Tolerancja i mniejszości

Moderator: Szeregowy_Równoległy

blinski
Posty: 1310
Rejestracja: 25 kwie 2007, 14:08
Lokalizacja: z domu, po kryjomu

Post autor: blinski » 28 cze 2012, 13:28

Ikarusomaniak pisze:Odysei na Ochocie ciąg dalszy (bardzo w stylu
GW):

http://m.warszawa.gazeta.pl/warszawa/1, ... otowy.html

A tu komentarz:
http://www.euroislam.pl/index.php/2012/ ... kurskiego/
Ja właśnie lubię styl GW, bo jest przyjazny. To, że ktoś kogoś nie obraża, nie robi w majty przed zetknięciem z innym, to nie jest żadne PR, tylko powinna być normalność.
Jakie są argumenty tego całego euroislamu? 1. kot - zagrywka PR-owa, 2. słowo 'wybuchły' przy protestach - zamiast, powiedzmy, 'były', 3. pozwolenie na wyrażenie opinii dyskutantowi - kłamstwo, ponieważ nie została niczym skontrowana (dawno nie czytałem większej bzdury logicznej), 4. dziennikarz użył słowa 'nowoczesny' w kontekście rozwiązania kwestii obecności kobiet w meczecie oraz wspomniał o islamskiej bibliotece - nie można wymawiać słowa 'nowoczesny' wspominając o islamie, nawet jeśli ma się na myśli 'nowoczesny jak na islam'; a kiedy mówi się o bibliotekach, trzeba ganić za to, że będą tam prawdopodobnie złe, islamskie nauki, 5. przewodniczący spółki budowlanej wyraża nadzieje na otwarcie się poprzez budowę meczetu na wschód - sprzedawczyk, chce zarabiać na złych islamistach. Ty czytasz takie strony bez żenady?

grzegorz
Posty: 1323
Rejestracja: 03 mar 2011, 21:16
Lokalizacja: Mokotów/Grochów

Post autor: grzegorz » 28 cze 2012, 14:21

blinski pisze:Ja właśnie lubię styl GW, bo jest przyjazny.
Chętnie bym się z Tobą zgodził, gdyby GW nie miała na koncie niewyjaśnionych ,,krucjat'', jak tej przeciwko JP, który w końcu zorganizował remonty dworców na terenie Polski. Teraz chętnie chwalą, że mamy odniowione wizytówki stolicy, ale jak zawisła płachta reklamowa wspomagająca chronicznie niedofinansowany Dworzec Polski, to byli gotowi podnieść krzyk na pół Europy. Tego, co dziś jest wieszane na DC nie skomentuję.
Właśnie dlatego, że GW nie jest ,,ogólnie przyjazna'', rzeczony artykuł o meczecie mógł zostać odebrany jako wazeliniarstwo. Otwartość na inne kultury i gościnność to cechy pozytywne i takie ,,niezaściankowe'' w związku z czym ten czy tamten redaktor uznał, że należy przymknąć oko na pewne niewygodne fakty kitując wszystko lukrem. Taki cukierkowy obrazek sprzedawał ,,prymitywnym ludkom, których trzeba pouczyć o korzyściach płynących z tolerancji''. Ludzie bardzo nie lubią mieć wrażenia, że są traktowani z góry (rzeczywistych intencji autora nie dochodzę). Może dlatego GW ma tylu zawziętych przeciwników?
Dorośli ludzie mogą oczekiwać zrównoważonej dyskusji, a nie laurek, czy krytyki w czambuł. To nie jest dobranocka czy jakiś SE, ,,Nie'', czy inny ND - GW w końcu ma ambicję być gazetą z najwyższej półki!

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 01 lip 2012, 0:59

grzegorz pisze:Może dlatego GW ma tylu zawziętych przeciwników?
No i dobrze - gazety, które podobają się wszystkim, upadają lub nie przebijają się. Owszem - GW ma określony światopogląd, i to widać, ale to jeszcze samo w sobie nie jest niczym złym. Przecież nei trzeba czytać tej gazety - można niezależną, Rzepę, Nasz Dziennik ;)
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

grzegorz
Posty: 1323
Rejestracja: 03 mar 2011, 21:16
Lokalizacja: Mokotów/Grochów

Post autor: grzegorz » 02 lip 2012, 10:27

MeWa pisze:
grzegorz pisze:Może dlatego GW ma tylu zawziętych przeciwników?
No i dobrze - gazety, które podobają się wszystkim, upadają lub nie przebijają się. Owszem - GW ma określony światopogląd, i to widać, ale to jeszcze samo w sobie nie jest niczym złym. Przecież nei trzeba czytać tej gazety - można niezależną, Rzepę, Nasz Dziennik ;)
Moim zdaniem światopogląd to jedno (niech sobie będzie jaki bądź), a styl to drugie. Ja odnosiłem się tylko do stylu prezentacji informacji. Chodziło mi właśnie o to, że sposób podawania informacji w GW może odstręczać. Nieszanowanie poglądów niezgodnych z linią danego pisma (poprawka zzgodnie z uwagą ,,Bastiana'') jest cechą wieeelu gazet w Polsce, ale znowu: to GW, a nie jakaś ,,Gazeta Polska'' czy ,,Nie'', ma pretensje do prezentowania dziennikarstwa najwyższej próby.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36162
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 02 lip 2012, 10:36

grzegorz pisze:Chodziło mi właśnie o to, że sposób podawania informacji w GW może odstręczać.
Jednych odstręcza to, innych język prawicy. Wręcz kwestia gustu to jest.
grzegorz pisze:poglądów niezgodnych z linią danego pisa
Bardzo mi się podoba twoja literówka :D
grzegorz pisze:to GW, a nie jakaś ,,Gazeta Polska'' czy ,,Nie'', ma pretensje do prezentowania dziennikarstwa najwyższej próby.
Tu się zgodzę, ale czy to jeszcze można uznać za aktualne? :-k
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

grzegorz
Posty: 1323
Rejestracja: 03 mar 2011, 21:16
Lokalizacja: Mokotów/Grochów

Post autor: grzegorz » 02 lip 2012, 11:17

Bastian pisze:
grzegorz pisze:to GW, a nie jakaś ,,Gazeta Polska'' czy ,,Nie'', ma pretensje do prezentowania dziennikarstwa najwyższej próby.
Tu się zgodzę, ale czy to jeszcze można uznać za aktualne? :-k
Hm.... No właśnie, tylko kolejnego brukowca / tuby propagandowej nam nie trzeba. Anty-,,Nasz Dziennik''? To dopiero nazywa się nisko upaść - nie życzę tego ,,Gazecie''.

blinski
Posty: 1310
Rejestracja: 25 kwie 2007, 14:08
Lokalizacja: z domu, po kryjomu

Post autor: blinski » 02 lip 2012, 11:30

grzegorz pisze:Chętnie bym się z Tobą zgodził, gdyby GW nie miała na koncie niewyjaśnionych ,,krucjat'', jak tej przeciwko JP, który w końcu zorganizował remonty dworców na terenie Polski. Teraz chętnie chwalą, że mamy odniowione wizytówki stolicy, ale jak zawisła płachta reklamowa wspomagająca chronicznie niedofinansowany Dworzec Polski, to byli gotowi podnieść krzyk na pół Europy. Tego, co dziś jest wieszane na DC nie skomentuję.
I bardzo dobrze, że był ktoś, kto podniósł krzyk. Nic nie może być usprawiedliwieniem dla niszczenia przestrzeni publicznej. A kiedy niszczy się coś, czego odnowę samemu się zapoczątkowało, to grzech jest tym bardziej widoczny. Przecież tak właśnie dochodziło do wszelkich rewolucji - dekapitowano tych, którzy rozpoczynali poprawy (dawali nadzieje), po czym brutalnie przekreślali je jakimś głupim ruchem. Nie ma nic gorszego niż topienie ludzkich nadziei na poprawę, ale do tego właśnie pan Prześluga, przy całych jego zasługach, zaczął zmierzać. GW nigdy mu tych zasług nie odmawiała, ale tak jak piszesz dalej, żadnych 'laurek' być nie może.
Właśnie dlatego, że GW nie jest ,,ogólnie przyjazna'', rzeczony artykuł o meczecie mógł zostać odebrany jako wazeliniarstwo.
Ogólnie jest jak najbardziej, tylko wśród co bardziej konserwatywnie i wrogo z natury nastawionych osobników panuje przekonanie, że zwolennicy postaw tolerancyjnych to frajerzy, którym można wejść na głowę, bo oni tacy pacyfistyczni. To nie Kalifornia w1968, nikt nie będzie nawet najgorszemu chamowi mówił 'peace and love'. Jak ktoś nie szanuje reguł i sam nie ma ochoty przejawiać postaw tolerancyjnych, to absolutnie jemu tolerancja nie przysługuje. Nie ma głupich.
Otwartość na inne kultury i gościnność to cechy pozytywne i takie ,,niezaściankowe'' w związku z czym ten czy tamten redaktor uznał, że należy przymknąć oko na pewne niewygodne fakty kitując wszystko lukrem. Taki cukierkowy obrazek sprzedawał ,,prymitywnym ludkom, których trzeba pouczyć o korzyściach płynących z tolerancji''. Ludzie bardzo nie lubią mieć wrażenia, że są traktowani z góry (rzeczywistych intencji autora nie dochodzę). Może dlatego GW ma tylu zawziętych przeciwników?
Dorośli ludzie mogą oczekiwać zrównoważonej dyskusji, a nie laurek, czy krytyki w czambuł. To nie jest dobranocka czy jakiś SE, ,,Nie'', czy inny ND - GW w końcu ma ambicję być gazetą z najwyższej półki!
Co to są 'niewygodne fakty'? Zobacz, ludzie z euroislamu mieli szansę przedstawić jakiekolwiek rzetelnie, wytykając je dziennikarzowi. Nie udało im się, wszystko to były subiektywne przygany oparte na czystej niechęci i obawach. Oczekujesz od dziennikarza, że będzie z góry atakował jakiegoś człowieka, bo ma przekonanie, że islam jako taki jest zły? To byłoby poważne dziennikarstwo? Poza tym zastanów się, co mówisz. Przez to, że dziennikarz był uprzejmy, to ty czujesz się traktowany z góry? Ja się czuję z kolei traktowany jak idiota, kiedy próbuje mi się sprzedać newsa, który ma być sensacyjny, kiedy doszukuje się na siłę skandalu i przegięć tam, gdzie ich nie ma. Postawa tolerancyjna to nie jest coś, co trzeba komuś wciskać. To jest po prostu neutralne.

grzegorz
Posty: 1323
Rejestracja: 03 mar 2011, 21:16
Lokalizacja: Mokotów/Grochów

Post autor: grzegorz » 02 lip 2012, 12:11

blinski pisze: I bardzo dobrze, że był ktoś, kto podniósł krzyk. Nic nie może być usprawiedliwieniem dla niszczenia przestrzeni publicznej.
To ocierało się o atak personalny. A dziś jak to tam wygląda, lepiej? :-k
Do niszczenia przestrzeni publicznej można tak samo zaliczyć oczekiwanie, że kolej sama zarobi na tory i utrzymanie pałaców (lekka przesada, ale niektóre dworce mają cechy pałacowości), a przewoźnikom drogowym funduje się drogi ekspresowe i toleruje się to, że obsługują ludzi ,,z chodnika''.
blinski pisze:
Właśnie dlatego, że GW nie jest ,,ogólnie przyjazna'', rzeczony artykuł o meczecie mógł zostać odebrany jako wazeliniarstwo.
Ogólnie jest jak najbardziej, tylko wśród co bardziej konserwatywnie i wrogo z natury nastawionych osobników panuje przekonanie [...] Jak ktoś nie szanuje reguł i sam nie ma ochoty przejawiać postaw tolerancyjnych, to absolutnie jemu tolerancja nie przysługuje. Nie ma głupich.
Czyli wdajemy się w bijatykę... Właśnie, a ,,przyjaźnie'' byłoby zbyć ciemniaków wyrozumiałym milczeniem.
blinski pisze: Co to są 'niewygodne fakty'? Zobacz, ludzie z euroislamu mieli szansę przedstawić jakiekolwiek rzetelnie, wytykając je dziennikarzowi. Nie udało im się, wszystko to były subiektywne przygany oparte na czystej niechęci i obawach.
Nie widziałem w artykule wielu ,,rzetelnych kontrargumentów''.
blinski pisze: Oczekujesz od dziennikarza, że będzie z góry atakował jakiegoś człowieka, bo ma przekonanie, że islam jako taki jest zły? To byłoby poważne dziennikarstwo?
Masz rację, również na ,,laurki'' jest miejsce w gazetach. Niesłusznie oczekiwałem, że akurat w tym artykule będzie prowadzona dyskusja z argumentami części okolicznych mieszkańców. Może była ona np. tydzień / miesiąc wcześniej?
blinski pisze: Poza tym zastanów się, co mówisz. Przez to, że dziennikarz był uprzejmy, to ty czujesz się traktowany z góry?
Mój błąd: przyzwyczaiłem się do wywiadów z politykami, gdzie oczekuję ostrzału okopów.

blinski
Posty: 1310
Rejestracja: 25 kwie 2007, 14:08
Lokalizacja: z domu, po kryjomu

Post autor: blinski » 02 lip 2012, 21:15

grzegorz pisze:To ocierało się o atak personalny. A dziś jak to tam wygląda, lepiej? :-k
Do niszczenia przestrzeni publicznej można tak samo zaliczyć oczekiwanie, że kolej sama zarobi na tory i utrzymanie pałaców (lekka przesada, ale niektóre dworce mają cechy pałacowości), a przewoźnikom drogowym funduje się drogi ekspresowe i toleruje się to, że obsługują ludzi ,,z chodnika''.
A czy zdanie o działaniach PKP na polu reklamowym, kiedy ta wywiesza wielgaśne bannery, jest lepsze? Nie. To były przygany za konkretne czyny, a że akurat odpowiadał za nie Prześluga, to dostawał on. Nie mów że nie pamiętasz, jakie peany wcześniej były na łamach stołecznej na jego cześć za udane doprowadzenie do rewitalizacji. To nie jest tak, że krytykowany jest dany człowiek za wszystko, od góry do dołu.
Czyli wdajemy się w bijatykę... Właśnie, a ,,przyjaźnie'' byłoby zbyć ciemniaków wyrozumiałym milczeniem.
To wciąż nie jest poziom bijatyki. Ja również jestem za zamilczaniem na śmierć, ale konkretnych, durnych akcji czy wyjątkowo głupich wypowiedzi których naprawdę jedynym celem jest to, aby być gwiazdą mediów. Jednak moim zdaniem siła takiego PiS polega właśnie na tym, że właśnie - przeciwnie wobec tego, co sam PiS twierdzi - na niego w zasadzie nie ma ataków, nikt nie każe im odpowiadać za głupoty i szkalowanie, najczęściej są zbywani jako świry. A to pozwala im bezpiecznie budować zaplecze u elektoratu, który myśli 'no przecież gdyby kłamali, to już dawno ktoś by ich pociągnął do odpowiedzialności, już dawno ktoś by zaprzeczył, a oni tylko milczą - a więc PiS mówi prawdę'.
Masz rację, również na ,,laurki'' jest miejsce w gazetach. Niesłusznie oczekiwałem, że akurat w tym artykule będzie prowadzona dyskusja z argumentami części okolicznych mieszkańców. Może była ona np. tydzień / miesiąc wcześniej?
Taka już była i przetaczała się przez łamy stołecznej dużo wcześniej.
Mój błąd: przyzwyczaiłem się do wywiadów z politykami, gdzie oczekuję ostrzału okopów.
Za to, że media pozwoliły się wtłoczyć w taką właśnie wojenną, polityczna grę od dawna im nie ufam. Im bardziej coś ma pachnieć skandalem i mnie bulwersować, tym większą wzbudza wątpliwość.

grzegorz
Posty: 1323
Rejestracja: 03 mar 2011, 21:16
Lokalizacja: Mokotów/Grochów

Post autor: grzegorz » 03 lip 2012, 9:42

blinski pisze:Jednak moim zdaniem siła takiego PiS polega właśnie na tym, że właśnie - przeciwnie wobec tego, co sam PiS twierdzi - na niego w zasadzie nie ma ataków, nikt nie każe im odpowiadać za głupoty i szkalowanie, najczęściej są zbywani jako świry. A to pozwala im bezpiecznie budować zaplecze u elektoratu, który myśli 'no przecież gdyby kłamali, to już dawno ktoś by ich pociągnął do odpowiedzialności, już dawno ktoś by zaprzeczył, a oni tylko milczą - a więc PiS mówi prawdę'.
Miłość jest ślepa, a przy odrobinie dobrej :evil: woli na każdą okazje można znaleźć jakieś (ledwo) trzymające się kupy wyjaśnienie.

[ Dodano: |3 Lip 2012|, 2012 10:03 ]
blinski pisze: Jak ktoś nie szanuje reguł i sam nie ma ochoty przejawiać postaw tolerancyjnych, to absolutnie jemu tolerancja nie przysługuje. Nie ma głupich.
[...]
To wciąż nie jest poziom bijatyki.
Tolerancję okazujemy tylko tym, którym uznamy, że się im należy, bo np. nie zrobili nam nic złego? Stąpacie po grząskim gruncie, towarzyszu! ;-)

blinski
Posty: 1310
Rejestracja: 25 kwie 2007, 14:08
Lokalizacja: z domu, po kryjomu

Post autor: blinski » 03 lip 2012, 10:11

grzegorz pisze:Tolerancję okazujemy tylko tym, którym uznamy, że się im należy, bo np. nie zrobili nam nic złego? Stąpacie po grząskim gruncie, towarzyszu! ;-)
Nie, nie NAM nie zrobili nic złego. Tym, którzy nie robią nic złego nikomu, kto wcześniej nie zaczął. Nie ma tolerancji dla tych, którzy prowokują nietolerancję i wrogość, czyli bez których by jej w jakimś obszarze nie było. Nie wiem, ile lat minie, zanim niektórzy zrozumieją taką prostą rzecz.

JacekM
Śnieżynka
Posty: 8854
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:23

Post autor: JacekM » 03 lip 2012, 11:01

To jest problematyczne bo automatycznie stawiasz jedną (swoją) stronę w roli arbitra oceniającego to co jest dobre, właściwe, tolerancyjne.
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.

grzegorz
Posty: 1323
Rejestracja: 03 mar 2011, 21:16
Lokalizacja: Mokotów/Grochów

Post autor: grzegorz » 03 lip 2012, 11:33

blinski pisze: Nie, nie NAM nie zrobili nic złego. Tym, którzy nie robią nic złego nikomu, kto wcześniej nie zaczął.
Dosyć ograniczająca definicja, zalatuje idealizmem. Kto jest bez winy, w tego nie rzucimy kamieniem?
A jeśli nawet taki ,,baranek'' istnieje, ale z sobie znanych przyczyn coś bardzo lubi drugiego, który już jest ,,karkiem''? Pomyśl o spokojnych osobach, które popierają tylko pozapolityczną działalność Radia Maryja, ale jak muszą wybrać ,,tak/nie'', to wpisują się jako zwolennicy RM. A co z Palikotem, czy wszyscy go popierający podpisują się pod świńskimi ryjami?
blinski pisze: Nie ma tolerancji dla tych, którzy prowokują nietolerancję i wrogość, czyli bez których by jej w jakimś obszarze nie było.
Tak, jasne, tylko to hipotetyczne kryterium, bo rozumiem, że wrogość ma być rozumiana szerzej niż tylko stosowanie / nakłanianie do przemocy.
Cieszą mnie próby ustalenia jakiegoś rozsądnego sposobu działania. Szkoda tylko, że wydaje mi się, że często wychodzi to tak: skoro antysemityzm istnieje, to zakażmy (w sensie normy obyczajowej) używania słów, które z Żydami mają coś wspólnego.
Np. ktoś wymyślił słowo angielskie ,,cyon'' (czyt. sajon) w kontekście statystyk kwantowych (do pary z bozon i fermion). Niestety wymawia się je tak jak Syjon. Użycie tego słowa przez znajomego na konferencji zostało odebrane jak naruszenie jakiegoś tabu. O to chodzi?!
No w sumie można to podciągnąć pod odwoływanie się do głeboko tkwiących pokładów antysemityzmu, które bez tego odwołania na pewno,,same by nie wypezły'', a tak: kto wie?

[ Dodano: |3 Lip 2012|, 2012 11:39 ]
Cóz, JackuM, blinski twierdzi, że ma sumienie, no zwłaszcza ja nie powinieniem temu zaprzeczać. :D Szkoda tylko, że próbuje udowodnić, że jest to raczej prosta i obiektywna konstrukcja myślowa.

blinski
Posty: 1310
Rejestracja: 25 kwie 2007, 14:08
Lokalizacja: z domu, po kryjomu

Post autor: blinski » 03 lip 2012, 14:19

JacekM pisze:To jest problematyczne bo automatycznie stawiasz jedną (swoją) stronę w roli arbitra oceniającego to co jest dobre, właściwe, tolerancyjne.
Nie. To się rozumie samo przez się, nie potrzeba żadnych arbitrów. Jeśli mówię np., że nie lubię PiS-u, bo propaguje w moim odczuciu głupoty (w skrócie - bo normalnie wykładam, czemu są to głupoty), to moja niechęć ma podstawy merytoryczne. Jeśli powiem, że nie lubię pisowców, bo są pisowcami i nie obchodzi mnie, co naprawdę myślą, to jest to dyskryminacja. Po prostu - jeśli jesteś niechętny jakiejś grupie z pobudek pozamerytorycznych, to należy ci się przeciwstawić, w najlepszym wypadku - olać cię i nie udostępniać publicznie głosu, bo z uwagi na brak wyrażanej chęci mówienia mądrze (merytorycznie) ten głos ci się nie należy, psuje jakość dyskursu. Nie potrzeba arbitrów, żeby gadanie w stylu 'nie lubię, bo nie lubię' uznać za niewarte rozpatrywania (w znaczeniu - traktowania takiego głosu jako równoprawnego w dyskusji).
Problem zaczyna się, gdy ktoś powie coś dyskryminującego, agresywnego, ale nieoczywiste są jego intencje - tak jak np. w sprawie Wojewódzkiego. Wtedy nie ma już żadnego automatu - trzeba to po prostu rzeczowo rozpatrzyć.
grzegorz pisze:Ograniczająca definicja, zalatuje idealizmem. Kto jest bez winy, w tego nie rzucimy kamieniem?
Jeśli dyskurs ma być poważny, muszą być zasady, najlepiej dążące do ideału. Podobnie - jeśli prowadzimy sklep, idealistycznie zakładamy, że klienci nie kradną, tylko kupują, i w ramach tego ideału robimy wszystko, by się on wypełnił (zakładamy kamery, wynajmujemy ochronę, zakładamy chipy itp.). Co za sens jest prowadzić sklep z założeniem 'ok, niektórzy jednak kradną, bo uważają, że to ok, dlaczego mamy im nie pozwalać'?
A jeśli nawet taki ,,baranek'' istnieje, ale z sobie znanych przyczyn coś bardzo lubi drugiego, który już jest ,,karkiem''? Pomyśl o spokojnych osobach, które popierają tylko pozapolityczną działalność Radia Maryja, ale jak muszą wybrać ,,tak/nie'', to wpisują się jako zwolennicy RM. A co z Palikotem, czy wszyscy go popierający podpisują się pod świńskimi ryjami?
Przecież nie ma tak, że do głosu nie dopuszcza się zwolenników RM żadnych, nawet tych słuchających modlitw. Sam Życiński mówił, o ile pamiętam, że RM pełni dobrą funkcję pod tym względem. Tu chodzi o popieranie konkretnej, agresywnej czy dyskryminującej myśli. A jeśli chodzi o samo medium czy źródło przekazu idei (jak np. partia polityczna) to liczy się nie to, czy jest ono ideałem czy nie, bo ideałów nie ma, tylko w jakim stopniu te negatywne, wrogie myśli przekazuje. Czy np. GW odpuszcza PO, gdy partia ta ma idiotyczne, szkodliwe pomysły? Nie, jedzie po niej jak po łysej kobyle.
Tak, jasne, tylko to hipotetyczne kryterium, bo rozumiem, że wrogość ma być rozumiana szerzej niż tylko stosowanie / nakłanianie do przemocy.
Ale przecież kto dziś uznaje przemoc fizyczną za jedyną przemoc? Samo stwierdzenie 'nie warto lubić tych czy owych, bo ogólnie są źli', jest już nakłanianiem do przemocy symbolicznej, do dyskryminacji na którą nie może być zgody. Musi być jasno opisane, jaka cecha danej grupy, która jest charakterystyczna dla większości lub każdego członka z osobna może być na tyle szkodliwa dla społeczeństwa, że trzeba się tej grupie przeciwstawić. Inaczej jest to dyskryminacja i na miłość boską, w 2012 to powinno być jasne jak słońce.
Cieszą mnie próby ustalenia jakiegoś rozsądnego sposobu działania. Szkoda tylko, że wydaje mi się, że często wychodzi to tak: skoro antysemityzm istnieje, to zakażmy (w sensie normy obyczajowej) używania słów, które z Żydami mają coś wspólnego.
Np. ktoś wymyślił słowo angielskie ,,cyon'' (czyt. sajon) w kontekście statystyk kwantowych (do pary z bozon i fermion). Niestety wymawia się je tak jak Syjon. Użycie tego słowa przez znajomego na konferencji zostało odebrane jak naruszenie jakiegoś tabu. O to chodzi?!
No w sumie można to podciągnąć pod odwoływanie się do głeboko tkwiących pokładów antysemityzmu, które bez tego odwołania na pewno,,same by nie wypezły'', a tak: kto wie?
Nadgorliwości nigdy nie popieram, bo nie opiera się ona na przesłankach racjonalnych. Ale przedstawianie sprawy w rodzaju 'boję się tej tolerancji, bo za chwilę nie będzie można używać słów kojarzących się z dyskryminacją nawet w absurdalny sposób' to tak, jak mówić 'nie dam ci piwa, bo zaraz skończysz z wodą brzozową w rowie'.

JacekM
Śnieżynka
Posty: 8854
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:23

Post autor: JacekM » 03 lip 2012, 15:11

blinski pisze:Nie. To się rozumie samo przez się, nie potrzeba żadnych arbitrów. Jeśli mówię np., że nie lubię PiS-u, bo propaguje w moim odczuciu głupoty (w skrócie - bo normalnie wykładam, czemu są to głupoty), to moja niechęć ma podstawy merytoryczne. Jeśli powiem, że nie lubię pisowców, bo są pisowcami i nie obchodzi mnie, co naprawdę myślą, to jest to dyskryminacja. Po prostu - jeśli jesteś niechętny jakiejś grupie z pobudek pozamerytorycznych, to należy ci się przeciwstawić, w najlepszym wypadku - olać cię i nie udostępniać publicznie głosu, bo z uwagi na brak wyrażanej chęci mówienia mądrze (merytorycznie) ten głos ci się nie należy, psuje jakość dyskursu. Nie potrzeba arbitrów, żeby gadanie w stylu 'nie lubię, bo nie lubię' uznać za niewarte rozpatrywania (w znaczeniu - traktowania takiego głosu jako równoprawnego w dyskusji).
No tak, ale powyżej pisałeś o wrogości, nie o wrogości merytorycznej lub nie. "Merytoryczna wrogość" przestaje być wrogością? Jak powiem "nie lubię Azjatów bo wpieprzają koty na obiad, cholerne żółtki" to nie będę nietolerancyjny? Tak by wynikało - bo przecież normalnie wykładam: nie trawię ich, zjadają czworonogi, które w naszym kręgu kulturowym są uważane za przyjaciół. Jak ocenić merytoryczność czegoś takiego?
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.

ODPOWIEDZ