Prawko i lewko

Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 20 paź 2011, 18:14

Tak, zdaję sobie z tego sprawę. Co nie zmienia faktu, że będąc na drodze podporządkowanej, i przecinając zajebiście szeroką drogę z pierwszeństwem, bym się rozejrzał, bardzo rozejrzał, bardzo upewnił czy aby komuś nie zajadę drogi. To, że te światła nie działają, że zdarza im się nie działać dość często, że nikt wtedy nie kieruje ruchem, że światła mogą nie działać przez dzień cały, to granda. Ale to, że ktoś nie mając pierwszeństwa optymistycznie jedzie, nie patrząc czy aby na pewno wszyscy mu ustąpili, to samobójstwo.
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

fraktal
Posty: 5510
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 20 paź 2011, 18:17

Szeregowy_Równoległy pisze:Tak, dlatego pewnie przyjechałby rzeczoznawca, i z OC sprawcy wóz zostałby naprawiony. Rozwiń, proszę, tę myśl.
Za to chętnie rozwinę myśl na temat przepisu, który cytowałem. Otóż są policjanci, którzy na podstawie tego przepisu - o szczególnej ostrożności + niedostosowania prędkości do warunków na drodze potrafią wlepić mandat w sytuacji bardziej absurdalnej niż tutaj. Bo akurat mijały się dwie osobówki, droga była wąska, po jednej stronie pobocze, na które można zjechać, a po drugiej drzwa przy drodze. No i akurat znam historię, że tego kierowcę, co jechał przy tych drzewach i nie miał gdzie zjechać, bo rąbnąłby w drzewo, jednak mandatem ukarano jako współwinnego. Oczywiście nie było tu mowy o autobusie i zawodowym kierowcy - więc było łatwiej i drogówka była bardziej odważna.

[ Dodano: |20 Paź 2011|, 2011 18:19 ]
Szeregowy_Równoległy pisze:i przecinając zajebiście szeroką drogę z pierwszeństwem, bym się rozejrzał, bardzo rozejrzał, bardzo upewnił czy aby komuś nie zajadę drogi.
Szeregowy, przecież on się rozejrzał, nie wjechał bez zastanowienia, tylko założył - jak się okazało błędnie - że skoro dwie osobówki go wpuszczają, to wpuści go też autobus. Przynajmniej taka jest moja interpretacja tego przypadku.

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 20 paź 2011, 18:27

fraktal pisze:
Szeregowy_Równoległy pisze:Tak, dlatego pewnie przyjechałby rzeczoznawca, i z OC sprawcy wóz zostałby naprawiony. Rozwiń, proszę, tę myśl.
Za to chętnie rozwinę myśl na temat przepisu, który cytowałem. Otóż są policjanci, którzy na podstawie tego przepisu - o szczególnej ostrożności + niedostosowania prędkości do warunków na drodze potrafią wlepić mandat w sytuacji bardziej absurdalnej niż tutaj. Bo akurat mijały się dwie osobówki, droga była wąska, po jednej stronie pobocze, na które można zjechać, a po drugiej drzwa przy drodze. No i akurat znam historię, że tego kierowcę, co jechał przy tych drzewach i nie miał gdzie zjechać, bo rąbnąłby w drzewo, jednak mandatem ukarano jako współwinnego. Oczywiście nie było tu mowy o autobusie i zawodowym kierowcy - więc było łatwiej i drogówka była bardziej odważna.
Tak, historia zasadniczo ma tyle wspólnego z omawianą kolizją, czy omijaniem/wyprzedzaniem na skrzyżowaniu, co Jenna Jameson z wiernością małżeńską... Chciałem, żebyś rozwinął inną myśl. Tę dokładnie:
fraktal pisze:I jeszcze zauważmy, że kierowca rozbił/kierowcy rozbito nówkę - solarisa, gdyby był w Mobilisie, to może by się bardziej martwił, bo tam nie lubią rozbitych przegubów. :twisted:
fraktal pisze:Szeregowy, przecież on się rozejrzał, nie wjechał bez zastanowienia, tylko założył - jak się okazało błędnie - że skoro dwie osobówki go wpuszczają, to wpuści go też autobus. Przynajmniej taka jest moja interpretacja tego przypadku.
No proszę cię, tak się rozejrzał, że nie zauważył, biedactwo, jadącego autobusu... Jak wygląda taki autobus? No, szerokie to na dwa i pół metra, wysokie na niemal trzy, świeci wszystkim czym może, 18 metrów długości, więc jeśli TIR go nie zasłonił, to MUSIAŁ być widzialny... Drobiażdżek taki, można przeoczyć, czepiam się, na pewno kierujący Toyotą się upewnił.
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

fraktal
Posty: 5510
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 20 paź 2011, 18:43

Szeregowy_Równoległy pisze:Drobiażdżek taki, można przeoczyć, czepiam się, na pewno kierujący Toyotą się upewnił.
Widzisz, nie czytasz dokładnie tego co piszę - robisz się zbyt uparty po prostu, a to już jest coraz bardziej przykre. Jeszcze tylko tego brakuje, żebyś za chwilę odmówił ze mną dyskusji. .
Szeregowy_Równoległy pisze:No proszę cię, tak się rozejrzał, że nie zauważył, biedactwo, jadącego autobusu... Jak wygląda taki autobus?
Zauważył, jednak założył, że się zatrzyma tak jak tamci. Zgadzam się, że założył błędnie, co już mówiłem kilka razy, a ty nie chcesz tego dostrzec. Tym niemniej kierowca autobusu też mógł zadać sobie pytanie, czemu cholera te samochody stoją, zaplątał się tam jakiś pieszy, coś się stało, zwolnię i zobaczę. Nie stać go było na to? Bo był skupiony tylko na tym jego pierwszeństwie, dlatego nie ma się co dziwić, że jest na drogach tak jak jest.
Szeregowy_Równoległy pisze:Tak, historia zasadniczo ma tyle wspólnego z omawianą kolizją, czy omijaniem/wyprzedzaniem na skrzyżowaniu, co Jenna Jameson z wiernością małżeńską... Chciałem, żebyś rozwinął inną myśl. Tę dokładnie:
No ma dużo wspólnego. Po pierwsze, nieprawdą jest, że niezachowanie ostrożności przez kierowcę autobusu w tym przypadku nie może być uznane za wykroczenie. A ty właśnie to sugerujesz, jak mówisz, że kierowca nie złamał przepisu. Złamał ten, który cytowałem, bo nie zachował ostrożności. Ignorujesz to, bo chyba myślisz, że "szczególna ostrożność" jest na tyle nieokreślona, że nie można na podstawie tego przepisu wlepić kierowcy żadnego mandatu. To ci powiedziałem, że można. Poza tym nie sądzę, żeby akurat w Mobilisie patrzyli nań łagodnie za zniszczenie nówki. Plan przegubów jest dość napięty przecież. A gdyby jeszcze wzbudziło jego zachowanie wątpliwości policji...

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 20 paź 2011, 19:17

Ja znowu mam nieodparte wrażenie, że z uporem godnym lepszej sprawy twierdzisz, że w sumie kierujący Toyotą nic nie zrobił, biedactwo chciało przejechać, a niedobry autobus go trzasnął, bo mu nie ustąpił, a powinien, w ramach szczególnej ostrożności i jakiegoś dziwnego Programu Ochrony Drogowych Ciamajd. Kierowca autobusu mógł, ale nie musiał, ustąpić. Nie ustąpił, do czego miał pełne prawo. Trafił w zabłąkaną osobówkę z pierdołą za kółkiem, moim zdaniem winy kierującego autobusem tu nie ma. A gdybanie o pieszych, którzy mogli się zabłąkać, o kotku, który mógł przechodzić czy o innych możliwych powodach, dal których kierujący autobusem niby powinien się zatrzymać, to demagogia. Byli piesi? Nie. Kotka też nie było. Czyli nie było powodu do zatrzymania się, był natomiast, z punktu widzenia kierowcy Toyoty, powód, żeby się rozejrzeć, bardzo ale to bardzo dokładnie. Na tyle dokładnie, żeby dostrzec rozpędzone 18 metrów świecące wieloma różnymi światełkami z każdej strony.
Nie mam zamiaru odmawiać dyskusji, nadinterpretujesz.
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36163
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 20 paź 2011, 19:27

Szeregowy_Równoległy pisze:mam nieodparte wrażenie, że z uporem godnym lepszej sprawy twierdzisz, że w sumie kierujący Toyotą nic nie zrobił, biedactwo chciało przejechać, a niedobry autobus go trzasnął, bo mu nie ustąpił, a powinien
Za włamanie się na konto rozsądnie (dotąd) piszącego usera też powinien być ban :twisted:
fraktal pisze:nie napisałem, że kierowca osobówki jest zupełnie pozbawiony winy.
fraktal pisze:miał pierwszeństwo i tego nie neguje
fraktal pisze:jego wina jest dużo mniejsza niż kierowcy osobówki
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Lonik
Posty: 354
Rejestracja: 30 cze 2010, 16:34
Lokalizacja: Otwock

Post autor: Lonik » 20 paź 2011, 22:29

Szeregowy_Równoległy pisze:No proszę cię, tak się rozejrzał, że nie zauważył, biedactwo, jadącego autobusu... Jak wygląda taki autobus? No, szerokie to na dwa i pół metra, wysokie na niemal trzy, świeci wszystkim czym może, 18 metrów długości, więc jeśli TIR go nie zasłonił, to MUSIAŁ być widzialny... Drobiażdżek taki, można przeoczyć, czepiam się, na pewno kierujący Toyotą się upewnił.
Ilu kierowców się tłumaczy że pojazdu szynowego nie zauważyło, a autobus mają zobaczyć?

Awatar użytkownika
MisiekK
Posty: 7854
Rejestracja: 15 gru 2005, 18:17
Lokalizacja: Nowe Dwory Tarchomińskie

Post autor: MisiekK » 20 paź 2011, 23:25

kam pisze:
Szeregowy_Równoległy pisze:Skrzyżowanie z popsutą sygnalizacją to typowe skrzyżowanie bez sygnalizacji. Nie wiem jak jest teraz, ale za moich czasów uczyli tego na kursach.
duże skrzyżowanie w Warszawie z popsutą sygnalizacją, to nie jest typowe skrzyżowanie bez sygnalizacji i wracamy do szczególnej ostrożności
Szeregowy ma rację - to typowe skrzyżowanie bez sygnalizacji, gdzie obowiązują stojące tam znaki i przepisy PRoD. Nie ma żadnego przepisu który by regulował awarie sygnalizacji. Albo ona jest albo jej nie ma.
MichalJ pisze:Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że na takim skrzyżowaniu, jeśli główny kierunek będzie bezwzględnie egzekwować swoje pierwszeństwo, to ci w poprzek nie pojadą przed północą?
Cóż... Za egzekwującymi stoją tu przepisy.
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.

kam
Posty: 112
Rejestracja: 16 gru 2005, 20:44

Post autor: kam » 21 paź 2011, 8:53

MisiekK pisze:Szeregowy ma rację - to typowe skrzyżowanie bez sygnalizacji, gdzie obowiązują stojące tam znaki i przepisy PRoD. Nie ma żadnego przepisu który by regulował awarie sygnalizacji. Albo ona jest albo jej nie ma.
Przepisu wprost nie ma, są zasady ogólne (też w przepisach Pord), a te nakazują na skrzyżowaniu takie zachowanie, które polega na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie (to się nazywa szczególna ostrożność). Nie można całkowicie ignorować faktu, że na większych skrzyżowaniach przy zepsutej sygnalizacji pierwszeństwo nie zawsze jest egzekwowane, nawet jeśli nie znajduje to odzwierciedlenia w przepisach. A już na pewno kierowca nie może ignorować faktu, że inne samochody jadące w tym samym kierunku, również z pierwszeństwem przejazdu, zatrzymują się. Jeśli takie zatrzymanie umożliwia przejazd samochodom poruszającym się drogą poprzeczną, to zaczyna działać zasada ograniczonego zaufania (to też Pord) - kierujący musi liczyć się z tym, że ktoś może przejechać (nie będzie przestrzegał przepisów ruchu drogowego). Nie może więc wjeżdżać na skrzyżowanie bez zastanowienia się co się na nim dzieje, bez zwolnienia do takiej prędkości, która umożliwi szybkie zatrzymanie się.
O tym czy będziemy mieli jednego czy dwóch winnych decydować będą więc niuanse, których nie znamy. Podziwiam wszystkich ferujących jednoznaczne wyroki. Zresztą do ukarania za spowodowanie kolizji wcale nie jest konieczne naruszenie przepisów Pord (choć zazwyczaj występuje) - proponuję przeczytać art.86 kodeksu wykroczeń, nie ma w nim ani słowa o naruszeniu przepisów Pord.

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 21 paź 2011, 9:03

Przepisy przepisami a życie żuciem. Zgodnie z przepisem kierowca osobowki zawinił, z drugiej strony kierowca autobusu zachował się naprawde paskudnie i powinien miec tego świadomośc.
Wczoraj jechałem autobusem który chcial skręcic z Saskiej w Waszyngtona. Pierwsza do skrętu stała jakas kobieta która zgodnie z przepiem postanowiła że nie wjedzie na skrzyżowanie skoro nie ma dalej mozliwości kontynuowania ruchu. Po poteżnym obtrąbieniu (a potem jeszcze opierdoleniu słownym przez okno) w koncu pojechała, ale tutaj tez mamy przypadek taki że z jednej strony wjazd na skrzyzowanie jest złamaniem przepisu, z drugiej strony życie wymusza to że jednak trzeba to robić aby przejechać.

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 21 paź 2011, 11:39

Ile pojazdów by z tej Saskiej wyjechało, gdyby przepisowo czekać na możliwość wjazdu na skrzyżowanie? Nawet osobówek? A ile trzeba byłoby czekać, żeby mieć paręnaście metrów miejsca, żeby w pełni przepisowo wyjechać autobusem? Pan z autobusu trąbić nie powinien, to fakt. Słowną perswazję też powinien sobie darować. I powinien mniej się przejmować rozkładem, wrzodów dostanie, biedaczysko.
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36163
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 21 paź 2011, 11:42

Szeregowy_Równoległy pisze:Ile pojazdów by z tej Saskiej wyjechało, gdyby przepisowo czekać na możliwość wjazdu na skrzyżowanie? Nawet osobówek? A ile trzeba byłoby czekać, żeby mieć paręnaście metrów miejsca, żeby w pełni przepisowo wyjechać autobusem?
Jak sam piszesz - przepis jest przepis, trzeba stać. A już nie daj Boże dać się przepuścić... :P
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 21 paź 2011, 11:51

A czy ja gdziekolwiek stwierdziłem, że przestrzegam przepisów? Ja tylko uważam, żeby nie nabroić. Na przykład nie wyjechać przez pojazd mający pierwszeństwo, który może mi przyłożyć.
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

Awatar użytkownika
Pawel_
Sierściuch
Posty: 6176
Rejestracja: 01 maja 2007, 18:08
Lokalizacja: Zagłębie Szklane :-)

Post autor: Pawel_ » 26 paź 2011, 10:39

Co chcą osiągnąć kierowcy osobówek przemykając pasami - tuż przed idącymi ludźmi? "Potrącę, ale przejadę" czy co? ](*,)

Awatar użytkownika
yavorius
Posty: 2216
Rejestracja: 13 cze 2007, 15:11
Lokalizacja: Prosto i w czwartek w prawo

Post autor: yavorius » 26 paź 2011, 14:01

Chcą osiągnąć zysk rzędu gównianych kilku sekund. Naprawdę, to co się dzieje w tym temacie w Polsce (w porównaniu do Zachodu) to je bitwa i dzicz...

ODPOWIEDZ