych miejscach na niemieckich autostradach. Natomiast nie słyszałem, żeby mieli wprowadzić kompleksowe ograniczenie np. do 130 czy 140.
Bastian pisze:No i powyżej 130 możesz zapomnieć o ubezpieczeniu: jedziesz wyłącznie na własne ryzyko, choć zabronione to - póki co - nie jest.
Ciekawe. Ale rozumiem, że jest to zapisane w umowach ubezpieczeniowych :?: Bo jaka inaczej byłaby podstawa prawna takich działań :?:
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Pink
Oh by the way, which one's Pink?
Posty: 649
Rejestracja: 19 mar 2009, 13:59

Post autor: Pink » 06 cze 2011, 13:06

reserved pisze:Stary, jak mi zagwarantujesz, że jadąc 100 km/h w miejscu gdzie jest ograniczenie 50 (nawet z dupy wzięte) policja mnie nie zatrzyma, to będę jechał tyle. Póki co dziękuję, niech sobie inni płacą.
No i tu już uderzamy w całkiem inną nutę - już nie "jest to śmiertelne niebezpieczne", ale "grozi za to mandat". W porządku, to uzasadnienie zdecydowanie bardziej do mnie przemawia. Bo znowu rację ma Rosa, że duża część ograniczeń jest na zapas czy dla świętego spokoju. Co ciekawe, niejednokrotnie zauważyłem, że pewne ograniczenia są bardzo akuratne - było to w czasie zimowych opadów śniegu. Zawsze mnie też zastanawia jak to jest, że mamy ograniczenia z jednej strony, a z drugiej nakaz dostosowania prędkości do warunków na drodze, podczas gdy jedno z drugim się często tak jawnie rozmija :-"
Chester pisze:O tak lekko w temacie, lekko po marginesie coś ze Stołecznej.
Co do tego artykułu, nie kwestionuję doświadczenia i obserwacji tego pana. Kwestionuję natomiast niektóre jego wnioski, np. taki rozpowszechniony mit o tym, że jak ktoś jedzie szybko to dlatego, że się śpieszy. Czasem oczywiście jest to powód. Ale myślę, że znacznie częściej jest on inny, mianowicie: chęć skrócenia sobie podróży i swoiste umiłowanie do pędu. To pierwsze nie jest równoznaczne z tym, że nam się śpieszy. Często nic nie stoi na przeszkodzie, by wyruszyć pół godziny wcześniej, ale po prostu nie mamy zamiaru przeznaczać dwóch i pół godziny na podróż, gdy można ją odbyć w dwie godziny. Jeśli np. ktoś tę naszą nieszczęsną autostradę A2 przejeżdża w całości z tempomatem ustawionym na 170km/h to raczej dlatego, że krócej się pomęczy w samochodzie niż dlatego, że nie chce się spóźnić na spotkanie. Co do umiłowania pędu, jest to czynnik niedoceniany. Oczywiście zależy to od usposobienia i aktualnego nastroju - niekiedy mam ochotę właśnie się posnuć, zupełny chill out i wtedy tylko staram się, żeby nie przerodziło się to w upierdliwość dla innych kierowców. Ale czasem na pustej drodze w ramach "eksperymentu" zwalniam do przepisowych i nieuzasadnionych 40km/h (podkreślam, że nie mówię o ciasnych osiedlach!) i próbując tak jechać przez jakiś czas mam wrażenie, że zaraz jajko zniosę, tak bardzo wydaje się to nienaturalne. Tak więc to uparte powtarzanie o tym, jak to tym przekraczającym dozwoloną prędkość się śpieszy jest często mocno przesadzone.

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10712
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 06 cze 2011, 13:09

W Niemczech jest taka konstrukcja prawna, że jeśli (wykażą ci, że) jedziesz powyżej 130 km/h i dojdzie do wypadku, to odwrócona zostaje zasada domniemania niewinności. Tzn. ty masz udowodnić, że to nie twoja wina.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

reserved
Posty: 13968
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 06 cze 2011, 13:15

Pink pisze:Zawsze mnie też zastanawia jak to jest, że mamy ograniczenia z jednej strony, a z drugiej nakaz dostosowania prędkości do warunków na drodze, podczas gdy jedno z drugim się często tak jawnie rozmija :-"
Dla mnie to brzmi jasno - jeżeli jest ograniczenie do 80, to jadę nie więcej niż 80 - no powiedzmy nie więcej niż 90, ale jeżeli są trudne warunki atmosferyczne to nie znaczy, że i wtedy mam jechać te 80 czy 90, ale powinienem zwolnić jeżeli mi aura nie pozwala na szybszą jazdę.
Pink pisze:już nie "jest to śmiertelne niebezpieczne", ale "grozi za to mandat". W porządku, to uzasadnienie zdecydowanie bardziej do mnie przemawia. Bo znowu rację ma Rosa, że duża część ograniczeń jest na zapas czy dla świętego spokoju.
Wiesz, w moim przypadku to jest tak: Jeżeli ograniczenie prędkości jest do 50 to jadę przepisowo. Generalnie bywa czasem tak, że jestem takim zawalidrogą ale tak jak wspomniałem, przyspieszę a za rogiem policja się ustawi i złapie mnie, a nie tego co z tyłu tak na mnie naciskał żebym szybciej jechał. Dobrze stwierdził pan z policji w przytoczonym artykule, mianowicie często on jedzie przepisowo, wyprzedza go cwaniak a potem on go sam dogania na światłach a często wyprzedza, bo cwaniaka ktoś przyblokuje. A tylko ów cwaniak ma więcej nerwów spowodowanych innymi pojazdami (tak, bo często takim osobom przeszkadzają inne samochody na drodze i lepiej dla nich by było gdyby droga była pusta i można było jechać ile wóz da).

Natomiast jest też inny aspekt przepisowej jazdy, to o czym Ty wspomniałes albo ktoś wspomniał. Często przepisowa jazda bywa także niebezpieczna właśnie przez też trochę tamowanie ruchu. Jeżeli np. są dwa pasy ruchu to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ten ktoś mnie wyprzedził lewym pasem. Na jednopasmowej ale z poboczem czasem w miarę możliwości zjeżdżam trochę umożliwiając szybszym dogodniejsze i bezpieczniejsze wyprzedzenie mnie. Jak chce jechać to niech jedzie szybko, proszę bardzo. Natomiast często jest tak, że jest droga jednopasmowa w terenie niezabudowanym i tam można jechać 90, a następnie jest znak z tabliczką z terenem zabudowanym i od tabliczki trzeba jechać 50 (nocą 60). Wg przepisów powinienem troszkę mocniej zahamować, albo już wcześniej hamować.. i to jest własnie blokowanie ruchu, zwłaszcza gdy takich miejsc zabudowanych jest sporo na trasie. Wtedy stosuję metodę odpuszczania gazu, wtedy zwalniam silnikiem bez zastosowania hamulców i nawet jeśli przez pewien czas w terenie zabudowanym jadę np. 80, potem 70 itd. to jest to bezpieczniejsze hamowanie. Polecam to wszystkim.
Pink pisze:Ale czasem na pustej drodze w ramach "eksperymentu" zwalniam do przepisowych i nieuzasadnionych 40km/h (podkreślam, że nie mówię o ciasnych osiedlach!)
Są czasem takie miejsca, gdzie jest pusta prosta droga i ograniczenie bezcelowe 40km/h. W takich przypadkach wręcz nie da się stosować przepisów, ale te 60 chociaż jadę.

[ Dodano: |6 Cze 2011|, 2011 13:16 ]
Oczywiście, żebym nie wyszedł na jakiegoś niedzielnego dziadka jadącego 30km/h maluchem to dodam, że nie mam nic przeciwko szybkiej jeździe na trasach do tego przeznaczonych. Sam wielokrotnie na krajowej "7" na trasie ekspresowej jechałem ok. 130 km/h. Więcej niż 135 nigdy nie jechałem i raczej nie zamierzam...chyba że w Niemczech. :P

Awatar użytkownika
chester
Posty: 2819
Rejestracja: 25 paź 2009, 22:07
Lokalizacja: Natolin

Post autor: chester » 06 cze 2011, 13:51

KwZ pisze:W Niemczech jest taka konstrukcja prawna, że jeśli (wykażą ci, że) jedziesz powyżej 130 km/h i dojdzie do wypadku, to odwrócona zostaje zasada domniemania niewinności. Tzn. ty masz udowodnić, że to nie twoja wina.
Okay, ale to oni najpierw muszą udowodnić, że jadę powyżej 130 km/h.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.

Awatar użytkownika
MisiekK
Posty: 7929
Rejestracja: 15 gru 2005, 18:17
Lokalizacja: Nowe Dwory Tarchomińskie

Post autor: MisiekK » 06 cze 2011, 13:58

chester pisze:Okay, ale to oni najpierw muszą udowodnić, że jadę powyżej 130 km/h.
To aż takie trudne nie jest. Inaczej wygląda hamowanie i ślady uderzenia przy 50km/h, a inaczej 130km/h.
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.

ODPOWIEDZ