Zmienianie w sobotę/niedzielę ma ten plus, że ewentualne początkowe problemy organizacyjne* nie pojawiają się w poniedziałkowym szczycie porannym i zarazem prace przygotowawcze nie toczą się w piątek wieczorem.A dlaczego nie z piątku na sobotę albo nawet z niedzieli na poniedziałek?
Przecież nie każdy dojeżdżający do pracy jedzie tą samą linią w niedzielę i zauważy zmianę przed poniedziałkiem...
* - niepowieszone rozkłady, niewyklejona do końca organizacja ruchu itp. (albo zakaz skrętu dla tramwajów przy Nowowiejskiej