Przebudowa Nowowiejskiej

Moderator: Wiliam

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10688
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 04 cze 2011, 14:43

Majusi pisze: sumaryczny czas potrzebny na procedurę od zauważenia odliczenia, zamknięcia drzwi i wszystkie z nim towarzyszące czynności.
Przyjmując nawet, że trzeba motorniczych dodatkowo chronić przed możliwością złamania przepisów, to co ma za znaczenie, że licznik pokazuje 30 czy 40 s do odjazdu? To, co opisujesz, i tak powinno mieć zarezerwowane więcej czasu, niż te 2-3 s, o które przedwcześnie tramwaje ruszają.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

Awatar użytkownika
Majusi
Posty: 605
Rejestracja: 08 lip 2008, 18:23
Lokalizacja: Zielona Białołęka

Post autor: Majusi » 04 cze 2011, 22:16

Tu nawet nie chodzi o łamanie przepisów. Jedyny prawdziwy czas przed zmianą świateł przy akomodacji to czas przejścia międzyfazowego i ten można odliczać z dokładnością co do sekundy (w dół). Od początku czerwonego mogą być z tym trudności.

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 05 cze 2011, 7:25

Od egzekwowania przepisow jest policja, a nie projektant sygnalizacji czy jego kumple z BDiK-IR.

Skoro w projektach olewa sie potencjalne lamanie przepisow przez kierowcow i np. nie wykrywa zajetosci wylotow, to dlaczego z taka nadgorliwoscia podchodzi sie do potencjalnych naruszen przepisow przez motorowych?
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
Majusi
Posty: 605
Rejestracja: 08 lip 2008, 18:23
Lokalizacja: Zielona Białołęka

Post autor: Majusi » 06 cze 2011, 15:36

Glonojad pisze:Od egzekwowania przepisow jest policja, a nie projektant sygnalizacji czy jego kumple z BDiK-IR.

Skoro w projektach olewa sie potencjalne lamanie przepisow przez kierowcow i np. nie wykrywa zajetosci wylotow, to dlaczego z taka nadgorliwoscia podchodzi sie do potencjalnych naruszen przepisow przez motorowych?
Po pierwsze - wydawało mi się, co napisałem wcześniej, że wprowadzenie odliczania nie ma nic wspólnego złamaniem przepisów a tylko może pomóc dla kierujących, którzy aby ruszyć muszą wykonać pewne czynności (dot. KZ i przystanków przed skrzyżowaniem);
Po drugie - powoli zaczyna stosować się detektory "kolejkowe" chroniące skrzyżowanie przed jego blokadą. Do tej pory wydawałoby się, że wystarczy przepis ogólny ;
Po trzecie - spotkanie z T (kupa złomu) nie należy do przyjemnych a ruszenie wcześniej niż początek "zielonego" skraca czas dojazdu co w efekcie zmniejsza wartość założonego międezyzielonego.

[ Dodano: |6 Cze 2011|, 2011 15:38 ]
Sorry - zwiększa wartość międzyzielonego w stosunku do założonego.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36146
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 06 cze 2011, 15:43

Majusi pisze:Do tej pory wydawałoby się, że wystarczy przepis ogólny ;
Dosyć symptomatyczne zdanie. Mi tam się nie wydawało, że wystarcza. W praktyce na większych skrzyżowaniach, przy intensywnym ruchem, wjeżdżający często albo nie ma możliwości oceny, albo wręcz nie widzi, czy uda mu się z niego zjechać. Nie zawsze mamy do czynienia ze skrzyżowaniem typu, dajmy na to, Pięknej z Kruczą - gdzie każdy widzi, że przed nim stoją dwa samochody, a miejsca za skrzyżowaniem jest co najmniej na pięć.

[ Dodano: |6 Cze 2011|, 2011 15:44 ]
Majusi pisze:T (kupa złomu)
Udam, że nie zauważam... :/
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
MisiekK
Posty: 7845
Rejestracja: 15 gru 2005, 18:17
Lokalizacja: Nowe Dwory Tarchomińskie

Post autor: MisiekK » 06 cze 2011, 15:49

Bastian pisze:
Majusi pisze:T (kupa złomu)
Udam, że nie zauważam... :/
A ja wręcz przeciwnie. Zachowam. Przyda się.
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.

Awatar użytkownika
person
(geograf)
Posty: 9456
Rejestracja: 15 gru 2005, 2:45
Lokalizacja: z szafy

Post autor: person » 06 cze 2011, 15:52

Majusi pisze:spotkanie z T (kupa złomu) nie należy do przyjemnych a ruszenie wcześniej niż początek "zielonego" skraca czas dojazdu
A czy spotkanie z DC (Dużą Ciężarówką) jest przyjemniejsze? I dlaczego zakładasz a priori, że tramwaje będą ruszać wcześniej, a pozostali uczestnicy ruchu drogowego będą niczym karne owieczki czekali przed białą linią na właściwe światło (albo w drugą stronę: zatrzymają się posłusznie, gdy zobaczą pomarańczowe)?
Dlaczego z niemalże każdego Twojego posta jawi się rzeczywistość, w której te złe T trzeba trzymać na wodzy, a samochody są nieszkodliwe?

Awatar użytkownika
Majusi
Posty: 605
Rejestracja: 08 lip 2008, 18:23
Lokalizacja: Zielona Białołęka

Post autor: Majusi » 07 cze 2011, 13:21

person pisze: A czy spotkanie z DC (Dużą Ciężarówką) jest przyjemniejsze? I dlaczego zakładasz a priori, że tramwaje będą ruszać wcześniej, a pozostali uczestnicy ruchu drogowego będą niczym karne owieczki czekali przed białą linią na właściwe światło (albo w drugą stronę: zatrzymają się posłusznie, gdy zobaczą pomarańczowe)?
Dlaczego z niemalże każdego Twojego posta jawi się rzeczywistość, w której te złe T trzeba trzymać na wodzy, a samochody są nieszkodliwe?
Wjeżdżanie wcześniej na skrzyżowanie przez T wynika z moich obserwacji. I nic dziwnego ponieważ jeżeli ileś tam razy dziennie ktoś porusza się po danej trasie to wydaje mu się, że zna na pamięć program sygnalizacji.
Jeżeli chodzi o KI to raczej nie zaobserwowałem, że starują wcześniej, ale za to nagminne jest nieprzestrzeganie żółtego a nawet początku czerwonego. Według mnie jest to spowodowane polityką naedmiernego bezpieczeństwa przez służby miejskie odwzorowaną w często niuzasadnionym wydłużaniem czasu międzyzielonego.
I stąd kierowcy czują, że łamanie przepisów zjazdu nawet na czerwone nie spowoduje kolizji.

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 07 cze 2011, 17:00

Podaj, proszę, przykłady zbyt długich czasów międzyzielonych. Bo ja częściej widzę, moim zdaniem, zbyt krótkie, nie zostawiające pieszym czy samochodom skręcającym w lewo możliwości opuszczenia skrzyżowania, pomimo wejścia/wjechania na skrzyżowanie na zielonym świetle, w pełnej zgodności z przepisami.
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

Awatar użytkownika
Majusi
Posty: 605
Rejestracja: 08 lip 2008, 18:23
Lokalizacja: Zielona Białołęka

Post autor: Majusi » 07 cze 2011, 17:27

Szeregowy_Równoległy pisze:Podaj, proszę, przykłady zbyt długich czasów międzyzielonych. Bo ja częściej widzę, moim zdaniem, zbyt krótkie, nie zostawiające pieszym czy samochodom skręcającym w lewo możliwości opuszczenia skrzyżowania, pomimo wejścia/wjechania na skrzyżowanie na zielonym świetle, w pełnej zgodności z przepisami.
W powyższym przykładzie nie mówimy o czasie międzyzielonym zgodnym ze sztuką (akapit dot. pojazdów). Międzyzielony to dla uproszenia czas od linii P-14 (warunkowego zatrzymania) do punktu kolizji plus żółte minus czas dojadu pojazdu nazwijmy go "kolizyjnego" i według Rozporządzenia pomniejszony o jedną sekundę (w Wawie nie).
Piesi mają czas potrzebny na pokonanie całego przejścia od krawężnika do krawężnika (w tym czasie mają czerwone).

[ Dodano: |7 Cze 2011|, 2011 17:29 ]
Sorry - errata jest "nie mówimy" winno być "mówimy"

W przypadku, który opisujesz niestety, ale stosowany jest przepis ogólny - należy umożliwić pojazdom zjazd ze skrzyzowania.

[ Dodano: |7 Cze 2011|, 2011 17:32 ]
jeszcze raz przepraszam - cofam erratę. dobrze napisałem.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36146
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 07 cze 2011, 20:33

Majusi, w prawym górnym rogu posta masz przycisk "edytuj" - poprawki w poście (takie tuż po jego wysłaniu) robi się właśnie z jego pomocą, a nie dosyłając kolejne erraty...
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10688
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 08 cze 2011, 8:11

Majusi pisze:czas od linii P-14 (warunkowego zatrzymania)
Żeby mieszać czas z przestrzenią, potrzebuję charakterystycznej prędkości. Rozumiem, że chodzi tu o 50 km/h dla samochodów i 36 km/h dla tramwajów, o których kiedyś pisał Glonojad?

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 08 cze 2011, 8:46

36 na godzinę przy ewakuacji. Przy dojeździe przyjmuje się w Warszawie dla tramwaju 60 km/h na godzinę, nawet, jeśli tory są w łuku, przed skrzyżowaniem jest zwrotnica i/lub przystanek etc.

Dzięki temu uzyskuje się kolejne sekundy, które można zabrać tramwajom pod płaszczykiem Bezpieczeństwa!.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36146
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 08 cze 2011, 9:54

Glonojad pisze:Przy dojeździe przyjmuje się w Warszawie dla tramwaju 60 km/h na godzinę
Przy przepisowych 50?!!
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
Jarek
Posty: 2963
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Jarek » 08 cze 2011, 22:52

W nocy jest 60.

[ Dodano: |8 Cze 2011|, 2011 22:54 ]
a propos

Dzisiaj byłem po raz pierwszy w życiu w Poznaniu. Tam tramwaje naprawdę jeżdżą. Widziałem na własne oczy na przykład, co to znaczy priorytet dla tramwaju. O dziwo samochodem tam też sie nieźle jeździ. Chociaż tez mają skrzyżowania z niewłaściwym sterowaniem albo pouszkadzane detektory. Niemniej w wielu kwestiach Poznań nas wyprzedza o jakieś 10-15 lat. =;

ODPOWIEDZ